LNG uderza w pozycję Gazpromu w Europie

7 maja 2019, 07:00 Alert
gazprom
fot. Gazprom

Eksport gazu Gazpromu do Europy spadł w kwietniu o 2 procent rdr, a w marcu o 18 procent. Powodem jest wzrost dostaw gazu skroplonego na Stary Kontynent.

W pierwszych czterech miesiącach 2019 roku eksport Gazpromu był o 8,4 procent niższy od wyniku z analogicznego okresu w zeszłym roku. Kommiersant przyznaje, że oznacza to ryzyko niedorównania rekordowi eksportu na poziomie 201 mld m sześc. zanotowanemu w 2018 roku.

Wyniki Gazpromu poprawiła niska cena gazu i wzrost zapotrzebowania na ten surowiec w energetyce europejskiej o 11,5 procent, czyli 5,6 mld m sześc. W tym samym czasie całkowite zapotrzebowanie kontynentu na gaz spadło o 7,8 mld m sześc. Wzrost zużycia gazu w elektrowniach został odnotowany szczególnie w Niemczech.

Pozycja Gazpromu została podważona przez dostawy LNG. Wzrost dostaw gazu skroplonego do Europy w pierwszym kwartale tego roku wyniósł 90 procent do 29,9 mld m sześc. 18 procent tych dostaw pochodziło z Yamal LNG rywala Gazpromu, czyli Novateku. Powodem wzrostu zainteresowania tym paliwem jest spadek cen w Azji opisywany w BiznesAlert.pl. Tamtejsze ceny spotowe były niższe od europejskich, co zwiększyło atrakcyjność dostaw do Europy. Kommiersant przyznaje jednak, że obecnie notowany jest wzrost cen LNG w Azji, który powinien odciągnąć część LNG od Europy.

Rosyjska gazeta przyznaje, że jeśli cena LNG w Azji nie będzie wyższa o około 2 dolary za MBTU, amerykańskim dostawcom będzie się bardziej opłacało dostarczać gaz do Europy, dzięki krótszej trasie dostaw i braku konieczności opłacania transportu przez Kanał Panamski. Tymczasem giganci branży – Shell i BP – wróżą nadpodaż w 2019 roku przez niewystarczające zapotrzebowanie w Chinach. – Oznacza to, że producenci LNG będą zmuszeni dostarczać towar na duży i bardzo płynny rynek europejski, gdzie będzie on częściowo wypierał dostawy Gazpromu – konkluduje autor artykułu.

Międzynarodowa Agencja Energii i agencja Fitch przewidywały kilka lat temu, że LNG będzie stanowić konkurencję dla dostaw gazociągowych z Rosji. Do niedawna Rosjanie zadawali kłam takim analizom.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik