Paulus: Jeśli ktoś chce słać do Europy ropę i gaz, będzie musiał walczyć z emisją metanu

11 maja 2021, 07:30 Energetyka
uniaeuropejska
Flaga Unii Europejskiej. Fot. Wikimedia Commons

Większość emisji metanu występuje w krajach, z których importujemy ropę i gaz. Dostawcy potrzebują wyraźnego sygnału, że przejrzysta rejestracja ich emisji i zgodność z normami będą w przyszłości warunkiem wstępnym dla rynku sprzedaży Unii Europejskiej – pisze Jutta Paulus, członek Komisji Ochrony Środowiska Parlamentu Europejskiego i zastępca członka Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii z frakcji Zieloni/EFA.

Walka z emisjami metanu

– Organizacja Narodów Zjednoczonych opublikowała swój globalny raport dotyczący metanu, przedstawiający korzyści i koszty redukcji emisji metanu. Według ONZ środki mające na celu redukcję CO2 nie wystarczą do osiągnięcia celu, jakim jest maksymalne globalne ocieplenie o 1,5 stopnia Celsjusza do 2050 roku. Jedna czwarta globalnego ocieplenia jest już spowodowana przez metan – i ten trend jest wzrostowy – pisze Jutta Paulus.

– Zmniejszenie emisji metanu to szybko działający środek przeciwdziałający kryzysowi klimatycznemu. Metan jest bardzo silnym gazem cieplarnianym, 84 razy silniejszym niż CO2 w okresie 20 lat. 59 procent emisji metanu jest spowodowanych przez człowieka, przy czym rolnictwo stanowi 40 procent, paliwa kopalne 35 procent, a gospodarka odpadami 20 procent na całym świecie. Raport ONZ pokazuje, że dostępne już dziś środki mogą zmniejszyć emisje metanu z tych trzech sektorów o 180 megaton, czyli 45 procent rocznie, do 2030 roku, unikając ocieplenia o 0,3 stopnia Celsjusza – podkreśla.

– Raport ONZ w sprawie metanu po raz kolejny zwiększa presję, aby ostatecznie podjąć skuteczne działania przeciwko emisjom metanu. W Unii Europejskiej ponad połowa emisji metanu spowodowanych przez człowieka pochodzi z rolnictwa, następnie około jedna czwarta z gospodarki odpadami, a jedna piąta z energetyki. Jednak strategia Komisji dotycząca metanu przewiduje jedynie wiążące środki dla sektora energetycznego, dlatego wzywam komisarza ds. rolnictwa, pana Janusza Wojciechowskiego, do przedstawienia skutecznych propozycji dla największego emitenta, jakim jest inwentarz żywy. Nie możemy już dłużej polegać na nieobliczalnych postęp w hodowli lub żywieniu. Bez redukcji inwentarza żywego nie będziemy w stanie wystarczająco zredukować emisji – komentuje.

– To dobra wiadomość, że istnieją opłacalne, a nawet neutralne kosztowo rozwiązania dla znacznej części emisji w sektorze energetycznym. Dlatego w przyszłości UE musi zrobić więcej niż tylko gromadzić dane. Oprócz obowiązku naprawy wycieków, odpowietrzanie i spalanie gazu musi mieć ustaloną datę końcową. Jeszcze ważniejszy jest poziom międzynarodowy. Większość emisji ma miejsce w krajach, z których importujemy ropę i gaz. Dostawcy potrzebują wyraźnego sygnału, że przejrzysta rejestracja ich emisji i zgodność z normami będą w przyszłości warunkiem wstępnym dla rynku sprzedaży Unii Europejskiej – pisze europosłanka.

– Ale musimy również zająć się emisjami z opuszczonych wysypisk lub nieużywanych kopalni węgla. Zapewnienie specjalnych funduszy dla tych superemiterów to dobrze wydane pieniądze na drodze do osiągnięcia naszych celów klimatycznych w 2030 roku – twierdzi Paulus.

Opracował Michał Perzyński

Paulus: Strategia metanowa wymaga współpracy międzynarodowej