Jensen: Zmiany klimatu niosą ogromne zagrożenia dla zdrowia

11 lipca 2016, 11:15 Środowisko
przemysł komin zanieczyszczenia

KOMENTARZ

Genon Jensen

Założycielka i dyrektor zarządzającą organizacji Health and Environment Alliance (HEAL)

Światowe działania na rzecz poprawy jakości powietrza powinny iść w parze z wysiłkami na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu.

O zmianach klimatu zwykle mówimy w kontekście zagrożeń dla globalnego środowiska naturalnego: topniejących pokryw lodowych, podnoszącego się poziomu morza, wymierania gatunków, czy znikającej rafy koralowej. Ale zagrożenia te stanowią także poważne ryzyko dla ludzkiego zdrowia, a redukcja wpływających na zmiany klimatu zanieczyszczeń powietrza może przynieść szereg korzyści.

Mówimy tu o realnym zagrożeniu i uderzających liczbach. Jak wynika z szacunków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) już wkrótce, tj. pomiędzy rokiem 2030 i 2050, globalne ocieplenie będzie skutkować wzrostem liczby przedwczesnych zgonów, powodowanych m.in. niedożywieniem, malarią, chroniczną biegunką, czy nadmiernymi upałami, o około 250 tys. osób każdego roku. Koszty zapobiegania i leczenia tych schorzeń także będą znaczące i sięgną od 2 do 4 miliardów dolarów rocznie do roku 2030 (i to bez nakładów ponoszonych przez sektory ściśle związane z ochroną zdrowia, takich jak rolnictwo, czy zarządzanie wodą i ściekami).

Większość wspomnianych kosztów spadnie na kraje rozwijające się, a więc państwa o najniższym poziomie usług zdrowotnych, najmniej przygotowane do walki z negatywnymi następstwami zmian klimatu. W efekcie, jak wyrazili to przedstawiciele Komisji ds. Zdrowia i Zmian Klimatu, powołanej pod auspicjami magazynu Lancet, „zmiany klimatyczne mogą doprowadzić do odwrócenia osiągnięć dokonanych w ostatnich 50 latach w dziedzinie zdrowia publicznego i globalnego rozwoju”.

Nasze zdrowie cierpi nie tylko wskutek zmian klimatu, ale także ze względu na czynniki wywołujące te zmiany. Jak w swoim wystąpieniu poświęconym nowemu raportowi Międzynarodowej Agencji Energetycznej i (IEA), poświęconemu energetyce i jakości powietrza, stwierdził Fatih Birol, jej prezes, to właśnie sektor energetyczny oparty na paliwach kopalnych odpowiada za większość zanieczyszczeń powietrza na świecie. Według danych agencji jedynie 8% światowej energii powstaje bez konieczności spalania paliw, a ponad połowa z reszty jej producentów nie korzysta z żadnych efektywnych technologii pozwalających na kontrolę emisji zanieczyszczeń. Dlatego to właśnie zanieczyszczenie powietrza jest największym zagrożeniem dla zdrowia publicznego, znacznie bardziej szkodliwym niż ostateczne skutki zmian klimatu. Według szacunków WHO już dziś powoduje ono ok. 7 mln przedwczesnych zgonów rocznie.

Podobnie jak w przypadku chorób wywołanych zmianami klimatu na negatywne skutki zanieczyszczenia powietrza najbardziej narażone są kraje rozwijające się. Wiele z nich wciąż opiera swoją gospodarkę na energii z węgla, najbardziej szkodliwego paliwa kopalnego. Zaledwie niewielki procent elektrowni zlokalizowanych w tych państwach wyposażono w zaawansowane rozwiązania do kontroli zanieczyszczeń, pozwalające na ich redukcję. Negatywne skutki zdrowotne są dodatkowo pogłębiane przez gwałtowny rozwój miast i powiązany z nim wzrost emisji zanieczyszczeń z transportu, a także przez oparte na paliwach stałych domowe instalacje do ogrzewania i przyrządzania posiłków, wciąż wykorzystywane przez 2,7 miliarda mieszkańców Ziemi, głównie z państw rozwijających się.

Zanieczyszczenie powietrza to także problem świata rozwiniętego. Jak wynika z kolejnego z raportu, przygotowanego przez organizacje: Health and Environment Alliance, Climate Action Network, WWF i Sandbag, emisje pochodzące z europejskich elektrowni węglowych doprowadziły w 2013 roku do 22,900 przedwczesnych zgonów, dziesiątek tysięcy przypadków chorób układu oddechowego i układu krążenia, a w efekcie także dodatkowych kosztów dla systemu ochrony zdrowia szacowanych nawet na 62,3 mld euro.

Całe szczęście, w wielu zakątkach świata odchodzi się już od energetyki węglowej. Niestety ten odwrót nie następuje dostatecznie szybko, a w rozwijających się państwach azjatyckich nie występuje w ogóle. Skutkiem tego jest dalszy prognozowany wzrost liczby przedwczesnych zgonów spowodowanych niską jakością powietrza, z obecnego poziomu ok. 3 mln rocznie do nawet 4,5 mln w 2040 roku.

Rozwiązanie tego problemu jest jednak w naszym zasięgu. Raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej wskazuje wyraźnie, że działania na rzecz jakości powietrza powinny iść w parze z wysiłkami na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu. Dopasowane do lokalnych warunków i pragmatyczne w swoim kształcie działania powinny skupiać się na wyznaczaniu długoterminowych celów w zakresie poprawy jakości powietrza, bardziej dynamicznej poprawie efektywności energetycznej i rozwoju odnawialnych źródeł energii. Kluczowe jest także upowszechnienie nowych standardów w dziedzinie emisji z transportu i zwiększenie dostępu do neutralnych środowiskowo urządzeń kuchennych dla ponad 1,8 mld ludzi do roku 2040. Zdaniem agencji wprowadzenie w życie tych wszystkich regulacji może doprowadzić do ograniczenia liczby przedwczesnych zgonów spowodowanych niską jakością powietrza w budynkach o 1,7 mln do roku 2040, a także do zmniejszenia liczby ofiar zanieczyszczeń powietrza z sektora komunalnego o kolejne 1,6 mln. Jak szacują analitycy Międzynarodowej Agencji Energetycznej, koszt tych zmian byłby jedynie o 7% wyższy od całkowitych kosztów inwestycji w wytwarzanie energii w tradycyjny sposób.

Delegaci na drugą światową konferencję na rzecz zdrowia i klimatu, zorganizowaną przez WHO, pokazali szereg przykładów działań sektora publicznego na rzecz globalnego porozumienia klimatycznego COP21, służących poprawie jakości zdrowia i życia współczesnych społeczeństw. Powinno to stanowić jasny dowód na to, że zmiany klimatu niosą poważne zagrożenie dla ludzkiego zdrowia, a ograniczenie emisji może przynieść znaczące korzyści dla zdrowia publicznego i jakości życia ludzi na całym świecie.