font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 6 lipca, 2016 godz. 13:00   

Jakóbik: Polacy ściągają trzeciego gracza do gry z Rosją o bałtycki rynek ropy

Lotos tankowiec

KOMENTARZ

Wojciech Jakóbik

Redaktor naczelny BiznesAlert.pl

Potwierdzają się informacje BiznesAlert.pl. Lotos sięga po irańską ropę. To kolejny, po umowie długoterminowej Orlenu z Saudyjczykami, sygnał, że okres dominacji rosyjskiego surowca w basenie Morza Bałtyckiego się kończy.

Zarząd Grupy Lotos S.A. potwierdza zamówienie tankowca „Atlantas”, na pokładzie którego znajdują się 2 mln baryłek irańskiej ropy naftowej. Jednostka zawinie do Naftoportu w połowie sierpnia.

Dwa miliony baryłek odpowiadają mniej więcej 10-dniowemu przerobowi w Rafinerii Gdańskiej. To ok. 250-260 tys. ton surowca, podczas gdy roczne wydobycie Lotosu wynosi około 1,5 mln ton – wynika z obliczeń spółki. Oznacza to, że dostawa irańska będzie istotnym elementem portfela zamówień gdańskiej firmy.

Jak podaje spółka, zniesienie sankcji międzynarodowych w zakresie handlu ropą naftową, nałożonych na Iran, umożliwiło nawiązanie współpracy Grupy Lotos S.A. oraz NIOC (National Iranian Oil Company), spółki odpowiadającej za sprzedaż irańskiej ropy na światowych rynkach. Negocjacje doprowadziły do uzgodnienia warunków handlowych, dzięki którym po raz pierwszy od wielu lat ropa irańska trafi do rafinerii Lotosu w Gdańsku.

W komunikacie Lotosu z uwagi na głębokość Cieśnin Duńskich, ograniczającą maksymalne dopuszczalne zanurzenie tankowców do 15 metrów, „Atlantas” przed wejściem na Bałtyk przeładuje ok. 700 tys. baryłek ropy na inny tankowiec w ramach operacji STS (ang. Ship-to-Ship transfer). Oba tankowce wpłyną następnie do gdańskiego Naftoportu. Zanim to nastąpi „Atlantas” przepłynie ponad 12 tysięcy mil morskich (22.261 km) okrążając po drodze Afrykę (statki tej klasy po załadowaniu mają zbyt głębokie zanurzenie, by przepłynąć przez Kanał Sueski). „Atlantas” spodziewany jest w Naftoporcie w połowie sierpnia.

To kolejny dostawca z Bliskiego Wschodu, który zagościł na rynku bałtyckim. W maju PKN Orlen podpisał umowę z Saudi Aramco na dostawę ropy naftowej do rafinerii Koncernu. Kontrakt przewiduje zaopatrzenie w surowiec na poziomie około 200 tysięcy ton miesięcznie. Umowa będzie obowiązywała od 1 maja do 31 grudnia 2016 r. i zakłada opcję automatycznego przedłużenia na kolejne lata. Surowiec będzie trafiał do przerobu w rafineriach Koncernu w Polsce, Czechach i na Litwie.

Z informacji BiznesAlert.pl wynika, że po okresie wakacyjnym także PKN Orlen może skorzystać z ropy irańskiej. Jak informował nasz portal, irańska NIOC poinformowało, że uruchomienie dostaw do Polski świadczy o tym, że Teheran zaczyna odzyskiwać udziały na rynku europejskim, które stracił na rzecz Rosji po obłożeniu go sankcjami Organizacji Narodów Zjednoczonych.

W okresie niskich cen ropy naftowej trwa wojna cenowa. Na arenie bałtyckiej do rywalizacji Arabii Saudyjskiej i Rosji dołącza Iran, co przełoży się na lepszą ofertę dla Polaków. W stanowiskach rosyjskiego Rosnieftu widać już wzrost spolegliwości wobec polskich klientów, ale i pewności siebie.

– Pomimo ekscytacji pewnych osób, naszą pozycję (rynkową – przyp. red.) uważam za stabilną, ponieważ mamy połączenia infrastrukturalne z tymi odbiorcami, które oczywiście chcą wobec nas zbudować przewagę konkurencyjną – powiedział prezes Rosnieftu Igor Sieczin. Po umowie PKN Orlen-Saudi Aramco wypowiedzi Sieczina były mniej spokojne. Szef rosyjskiej spółki ostrzegał, że Saudyjczycy mogą zastosować dumping cenowy w celu wyparcia Rosjan z ich bałtyckiego matecznika. Polakom wystarczy fakt, że presja ze strony konkurencji pozwoliła osiągnąć bardziej elastyczne warunki importu rosyjskiej ropy. Dostawy do Polski to dopiero początek. Irańska ropa, śladem saudyjskiej, może w przyszłości trafiać do instalacji pod kontrolą polskich spółek w Czechach i na Litwie, a być może do innych klientów zainteresowanych odbiorem surowca przez polską infrastrukturę.

Nasz rynek odpowiada za około 10 procent zbytu dla ropy z Rosji. W dobie kryzysu cen ropy i sankcji międzynarodowych, utrzymanie oraz zwiększanie wolumenu sprzedaży czarnego surowca jest dla Rosjan tym bardziej ważne.