Jakóbik: Jak poruszyć atom i zatrzymać inwestora

23 grudnia 2021, 07:35 Atom
Piotr Naimski i Tomasz Stępień. Fot. Gaz-System
Piotr Naimski i Tomasz Stępień. Fot. Gaz-System

– Pierwszy reaktor jądrowy w Polsce ma powstać w 2033 roku. To oznacza napięty harmonogram, który ma zostać dotrzymany dzięki zmianom prawa przyspieszającym procedury administracyjne i dającym gwarancję potencjalnemu inwestorowi. Wybór preferowanej lokalizacji to kolejny krok ku budowie polskich elektrowni jądrowych – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

2022 rok będzie przełomowy dla atomu w Polsce

Zgodnie z Polityką Energetyczną Polski do 2040 roku ten kraj chce mieć 6-9 GW energetyki jądrowej w dwóch lub trzech elektrowniach do 2043 roku. Pierwszy reaktor miałby powstać w 2033 roku. Autorzy Programu Polskiej Energetyki Jądrowej uznają ją za kluczowe narzędzie umożliwiające redukcję krajowej emisji CO2 (klimat), stabilizację cen energii (gospodarka) oraz zapewnienie długoterminowego bezpieczeństwa energetycznego Polski (bezpieczeństwo). Można też dodać znaczenie z punktu widzenia polityki zagranicznej kraju, bo od tego kto będzie budował i współzarządzał atomem w Polsce będzie zależeć offset polityczny, jak na przykład większe zaangażowanie Amerykanów (Westinghouse) w bezpieczeństwo naszego państwa czy współpraca z Francuzami (EDF) w polityce unijnej, albo transfer technologii jądrowych z Korei Południowej (KHNP). Wybór między nimi ma nastąpić w 2022 roku.

Preferowana lokalizacja pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Grafika: Polskie Elektrownie Jądrowe

Preferowana lokalizacja pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Grafika: Polskie Elektrownie Jądrowe

Pierwszy atom w Lubiatowo-Kopalinie

W ostatnim czasie doszło do znaczącego rozstrzygnięcia. Polskie Elektrownie Jądrowe, czyli spółka należąca w stu procentach do Skarbu Państwa, która ma zostać operatorem atomu w Polsce, przekazała 22 grudnia informację o wyborze preferowanej lokalizacji pierwszej elektrowni jądrowej na Pomorzu nazwanej Lubiatowo-Kopalino. Dzięki temu PEJ mogą się ubiegać o kolejne decyzje administracyjne. – Wybór preferowanej lokalizacji nie oznacza ostatecznej zgody na realizację inwestycji w takim wariancie. Polskie Elektrownie Jądrowe będą się teraz ubiegać o uzyskanie niezbędnych decyzji administracyjnych dla umiejscowienia przyszłej elektrowni, w szczególności decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach oraz decyzji lokalizacyjnej – zastrzegają PEJ.

Kłopoty na horyzoncie

Wybór preferowanej lokalizacji atomu w Polsce został dokonany w oparciu o raport oddziaływania na środowisko, który teraz trafi do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która ma wydać decyzję środowiskową po procedurze transgranicznej, która pozwoli na konsultacje z udziałem krajów na które może oddziaływać, w tym antyatomowych Niemiec. W tym kontekście istotna jest walka Polski oraz innych zwolenników energetyki jądrowej na arenie europejskiej o uznanie jej w taksonomii Unii Europejskiej za źródło zrównoważone zasługujące na finansowanie banków niezbędne do złożenia modelu finansowego elektrowni. Można sobie wyobrazić próby opóźniania atomu w Polsce poprzez przeciągającą się procedurę konsultacji w sprawie polskiego atomu. Warto przypomnieć, że Polacy byli konsultowani w sprawie wpływu projektu Nord Stream 2 na ich bezpieczeństwo energetyczne i uznali, że stanowi zagrożenie. Nie zatrzymali w ten sposób projektu, bo niemieckie ministerstwo gospodarki oraz energetyki czasów Petera Altmaiera z SPD uznało, że takiego zagrożenia nie ma. Były wiceprezes PEJ Paweł Zaręba mówił BiznesAlert.pl o wyzwaniach związanych z konsultacjami transgranicznymi.

Jakóbik: Jeżeli Niemcy będą blokować atom, Polska może powołać komisję śledczą w sprawie Nord Stream 2

Nadzieja inwestora

Ostateczny wybór lokalizacji miał nastąpić w 2022 roku. Według danych PEJ raport oddziaływania na środowisko ma zostać przedstawiony po konsultacjach do końca pierwszego kwartału 2022 roku. Z tego względu kolejne usprawnienie procesu decyzyjnego w sprawie atomu w Polsce to nowelizacja prawa atomowego, która pozwoli wydać decyzję lokalizacyjną wspomnianą wyżej bez pełnego raportu lokalizacyjnego, ale już po ustaleniu warunków wykluczających określone miejsce. Poza tym do tej pory opinia na temat lokalizacji miała zapadać przed tak zwaną decyzją zasadniczą, a zatem najważniejszy sygnał dla potencjalnego inwestora o tym, że Program Polskiej Energetyki Jądrowej będzie realizowany. To na jej podstawie domniemany inwestor ma prawo ubiegać się o pozwolenie na budowę czy też przygotowania do prac. Wcześniej miała zapadać dopiero po ostatecznym wyborze lokalizacji, a teraz zapadnie wcześniej dając inwestorowi pewność, że jego pieniądze się zwrócą. Jedna firma ma budować cały park jądrowy w Polsce i być udziałowcem PEJ do 49 procent akcji, a to z kolei będzie podstawa do stworzenia modelu finansowego, być może uwzględniającego zaangażowanie finansowe państwa, z którego pochodzić będzie ta firma, na przykład Eximportbanku z USA. Decyzję zasadniczą wydaje minister klimatu i środowiska uznaniowo, a zatem z możliwością wykluczenia podmiotów niepożądanych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, jak na przykład firmy chińskie czy rosyjskie, po zasięgnięciu opinii szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Planowane są także kolejne zmiany prawa wodnego oraz niektórych innych ustaw po to, aby ustalić w jakim reżimie ma zostać przeprowadzone postępowanie w sprawie decyzji środowiskowej po to, by odbywało się w oparciu o nowe przepisy dające przyspieszenie.

Ekipa Piotra Naimskiego pracuje

Ponadto, wspominane zmiany mają doprowadzić do przyspieszenie licencjonowania technologii jądrowej zastosowanej w Polsce o 18 miesięcy. Zmiany mają utrzymać bezpieczeństwo przy jednoczesnym przyspieszeniu procedury administracyjnej, jak tłumaczył prezes Polskiej Agencji Atomistyki Łukasz Młynarkiewicz w komentarzu dla BiznesAlert.pl, nomen-omen autor pracy doktorskiej o decyzji zasadniczej. Co ciekawe, w roli prezesa PEJ (nie pełniącego obowiązki, ale faktycznego szefa) wystąpił 22 grudnia Tomasz Stępień, obecnie także prezes Gaz-Systemu odpowiedzialnego za projekt gazociągu Baltic Pipe. Nie wiadomo czy to zwiastun zmian kadrowych i czy ten menadżer będzie łączył funkcje w obu firmach. Wiadomo jednak, że nie pobiera wynagrodzenia w PEJ, by uciąć ewentualne zarzuty o dochodowej synekurze. Jest kojarzony z pełnomocnikiem rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotrem Naimskim, spiritus movens programu jądrowego w Polsce.

Być albo nie być

Jeżeli pierwszy reaktor jądrowy w Polsce ma faktycznie być gotowy w 2033 roku, zostało dwanaście lat na pracę. Sama budowa może trwać nawet sześć lat, ale procedury administracyjne poprzedzające ją są najbardziej żmudne, a te mają zostać przyspieszone. Najnowsza zapowiedź rządu sugeruje, że wybór partnera technologicznego nastąpi w 2022 roku, a budowa ruszy w 2026 roku. To być albo nie być dla polityki energetyczno-klimatycznej, a także zagranicznej i bezpieczeństwa Polski. Ewentualne opóźnienie tego nie zmieni, choć zaszkodziłoby naszym priorytetom. Urzędnicy robią wszystko, by zdążyć na czas. Tymczasem już w 2023 roku mają ruszyć prace w sprawie wyboru lokalizacji drugiej elektrowni jądrowej, a w 2031 roku miałaby otrzymać pozwolenie na budowę.

Harmonogram Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Grafika: PPEJ

Harmonogram Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Grafika: PPEJ