Mediator w PGG wraca 30 stycznia, a pieniędzy nie ma

16 stycznia 2020, 15:00 Alert
Kopalnia górnictwo
fot. pixabay.com

Polska Grupa Górnicza nie zgadza się na dwunastoprocentowe podwyżki płac, których żądają związkowcy, ale na część żądań już przystała. Tymczasem największemu producentowi węgla kamiennego w Polsce pieniędzy ubywa. Przybywa za to problemów.

– Dostaliśmy pismo mówiące o tym, że PGG rezygnuje z płatności upustowych. To oznacza albo czekanie na pieniądze minimum 90-120 dni, co nie wchodzi w grę, albo korzystanie z firm faktoringowych, gdzie trzeba zrezygnować z jeszcze większej części należnej sumy. Dotychczas w PGG dawało się 1-1,5 procent upustu i pieniądze były w kilka dni – mówi nam jeden z kontrahentów Polskiej Grupy Górniczej.

Polska Grupa Górnicza realizuje zobowiązania cywilnoprawne w terminach zgodnych z zapisami umów handlowych – przekonuje spółka.
– Umożliwienie wcześniejszego sfinansowania wystawionych faktur czy zawartych umów jest możliwe w drodze umowy faktoringowej, zawartej w limicie kredytowym kontrahenta, po wcześniejszym udzieleniu przez PGG zgody na cesję faktur czy umów na zabezpieczenie finansowania albo na zasadach przyspieszenia płatności przez PGG, w zależności od dostępności środków – mówi nam Tomasz Głogowski, rzecznik PGG. „W zależności od dostępności środków” jest tu jednak kluczowe, bo PGG musi za chwilę wypłacić załodze „czternastkę”. Zaciskanie pasa w obecnej sytuacji, biorąc pod uwagę znacznie niższe niż jeszcze rok temu światowe ceny węgla (a w polskim górnictwie wciąż rosnące koszty wydobycia), zaczyna być po prostu konieczne.

Portal nettg.pl przypomniał, że PGG zgodziła się już m.in. na włączenie tzw. dodatków gwarantowanych do podstawy, według której naliczana jest roczna nagroda (dzięki temu górnicze czternastki w PGG mają być o kilkaset zł wyższe, a spółkę ma to kosztować dodatkowo ok. 42 mln zł). Na mocy wcześniejszych porozumień górnicy będą również otrzymywali dodatki za każdy dzień, co po przepracowaniu całego miesiąca pozwoli na zwiększenie wynagrodzenia o kilkaset złotych. A wypłata samej czternastki pochłonie ok. 260 mln zł. Warto w tym miejscu przypomnieć, że od ubiegłego roku PGG musi spłacać swoje obligacje za 2,2 mld zł.

– Zobowiązania z tytułu programu emisji obligacji, w części odsetkowej obsługiwane są terminowo od dnia uruchomienia programu. Spłata rat kapitałowych, zgodnie z warunkami emisji, realizowana jest od 2019 roku. Na chwilę obecną spółka nie przewiduje zmian w warunkach emisji obligacji, w szczególności co do harmonogramu ich spłaty – powiedział nam Głogowski.

Karolina Baca – Pogorzelska