Kolorz: Potrzebna jest wola polityczna

22 sierpnia 2014, 08:54 Energetyka
Dominik Kolorz

Jeśli nie będzie górnictwa węgla kamiennego, Śląsk nie będzie funkcjonował pod względem gospodarczym. 95 tys. pracujących dzisiaj w górnictwie daje utrzymanie blisko 700 tys. mieszkańcom Śląska –  uważa Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Niewątpliwie ostatnia dekada pod względem nadzoru właścicielskiego została kompletnie przespana i skutki tego ponosimy dzisiaj. Balansujemy na krawędzi upadłości Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego. Fatalną sytuację ma też Jastrzębska Spółka Węglowej. Górnictwo jest na równi pochyłej.

W tej chwili, chociażby na skutek idiotycznych działań Zielonych, wszystko co dotyczy węgla i czarnej energii jest przez urzędników unijnych dyskredytowane. Lobby lansujące założenia pakietu klimatycznego jest tak potężne, że może prawie wszystko, bo unijna biurokracja realizuje własne interesy – stwierdza związkowiec w wywiadzie dla portalu NetTG/PL.- ale pracując ostatnio wspólnie z rządem w zespole roboczym odnośnie wprowadzenia tzw.trzeciego pakietu klimatycznego, przekonałem się, iż jest nadzieja, że Polska się tutaj twardo postawi.

Dla ratowania górnictwa węgla kamiennego po pierwsze musielibyśmy przeprowadzić konsolidację.- uważa Kolorz – Nie wiem, czy na to nie jest już za późno, bo może się okazać, że kapitał założycielski nowo powstałej grupy kapitałowej będzie zbyt mały, by była championem węglowym. Kolejna rzecz to wprowadzenie mechanizmu wtórnego rozliczania cen węgla z energetyką. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, że im niższe ceny węgla, tym wyższe ceny energii i zyski energetyki. Rozliczanie wtórne pozwoliłoby – gdy cena węgla jest niska, a zyski energetyki przepotężne – tymi zyskami się dzielić. Natomiast jeśli byłoby odwrotnie – cena węgla wysoka, a zyski energetyki niskie – nie chcielibyśmy od energetyki tego podziału, tylko rozliczalibyśmy się według mechanizmu indeksacyjnego. Kwestia następna związana jest z importem węgla i zdobyciem polskiego rynku, który przecież istnieje. Kierunek związany z powołaniem tzw. Państwowych Składów Węgla jest dobry, aczkolwiek pomysł nie do końca się spełni, bo nawet wprowadzenie instrumentów franczyzowych nie spowoduje, że gros pieniędzy z węgla pozostanie u producentów. W myśl powiedzenia, że lepsze deko handlu niż kilo roboty, bardziej opłaca się handlować niż produkować. To można oczywiście naprawić poprzez konsolidację sektora, bo w ramach grupy kapitałowej można powołać jedną, jedyną spółkę-córkę, która przejmie cały ciężar handlu. Ostatnia rzecz, to konieczność wprowadzenia koncesji węglowych w taki sposób, że ten kto złamie ich warunki, nie tylko nie będzie mógł handlować węglem, ale straci wszystko. Dzisiaj nie kontrolujemy tego rynku. Jest autoryzowany sprzedawca, który ma kilku pośredników. Jedni mówią, że składów węgla jest 5 tys., inni że 500.
Do tego trzeba zgody pracodawców i trzeba też woli politycznej – podkreśla Dominik Kolorz – Jestem pełen nadziei, że ta wola polityczna się znajdzie.

(wywiad z Dominikiem Kolorzem dla portalu NetTG/PL)