Łoskot-Strachota: W obliczu rosnącego ryzyka gazowego Europa musi mieć plan działania

11 września 2014, 09:13 Energetyka
Agata Łoskot Strachota

ROZMOWA

W obliczu ograniczenia dostaw od Gazpromu dla PGNiG, nasza spółka powołuje sztab kryzysowy. Zadaliśmy kilka pytań o możliwe zagrożenia dla Polski oraz regionu specjalistce Ośrodka Studiów Wschodnich, Agacie Łoskot-Strachocie.

BiznesAlert.pl: Czy Rosjanie mogą jednostronnie zmniejszyć dostawy do kraju
europejskiego?

Agata Łoskot-Strachota: Gazprom, jak każdy dostawca powinien dostarczyć wielkości zamawiane przez odbiorcę (i przewidziane kontraktem). Problem pojawia się gdy się z tego zobowiązania nie wywiązuje (co pokazały na przykład problemy z dostawami wielkości zamawianych przed odbiorców w Unii Europejskiej od Gazpromu na początku 2012). To co
teraz widzimy to obniżenie dostaw w stosunku do zamówień PGNiG w okresie 2-3
dni. Nie wiem jaki okres ma Gazprom przewidziany kontraktem na
wyrównanie tych zaniżonych dostaw.

Czy Komisja Europejska może bronić interesu PGNiG?

Jeśli Gazprom nie będzie dostarczał wielkości zamawianych i przewidzianych kontraktem to wiąże się to z karami umownymi i jest to najbardziej oczywisty poziom obrony swoich interesów i rekompensaty strat przez PGNiG. Napewno natomiast w obecnym kontekscie (konfliktu gazowego Ukraina-Rosja, utrzymującego się i nasilającego ryzyka zakłóceń w dostawach do UE, wreszcie starań UE i poszczególnych państw członkowskich by tak doprowadzić do rozwiązania konfliktu gazowego, jak i wesprzeć Ukrainę) ważne jest uważne śledzenie sprawy przez KE (tak ze względu na bezpieczeństwo dostaw gazu do UE i konkretnych podmiotów czy państw członkowskich, zasady tych dostaw i ewentualnych zmian w ich warunkach, wreszcie ze względu na znaczenie państw środkowoeuropejskich w działaniach unijnych których celem jest umożliwienie alternatywnych do rosyjskich dostaw gazu na Ukrainę). W pewnym momencie – gdyby sprawa nie została szybko wyjaśniona a niedobory uzupełnione – pewnie jasne i jednoznaczne stanowisko UE w sprawie stabilności dostaw do krajów członkowskich byłoby przydatne. Takie ograniczenia dostaw w obecnej sytuacji to niebezpieczny precedens.

Jakie konsekwencje dla Ukrainy będzie miało odcięcie od rewersów?

Doraznie te bezposrednie konsekwencje nie sa bardzo duze i jest bardzo prawdopodobne wznowienie rewersu na Ukrainę w perspektywie najblizszych dni (jesli uda sie zbilansowac dostawy do Polski poprzez dostawy uzupelniajace przez Lasów i/lub Cieszyn i zapewnić stabilne funkcjonowanie sieci po zmianach w kierunkch dostaw lub jesli dostawy z kierunku wschodniego wrócą do normy). Natomiast jest to istotny sygnal, świadczący o realności problemów z dostawami rewersowymi przez Polskę, moze całą Europę Środkową, w sezonie jesienno-zimowym. Pojawiają się informacje o ograniczaniu / nie zwiększaniu tranzytu przez
Ukrainę i Słowację w ostatnich miesiącach i przekierowywaniu większych ilości gazu do gazociągu Nord Stream. To może ograniczać możliwość dostaw na Ukrainę, a na pewno podnosic ceny tych dostaw, szczególnie w czasie gdy bedzie rosł popyt na gaz. Ukrtransgaz twierdzi również, że Gazprom stoi za małymi, znacznie niższymi niż mozliwości przesyłowe,
dostawami rewersowymi na Ukrainę przez Węgry (na pewno jednym z czynników ograniczających wielkość tych dostaw są ceny gazu).
Tymczasem dostawy ‚rewersowe’ są niezbędne Ukrainie: obecnie jeszcze do zapełniania magazynów, ale już bardzo niedługo – wraz z początkiem sezonu jesienno-zimowego – do wyrównywania bieżących niedoborów na ukraińskim rynku gazu które zaczną pojawiać jeśli nie zostaną wznowione dostawy z Rosji.

Ograniczenie możliwości importu gazu przez Ukrainę z kierunku zachodniego może mieć na celu skłonienie jej do przyjecia promowanych przez stronę rosyjską tymczasowych rozwiązan konfliktu gazowego.Ponieważ wydaje się to mało prawdopodobne (o ile te rozwiązania się nie zmienią) to takie ograniczenie faktycznych możliwości kupna przez Ukrainie gazu z UE zwiększa jeszcze ryzyko problemów z tranzytem gazu do UE. Obecne zmniejszenie dostaw rosyjskich do Polski i konieczność uzupełniających dostaw z Niemiec i Czech może być też przywoływane jako argument za dopuszczeniem całkowitego wyłączenia gazociągu OPAL spod zasady dostępu strony trzeciej (a wiec dopuszczenie do jego wykorzystania w 100% przez Gazprom). Na pewno umożliwiłoby to większe dostawy gazu m.in. na rynek niemiecki a więc i na rynki sąsiadujące.

Decyzja w tej sprawie miała być podjęta przez Komisję Europejską w ciągu najbliższych kilku dni. Tymczasem należy pamiętać ze dopuszczenie 100% wykorzystania OPAL przez Gazprom będzie w obecnych warunkach oznaczać najprawdopodobniej przekierowanie kolejnych ilości rosyjskiego gazu do gazociągu Nord Stream i dalsze zmniejszenie tranzytu przez Ukrainę i Słowację. To jeszcze bardziej ograniczyłoby możliwość rewersowych dostaw na Ukrainę a wiec jeszcze bardziej zwiększyło ryzyko problemów z gazem zimą. Jednocześnie problemy te w największym stopniu dotknęłyby kraje Środkowej Europy i Bałkanów zaopatrywane przez szlak ukrainski – Niemcy i inne kraje zachodnioeuropejskie byłyby bardziej odporne dzieki m.in. możliwości pełnego wykorzystania OPAL przez Gazprom. W tym kontekście kwestia 100-procentowego wyłączenia OPAL jest – podobnie jak w sprawie South Stream – kwestią dzielącą państwa europejskie.

Czy rewersy w krajach innych niż Polska też zostaną zablokowane?

Wydaje się, że póki co są inne instrumenty wpływu na sytuację. Polski rewers de facto nie został zablokowany (dostawy na Ukrainę via Polska sa wstrzymane tymczasowo i mają zostać wznowione w najbliższych dniach).

Co może zrobić UE, czy przyda się tu Strategia Bezpieczeństwa Energetycznego UE?

Wypracowanie Strategii Bezpieczeństwa Energetycznego UE na pewno jest ważne, jednak wydaje się, że obecnie kluczowe są doraźne, krótkoterminowe działania – nie wiem czy i w jaki sposób byłyby one częścią tej strategii, choć najpewniej wpłyną na jej ostateczny kształt.
Wydaje się że równie ważne jest tu działanie UE jak i państw członkowskich. Co UE może robić? Po pierwsze, mieć plan awaryjny w szczególny sposób uwzgledniający kraje Europy Środkowej i Bałkanów: one są najbardziej narażone na skutki ewentualnych przerw w dostawach rosyjskiego gazu i jednocześnie kluczowe do zapewnienia choć części dostaw gazu potrzebnego Ukrainie. Zapewne prace nad tym już są zaawansowane i pomocne są tu wyniki przeprowadzonych stress testów. Możliwe, że potrzeba dalszego wzrostu transparentności i dostępności informacji, by problemy takie jak z dostawami dla PGNiG (czy możliwymi przekierowaniami dostaw do innych szlaków) były szybko zauważane nie tylko w regionie i by móc na nie adekwatnie reagować.  Na pewno trzeba wspierać współpracę i koordynację działań państw regionu przynajmniej w tym konkretnym wymiarze. Po drugie, dalej starać się wspierać rozwiązanie choćby tymczasowe rosyjsko-ukraińskiego konfliktu gazowego (pamiętając, że 100 procent wyłączenia OPAL nie jest czynnikiem rozwiązującym ten konflikt). Po trzecie, wspierać wielopoziomowo działania Ukrainy mogące zminimalizować ryzyko poważnych niedoborów gazu na jej rynku wewnętrznym tej zimy.