font_preload
PL / EN
Alert 6 maja, 2016 godz. 13:30   
REDAKCJA

Kolejna bitwa rosyjskich gigantów o rynek LNG toczy się w Egipcie

Gazowiec Al Nuaman w Świnoujściu LNG PLNG PGNIG Gazowiec Al Nuaman w Świnoujściu. Fot. Gaz-System

(Rosnieft/Piotr Stępiński/Wojciech Jakóbik)

Jak poinformował Rosnieft, spółka dostarczyła pierwszą w swojej historii dostawę LNG w ramach kontraktu z Egyptian Natural Gas Holding (EGAS). Surowiec przypłynął do portu Ain Sukhna na pokładzie statku GOLAR ICE. Spółka Igora Sieczina planuje ekspansję na rynku gazu skroplonego, gdzie może się zetrzeć z innym rosyjskim gigantem – Gazpromem.

W sierpniu 2015 roku Rosnieft Trading SA oraz EGAS podpisały porozumienie w sprawie dostaw LNG do Egiptu. Współpraca z Egipcjanami oznacza dla Rosjan wejście na światowy rynek LNG. Ponadto realizacja podpisanych dokumentów pozwoli Rosnieftowi otrzymać dostęp do egipskiego rynku gazu.

Egipt eksportował LNG przed tzw. Arabską Wiosną. Kraj Faraonów boryka się obecnie z problemami związanymi z dostawami gazu ziemnego ale także innych surowców energetycznych. Temat energetyki jest w Kairze kwestią politycznie drażliwą. Wynika to z rosnącego niezadowolenia mieszkańców w związku ze stałymi przerwami w dostawach, które wywołują w całym kraju protesty społeczne.

Konsumpcja energii elektrycznej stale rośnie, natomiast produkcja sukcesywnie spada. Taka sytuacja powoduje, że Egipt z eksportera zamienił się w importera surowców. W Egipcie znajdują się trzecie w Afryce złoża gazu. Jednak ze względu na zmiany polityczne rozwój wydobycia jest zablokowany. Zagraniczny kapitał boi się inwestycji w kraju, w którym panuje niestabilność. Aby ograniczyć obecnie trwający kryzys energetyczny, rząd egipski zmuszony jest do poszukiwania źródeł energii poza granicami kraju. Nie będzie to jednak proste, ze względu na długi wobec firm energetycznych sięgające ponad 3 mld dolarów.

Rosnieft nie posiada na razie instalacji do skraplania gazu ziemnego. Planuje takie na wyspie Sachalin, gdzie trwa spór o dostęp do infrastruktury przesyłowej, nad którą sprawuje kontrolę Gazprom. Robi to za pośrednictwem spółki-córki Sachalin Energy, która blokuje dostęp Rosnieftu do rur. Jest tak, ponieważ gigant naftowy chce zbudować swój terminal LNG (projekt Sachalin 2) w okolicy jedynego istniejącego obiektu tego typu w Rosji należącego do Gazpromu (Sachalin 1).

Firma Igora Sieczina pozyska gaz na potrzebę kontraktu katarskiego, odkupując go od międzynarodowych traderów, jak Vitol czy Trafigura. Rywalem będzie Gazprom, który także podpisał siedmioletni kontrakt z Egiptem w 2015 roku i także będzie pozyskiwał gaz od traderów. Te kombinacje się jednak zwrócą. Egipt jest gotów płacić od 7,5 do 8 dolarów za mmBTU, czyli około dwa razy więcej, niż odbiorcy w Europie i o jedną trzecią więcej niż Azjaci.

W ramach umowy Rosnieft-EGAS do Egiptu ma dotrzeć w sumie co najmniej 3,5 mln ton LNG w ramach dwuletniego kontraktu podpisanego pod koniec 2015 roku. Rosnieft skorzysta na tym, że Egipt potrzebuje gazu i jest gotów do płacenia wyższych cen. Do Egiptu dotrą w sumie 24 ładunki.

Rosnieft dostarcza także ropę naftową do Egiptu.

Więcej o rywalizacji Gazpromu i Rosnieftu: Czy Gazprom odpuści monopol, by ocalić Nord Stream 2?