Jakóbik: Chiński Plan Marshalla? Rosja zamierza skorzystać

3 kwietnia 2015, 13:15 Drogi
aiib

KOMENTARZ

Wojciech Jakóbik

Redaktor BiznesAlert.pl

Podczas szczytu BRICS w lipcu 2014 roku prezydent Rosji Władimir Putin wezwał BRICS do przyjęcia nowej, bardziej aktywnej roli na arenie międzynarodowej. W ten sposób zainicjował działania na rzecz stworzenia alternatywnego do zachodniego porządku instytucjonalnego. W ostatnich dniach miał miejsce postęp w tych zabiegach. Pierwsze skrzypce należą jednak do Państwa Środka.

Z inicjatywy chińskiej powstaje Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB) z planowaną siedzibą w Szanghaju. Do udziału zgłosiły się Wielka Brytania, Niemcy, Korea Południowa, Izrael, Tajwan i Australia. To cios dla dyplomacji amerykańskiej, która do końca broniła przed powstaniem konkurencji Bank Światowy, na który ma wpływ. Była sekretarz stanu USA Madeleine Albright przyznała w rozmowie z The Washington Times – „Zawiedliśmy” – mówi o działaniach Baracka Obamy i jego ekipy.

AIIB ma zacząć pracę do końca roku. Chiny przeznaczyły 50 mld dolarów na jego kapitalizację. Drugie tyle mają zapewnić pozostałe kraje fundujące instytucję. Amerykanie ostrzegają, że nowy bank zepsuje sektor bankowy zaniżając standardy na korzyść swoich członków biorących pożyczki na projekty infrastrukturalne. Waszyngton nie będzie miał jednak wpływu na działanie organizacji.

Najbardziej zainteresowana będzie Rosja, która w dobie sankcji zachodnich została odcięta od zachodniego kapitału co zablokowało jej kluczowe inwestycje w sektorze energetycznym jak nowe gazociągi do Europy i Chin, projekty LNG, wydobycie węglowodorów na Zachodniej Syberii i poszukiwania w Arktyce. Zarówno Pekin jako inicjator AIIB, jak i Moskwa, jako główny potrzebujący wysyłają do siebie sygnały o woli współpracy w tym zakresie. To z pożyczek nowego banku mogą zostać sfinansowane gazociągi Ałtaj i Siła Syberii dające Rosjanom niezależność od rynku europejskiego lub Turkish Stream mający flankować go od południa. Chińczycy zaangażowali też kapitał w projekt Jamał LNG, który również boryka się z problemami związanymi z sankcjami. Rosyjskie niespenetrowane złoża stojące odłogiem po wycofaniu się Exxon Mobil i Shell także czekają na inwestora. Rosja może zatem skorzystać na inicjatywie Państwa Środka mającej podważyć bankowy wymiar Pax Americana ustalony po Zimnej Wojnie. Dlatego Moskwa już zgłosiła akces do AIIB.

Inicjatywa Pekinu to jednak dużo więcej. Chińczycy zaproponowali Rosji i Mongolii stworzenie pasa ekonomicznego Jedwabny Szlak. Miałaby to być sieć kolejowo-drogowa łącząca Azję z Europą. Byłaby to platforma dalszej ekspansji chińskiego kapitału do Afryki i Europy. Skorzystałyby na niej państwa pragnące ograniczyć wpływy USA w tych regionach, a zatem także Rosja, oraz państwa obawiające się promocji praw człowieka, czyli potencjalnie każdy reżim na świecie. Inicjatywa otrzymała najwyższy priorytet chińskiego Zgromadzenia Ludowego w marcu. Zwolennicy programu nazywają go chińskim Planem Marshalla, co może dodatkowo niepokoić Stany Zjednoczone.

Inne działania krajów pragnących stworzyć alternatywny do zachodniego porządek są równie istotne. Kraje grupy BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i Republika Południowej Afryki) pracują nad stworzeniem własnej agencji ratingowej. Działająca do tej pory agencja chińska Dagong na przekór Zachodowi raczy rosyjskie firmy jak Gazprom i Rosnieft dobrymi ocenami wiarygodności, ale sama odczuwa jej braki. Respektuje ją tylko Pekin.

Od pierwszego kwietnia krajem przewodniczącym BRICS jest Rosja. Z tej okazji poinformowała o tworzeniu agencji ratingowej pod egidą organizacji. Współpracą z nią mogą być zainteresowane kraje, które nie mają przychylności Standards and Poor albo Fitch, czyli czołowych ośrodków ocennych na Zachodzie. W tym kontekście można wymienić kraje peryferyjne Unii Europejskiej oraz inne, które straciły dobre ratingi po kryzysie gospodarczym 2008 roku. Nowa agencja może zaprezentować wobec nich więcej optymizmu. Rozmowy w tej sprawie trwają między ekspertami agencji Dagong i stowarzyszeniami ekonomistów z krajów BRICS.

Tymczasem Bank Rosji podjął już działania na rzecz uniezależnienia się od ratingów z zagranicy. Apeluje do społeczności bankowej na świecie do wykluczenia ratingów z oceny wiarygodności kredytowej. Ocenia, że ich raporty są stronnicze i upolitycznione.

Jednakże do deklaracji rosyjskich należy podchodzić z dystansem. Z analizy potencjałów, możliwości i potrzeb poszczególnych krajów zaangażowanych w nowy porządek, niezależny od Zachodu, wynika, że sternikiem pozostaje Państwo Środka. Jeżeli jakiś coś ma zastąpić dolara, to będzie to juan a nie dolar. Rosjanie mogą zyskać chińską walutę dla swoich projektów energetycznych ale w zamian za to dołożą kolejne cegiełki do budowy wpływów politycznych i ekonomicznych Chin. Rosji pozostanie tylko zadowolenie się rolą zaplecza surowcowego sąsiada zdolnego do utrzymania fanaberii kremlowskiej oligarchii i niewiele ponadto. Czy Zachód odpowie na chiński Plan Marshalla?