Koronawirus uderza w chiński rynek gazu. CNOOC nie przyjmie trzech ładunków LNG

6 lutego 2020, 09:00 Alert
Do polskiego terminalu LNG w Świnoujściu dotarła 60. dostawa gazu skroplonego fot. Polskie LNG
Do polskiego terminalu LNG w Świnoujściu dotarła 60. dostawa gazu skroplonego fot. Polskie LNG

Epidemia koronawirusa w Chinach grozi ograniczeniem popytu na gaz ziemny.  Przemysł w Państwie Środka musi liczyć się z zastojem, a to z kolei rodzi obawy o wielkość importu LNG. Spółka CNOOC ma nie przyjąć trzech dostaw skroplonego gazu ziemnego, czego powodem jest rozprzestrzeniający się wirus.

Koronawirus a zużycie gazu

Koronawirus zaczął rozprzestrzeniać się w Chinach w okolicy Święta Wiosny, czyli chińskiego Nowego Roku. Tymczasowo pozamykane zostały restauracje, kina i atrakcje turystyczne, co zatrzymało wzrost popytu na gaz. Spowolnieniu uległa też działalność przemysłowa, ponieważ główne ośrodki gospodarcze, takie jak Pekin, Szanghaj, Zhejiang, Jiangsu, Guangdong i Chongqing przedłużyły przerwę świąteczną do 9 lutego.

Wraz z nasileniem się epidemii środki kwarantanny i ograniczenia dotyczące transportu stają się coraz surowsze, co utrudnia setkom tysięcy, jeśli nie milionom pracowników migrujących powrót do pracy. Fabryki mają również trudności z pozyskiwaniem surowców lub sprzedażą swoich produktów. Oznacza to, że chociaż zapotrzebowanie na gaz do użytku mieszkaniowego może wzrosnąć, ponieważ większość ludzi pozostaje w domu, spadek popytu w sektorach przemysłowym, handlowym i transportowym prawdopodobnie będzie znacznie wyższy.

Według danych koncernu Sinopec za 2018 roku chińskie miasta odpowiadały za 33 procent zapotrzebowania na gaz w całym kraju; 11,1 procent zużywane jest przez mieszkania, 9 procent stanowią potrzeby ogrzewania miejskiego, natomiast 6,7 procent to usługi publiczne, a 6,1 procent to transport. Z kolei przemysł odpowiada za 40 procent zapotrzebowania na gaz, 17 procent stanowi wytwarzanie energii, a produkcja wyrobów petrochemicznych stanowiła 10 procent.

Co z rynkiem LNG?

Chińscy importerzy gazu, tacy jak państwowa China National Offshore Oil Corp (CNOOC), Jovo Group z siedzibą w Guangdong i Xinao China Gas Investment wciąż oceniają wpływ epidemii na popyt na gaz. Wiele firm nie może pozostać zamknięte na zbyt długo, ponieważ muszą ponieść koszty operacyjne. Ale nawet jeśli popyt na gaz przemysłowy szybko wzrośnie, popyt komercyjny może być nadal niski, ponieważ ludność obawia się jedzenia poza domem lub powrotu do centrów handlowych. Istnieje znacznie większe ryzyko dla popytu na gaz, które wynika z załamania regionalnych łańcuchów dostaw, ponieważ fabryki zaczęły informować klientów o ich niezdolności do wywiązania się ze zobowiązań w zakresie dostaw.

CNOOC nie przyjmie trzech ładunków od trzech dostawców LNG z powodu „siły wyższej”. Jest to pierwszy przypadek niewykonania umowy w związku z ekonomicznym wpływem rozprzestrzeniającego się koronawirusa, który zabił ponad 560 osób. Firmy handlujące LNG starają się przekierować lub znaleźć nowe rynki zbytu dla ładunków przeznaczonych na chiński rynek.Chiny są drugim co do wielkości importerem LNG na świecie, a ich natychmiastowe zakupy superchłodzonego paliwa i innych produktów energetycznych prawie się zatrzymały, ale jest to pierwsza oficjalna deklaracja siły wyższej ze strony chińskiej firmy.

Platts Analytics prognozuje, że jeśli ograniczenie działalności przemysłowej w prowincji Hubei przeciągnie się do końca lutego, popyt na LNG w Chinach spadnie o 5-7 procent w stosunku do jego podstawowego przypadku, co naturalnie pociągnie za sobą spadek importu.

Epidemia w Chinach

Koronawirus zaczął się rozprzestrzeniać w mieście Wuhan w środkowych Chinach i pochodzi z tej samej rodziny wirusów co SARS i MERS, które na początku wieku spowodowały krótki, gwałtowny spadek aktywności gospodarczej. Ekonomiści ostrzegają, że obecny wybuch może być znacznie gorszy, ponieważ Chiny stały się znacznie bardziej zintegrowane z globalną gospodarką.
Goldman Sachs w zeszłym tygodniu obniżył prognozę wzrostu realnego PKB w Chinach w pierwszym kwartale do 4,0 procent z 5,6 procent. – Nawet przy założeniu stosunkowo szybkiego odbicia w drugim i trzecim kwartale, obniżyłoby to wzrost w całym roku 2020 do 5,5 procent. Dłuższy wybuch epidemii mógłby obniżyć wzrost w całym roku do 5 procent lub nawet mniej – podał bank.

Prowincja Hubei, źródło epidemii, stanowi zaledwie 4 procent chińskiej gospodarki, ale druga grupa 16 prowincji, w tym centra gospodarcze Zhejiang, Guangdong i Henan, mają wysoki wskaźnik infekcji i są odpowiedzialne za 65 procent chińskiego PKB. Wuhan, stolica Hubei, jest głównym węzłem komunikacyjnym z rozległą siecią kolei dużych prędkości, dróg ekspresowych, portów i linii lotniczych. Samo Hubei jest głównym węzłem gazowym dostarczanym przez cztery krajowe gazociągi – gazociąg PetroChina West-East 2, gazociąg Huaiwu (Huaiyang-Wuhan), gazociąg Zhongwu (Chongqing-Wuhan) oraz gazociąg Sinopec Sichuan-Szanghaj. Te gazociągi dostarczają gaz z pokładów węgla z Xinjiang na zachodzie, gaz z Azji Centralnej i gaz łupkowy z basenów Syczuan i Chongqing na południu.

S&P Platts/Reuters/Michał Perzyński

Ropa staniała od Nowego Roku już o 10 dolarów. Koronawirus pogłębia trend