Materniak: Ukraina pręży muskuły na Morzu Czarnym. Konsekwencje w energetyce

27 stycznia 2021, 13:00 Energetyka
ukraina
fot. Wikipedia/CC

Ukraina w 2021 roku planuje szereg działań mających w znaczący sposób wzmocnić jej zdolności reagowania militarnego na obszarze Morza Czarnego, co wpłynie także na zdolności ochrony interesów ekonomicznych i energetycznych – pisze dr Dariusz Materniak, współpracownik BiznesAlert.pl.

(Od)budowa Sił Morskich Ukrainy

Ukraińska Marynarka Wojenna (WMS Ukrainy, Wojenno-Morskie Siły Ukrainy) straciła niemal wszystkie swojej jednostki pływające w czasie aneksji Półwyspu Krymskiego (luty-marzec 2014 roku): faktycznie, jeśli chodzi o okręty o godnym odnotowania potencjale w służbie pozostała jedynie fregata „Hetman Sahajdaczny” oraz kilka jednostek pomocniczych. W ciągu kolejnych kilku lat zbudowano i wprowadzono do służby kilka niewielkich kutrów artyleryjskich, co jednak nie wpłynęło w znaczący sposób na wzrost potencjału Sił Morskich Ukrainy, zwłaszcza wobec dużych (i stale wzmacnianych) możliwości rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Ograniczone możliwości strony ukraińskiej w tym obszarze pokazał choćby incydent w Cieśninie Kerczeńskiej w listopadzie 2018 roku, który zakończył się zajęciem ukraińskich jednostek przez rosyjskie służby graniczne w czasie próby przejścia dwóch kutrów i holownika z portu w Odessie do Berdiańska (okręty i załogi zostały aresztowane; ostatecznie zarówno marynarze jak i okręty powróciły na Ukrainę).

Mimo tego, od kilku lat władz w Kijowe podejmowały działania mające na celu zmianę opisywanej wyżej sytuacji. Poza rozwojem (z wykorzystaniem możliwości własnego przemysłu stoczniowego) programu budowy kutrów artyleryjskich typu „Giurza-M” (docelowo osiem jednostek, włącznie z dwoma zwróconymi przez stronę rosyjską po incydencie w Cieśninie Kerczeńskiej) i desantowych (kutry typu „Centaur”; aktualnie oczekuje się ukończenia budowy trzeciej jednostki tego typu) Ukraina otrzymała dwa kutry patrolowe typu „Island” w ramach pomocy wojskowej z USA. Pierwsze dwie jednostki tego typu weszły już do służby w WMS Ukrainy, załogi dwóch kolejnych rozpoczęły 11 stycznia 2021 szkolenie w bazie morskiej US Navy w Baltimore w USA. Pozyskane okręty mają zostać dozbrojone, co ma zwiększyć ich zdolności operacyjne. Równolegle, trwa rozbudowa baz morskich: w Berdiańsku na Morzu Azowskim oraz w Oczakowie (we współpracy z USA i Wielką Brytanią). Nie bez znaczenia jest także powstanie w 2020 roku szkoły płetwonurków bojowych (co najprawdopodobniej wpłynie na zwiększenie możliwości prowadzenia morskich operacji specjalnych) oraz plany zakupu w USA szybkich kutrów typu Mark VI.

Zasadnicze zwiększenie potencjału Sił Morskich Ukrainy będzie wiązać się z zakupami większych i lepiej uzbrojonych okrętów. Tych kwestii dotyczy umowa podpisana przy okazji wizyty prezydenta Ukrainy w Wielkiej Brytanii w październiku 2020 roku: zgodnie z porozumieniem Ukraina ma zakupić od Wielkiej Brytanii osiem kutrów rakietowych, które mają być wyposażone w pociski manewrujące, zdolne do zwalczania innych jednostek pływających. Wraz z planowanym wprowadzeniem do służby własnych pocisków manewrujących typu „Neptun” (których testy zakończyły się sukcesem w 2020 roku, a pierwszy wyposażony w te rakiety dywizjon ma wejść do służby pod koniec 2021 roku) oznaczałoby to znaczące zwiększenie potencjału ukraińskich sił morskich: nadal byłby on rzecz jasna daleki od rosyjskiego, ale osiągnąłby poziom, który musiałby zostać wzięty pod uwagę w przypadku planowania przez Federację Rosyjską jakiejkolwiek operacji morskiej na omawianym akwenie.

Interesy gospodarcze Ukrainy a Morze Czarne

Zachowanie wolności żeglugi na Morzu Czarnym ma niebagatelne znaczenie dla ukraińskiej gospodarki, zarówno obecnie jak i w dłuższej perspektywie czasowej. Aktualnie znacząca część ukraińskiego eksportu i importu jest realizowana właśnie drogą. Dotyczy to np. portu w Mariupolu, niekorzystnie położonego bo znajdującego się nad Morzem Azowskim (co wymaga korzystania z Cieśniny Kerczeńskiej, a to oznacza szereg utrudnień ze strony służb granicznych i celnych Rosji), jednak nadal wykorzystywanego dla celów eksportu stali i innych wyrobów przemysłu ciężkiego i hutniczego. Jeszcze większe znaczenie pod tym względem ma port w Odessie, przez który przechodzi praktycznie całość ukraińskiego obrotu towarowego realizowanego drogą morską. Co więcej, w ciągu najbliższych kilku lat planowana jest nie tylko rozbudowa zdolności przeładunkowych, ale także budowa gazoportu, który ma umożliwić Ukrainie import gazu skroplonego LNG, a tym samym zwiększenie poziomu niezależności energetycznej i dywersyfikacji dostaw.

Dla zabezpieczenia realizacji tych celów konieczne jest posiadanie przez Ukrainę własnych zdolności ochrony szlaków żeglugowych. Różnica potencjałów z uwzględnieniem Rosji będzie rzecz jasna utrzymywać się stale na niekorzyść Kijowa, jednak warto pamiętać, że potencjalne zagrożenia dla żeglugi mogą i zapewne będą mieć charakter także, a być może nawet przede wszystkim asymetryczny i hybrydowy – analogicznie, jak ma to miejsce począwszy od 2014 roku na wschodzie Ukrainy. Tym samym należy liczyć się z groźbami czy realizowanymi atakami upozorowanymi na działalność terrorystyczną: i do radzenia sobie z tego typu wyzwaniami ukraińska Marynarka Wojenna może i powinna być gotowa.

Materniak: Wirtualny kryzys, czyli Krym bez wody?