font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 5 kwietnia, 2018 godz. 7:30   
REDAKCJA

Sakmar: LNG z USA już teraz obniża cenę gazu w Europie (ROZMOWA)

Metanowiec LNG Clean Ocean w Świnoujściu. Fot. PGNiG Metanowiec LNG Clean Ocean w Świnoujściu. Fot. PGNiG

Nawet jeśli LNG nie jest jeszcze konkurencyjny cenowo, wydaje się mieć już pozytywny wpływ na Europę, bo zwiększa konkurencję – mówi w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl Susan Sakmar, Profesor Uniwersytetu w Houston, prawnik i autorka książki o rynku LNG: „Energy for the 21st Century: Opportunities and Challenges for LNG”.

BiznesAlert.pl: W marcu sekretarz ds. energii Rick Perry powiedział, że energia będzie głównym towarem eksportowym w nadchodzących latach. Ostatnio Stany Zjednoczone stały się eksporterem netto skroplonego gazu ziemnego (LNG), ale według Perry’ego pełne wykorzystanie profitów płynących z amerykańskiej nadwyżki energii wymagać będzie inwestycji w nowe rurociągi, linie kolejowe i porty. Czy uważa Pani, że rewolucja łupkowa pozwoli USA na dłuższą metę stać się prawdziwym zagrożeniem dla imperium naftowego Arabii Saudyjskiej i gazu z Rosji?

Susan Sakmar: Należy pamiętać, że eksport LNG z USA dopiero się rozpoczął. Cheniere Energy rozpoczęło eksport LNG w lutym 2016 roku i właśnie rozpoczyna eksport do indyjskiej firmy, dzięki czwartej instalacji do eksportu. Cheniere nadal buduje piątą instalację do skraplania. Cove Point LNG to drugi amerykański projekt, który będzie komercyjnie użytkowany. Trzy kolejne pojawią się w ciągu najbliższych kilku lat. W miarę rozwoju amerykańskiego eksportu LNG okazuje się, że potrzebna jest większa przepustowość rurociągów przesyłających gaz z łupków, a zwłaszcza z basenu permskiego. Głównym celem administracji Perry’ego i Trumpa wydaje się być zbudowanie większej liczby rurociągów, aby zapewnić dostawy ropy i gazu do obszarów, na których budowane są projekty eksportowe.

Produkcja ropy i gazu łupkowego w Ameryce nadal mnie zaskakuje, chociaż istnieją pewne przeszkody, ponieważ producenci muszą walczyć, by rzeczywiście zarabiać w czasie niskich cen ropy. W dłuższej perspektywie może to wpłynąć na amerykańską produkcję, a to z kolei na eksport. W Ameryce panuje zgoda co do tego, że na rynku jest tak dużo ropy i gazu, że dopóki jest odpowiedni impuls cenowy, produkcja będzie nadążać za tempem sprzedaży, a nawet przekroczy popyt, co utoruje drogę większemu eksportowi. Wydaje mi się, że amerykański eksport ropy i gazu da wybór i pomoże amerykańskim sojusznikom urozmaicić dostawy z Arabii ​​Saudyjskiej i Rosji, ale nie stanowi realnego zagrożenia dla udziału tych państw w rynku. Eksport amerykańskiego LNG do Europy miał już wpływ na ceny gazu oferowane przez Rosję, co z kolei pozwoliło niektórym państwom negocjować lepsze warunki. Bez względu na to, czy amerykańskie LNG może rzeczywiście przejąć znaczną część rynku zależnego od Rosji, z pewnością także geopolityka w postaci nowych sankcji amerykańskich wobec Rosji może wpłynąć na dynamikę sytuacji.

Polska spółka PGNiG podpisała w zeszłym roku średnioterminowy kontrakt na dostawę LNG z USA z brytyjską firmą Centrica, która miała już zarezerwowaną pojemność obiektu. Polski rząd twierdzi, że cena tych dostaw jest konkurencyjna w stosunku do giełd w Europie. Czy Pani zdaniem jest to możliwe?

Cena LNG z USA, pochodzącego z pierwszej fali amerykańskich projektów (Sabine Pass, Cove Point, Freeport, itp.) generalnie opiera się na cenach Henry Hub + 15 proc. + opłata za skroplenie + przesył (według PGNiG w kontrakcie z Centricą nie zastosowano tej formuły cenowej – przyp. red.). Wysyłanie LNG na cały świat jest nadal stosunkowo drogim sposobem pozyskiwania gazu i sądzę, że amerykański LNG prawdopodobnie nie byłby konkurencyjny cenowo w stosunku do rosyjskich gazociągów, ale by tak powiedzieć z całą pewnością, musiałabym wiedzieć, jakie ceny oferuje Rosja. Nawet jeśli LNG nie jest jeszcze konkurencyjny cenowo, wydaje się mieć już pozytywny wpływ na Europę, bo zwiększa konkurencję.

Prezydent USA Donald Trump chce eksportować surowce i liberalizować eksport, podczas gdy liberalizacja eksportu została wprowadzona przez Baracka Obamę. Jakie decyzje i plany ma administracja Trumpa?

Amerykańskie projekty eksportowe LNG, które właśnie pojawiły się na rynku, zostały zatwierdzone przez prezydenta Obamę. Wydaje się, że prezydent Trump kontynuuje politykę USA na rzecz eksportu i czasami jest krytykowany za to, że te zasługi przypisuje sobie. Niezależnie od tego administracja Trumpa wyraźnie zasygnalizowała, że ​​popiera eksport, a także opowiada się za rozbudową infrastruktury ułatwiającej eksport. Główny nacisk położony jest na infrastrukturę i dotyczy gazociągów. USA mają już 5-6 dużych projektów eksportowych LNG działających lub budowanych. Według mojej wiedzy nie podjęto żadnych działań w celu zliberalizowania eksportu przez administrację Trumpa. Jeden z senatorów zaproponował projekt ustawy, aby wyeliminować rozróżnienie między krajami z i spoza strefy wolnego handlu, co może przyspieszyć proces zatwierdzania projektów przez Departament Energii, ale obecnie nie wydaje się to zbytnio istotne.

Rozmawiał Bartłomiej Sawicki

Jakóbik: Ile kosztuje LNG z USA dla PGNiG?