Kloc: Polska potrzebuje dłuższej taryfy ulgowej w polityce klimatycznej

25 kwietnia 2022, 07:20 Energetyka
Komin w Elektrowni Kozienice. Fot.: Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl
Komin w Elektrowni Kozienice. Fot.: Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

W Parlamencie Europejskim podczas posiedzenia komisji ITRE zdecydowaną większością głosów przyjęto moją opinię na temat tzw. cła od śladu węglowego. Najważniejsze ustalenia dotyczą uprawnień do bezpłatnej emisji dwutlenku węgla. Przekonałam eurodeputowanych, że stopniowa rezygnacja z  darmowego ETS powinna rozpocząć się dopiero w 2028 roku, o dwa lata później niż chce tego Komisja Europejska – pisze Izabela Kloc, Poseł do Parlamentu Europejskiego.

W komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) jestem sprawozdawcą projektu opinii na temat mechanizmu dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji dwutlenku węgla (CBAM). Jest to jedno z ważniejszych narzędzi finansowych, jakie można zastosować do wzmocnienia konkurencyjności i niezależności unijnej gospodarki. W wielu, zwłaszcza energochłonnych sektorach przemysłu europejskie firmy nie są w stanie konkurować z producentami z krajów trzecich.

Główną tego przyczyną jest restrykcyjna i coraz bardziej radykalizująca się polityka klimatyczna Unii Europejskiej.

Wywołuje ona szereg negatywnych zjawisk. Jednym z nich jest tak zwana „ucieczka emisji”. Przemysł energochłonny ewakuuje się z unijnego obszaru gospodarczego i przenosi produkcję do krajów, gdzie obowiązują niższe wymogi dotyczące ochrony środowiska. Powoduje to zmniejszenie inwestycji i obniżenie konkurencyjności unijnej gospodarki, a z drugiej strony zwiększa globalny poziom emisji. Europejski rynek uzależnił się od importu produktów, które są tańsze ponieważ wyprodukowano je bez klimatycznych danin. Tym negatywnym zjawiskom częściowo mogłoby położyć kres wprowadzenie mechanizmu CBAM. Importowane produkty zostałyby obłożone cłem, którego wysokość zależałaby od wielkości zawartego w nich śladu węglowego.

Nie wszyscy w Unii Europejskiej myślą podobnie na temat tego mechanizmu.

Zieloni i ich sojusznicy chcą wykorzystać wprowadzenie CBAM do likwidacji systemu bezpłatnych uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Komisja Europejska zaproponowała, aby rezygnacja z darmowego ETS rozpoczęła się już w 2026 roku. Dla europejskiej gospodarki byłby to bolesny cios. Od dwóch lat borykamy się z ogromnymi problemami spowodowanymi najpierw pandemią, później galopadą cen surowców energetycznych, a teraz europejski porządek wywróciła wojna, której skutków gospodarczych i politycznych nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Oznacza to, że unijny przemysł potrzebuje buforów bezpieczeństwa, a nie ryzykownych eksperymentów.

Tylko wtedy kiedy oba mechanizmy, CBAM i ETS, będą działać równoległe osiągniemy efekt synergii w gospodarce, a zwłaszcza w sektorze energetycznym.

Na szczęście, w Parlamencie Europejskim rośnie grono zwolenników rozsądnych rozwiązań.  Przekonałam koleżanki i kolegów z komisji ITRE, że stopniowa rezygnacja  z darmowych uprawnień do emisji dwutlenku węgla może się rozpocząć najwcześniej w 2028 roku.

Decyzja komisji ITRE nie kończy procesu legislacyjnego. Opinia na temat CBAM zostanie jeszcze poddana pod głosowanie na forum Parlamentu Europejskiego. Końcowym etapem będą negocjacje trójstronne między Parlamentem, Komisją i Radą Europejską.