Sawicki: Czy PGNiG zamieni metan z pokładów węgla na biogaz? Decyzja zapadnie w tym roku

6 listopada 2020, 07:31 Energetyka
Gilowice. fot. M Rolka Państwowy Instytut Geologiczny
Gilowice. fot. M Rolka Państwowy Instytut Geologiczny

Metan z pokładów węgla miał wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne w Polsce dając nawet 1,5 mld m sześc. gazu rocznie. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo może jednak zastąpić tę technologię inwestycjami w biogaz i biometan. Rozstrzygnięcie nastąpi w aktualizacji strategii mającej pojawić się jeszcze w tym roku – pisze Bartłomiej Sawicki, redaktor BiznesAlert.pl.

Dziedzictwo gazu łupkowego

Pierwsze próby wydobycia metanu z pokładów węgla zostały przeprowadzone jeszcze w 2011 roku. Wtedy firma Dart Energy zaangażowała się w projekt. Nie prowadziła jednak „prac stymulujących”. Badania z pomocą odwiertów prowadziły w latach 90., na Górnym Śląsku dwie firmy amerykańskie. Od 2016 roku PGNiG wraz z Państwowym Instytutem Geologicznym (PIG) prowadzi w Gilowicach prace badawcze w ramach projektu Geo-Metan. Jego celem miał być rozwój technologii przedeksploatacyjnego wydobycia metanu z pokładów węgla. Według szacunków PGNiG, w ten sposób można dodatkowo pozyskiwać do 1,5 mld m sześc. gazu rocznie. Wówczas kończyły się w Polsce prace nad poszukiwaniem i wydobyciem gazu ziemnego z łupków. Ówczesny prezes PGNiG Piotr Woźniak podkreślał, że jego koncern przywiązywał wagę nie tylko koncesji łupkowych, ale także do samej technologii szczelinowania hydraulicznego, pozwalającej zintensyfikować wydobycie. Miała ona zostać zastosowana w pokładach węgla kamiennego w Gilowicach na Górnym Śląsku i tam dać lepsze efekty. W listopadzie 2017 roku PGNiG podawało, że wyniki pilotażu z zastosowaniem technologii szczelinowania hydraulicznego są lepsze od tych przy poszukiwaniu gazu łupkowego.

Wydobywało dzięki technice szczelinowania hydraulicznego ok. 5 tys. m sześc. gazu na dobę. – Jak na pokład węgla to dużo, jak na odwiert konwencjonalny to wielkość średnia – mówił wtedy prezes Woźniak. Andrzej Jureczka z Państwowego Instytutu Geologicznego podkreślał w lutym 2019 roku, że podczas już prowadzonych prac udało się osiągnąć nawet 10 tys. m sześciennych dopływu gazu na dzień, a po ustabilizowaniu wydobycia były to 4 m sześcienne na minutę.

Spółka działa w ramach programu GeoMetan, prowadzonego razem z PIG oraz z Wyższym Urzędem Górniczym. Cały projekt miał trwać do trzech lat i miał doprowadzić do uruchomienia złóż gazu w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym. Potencjalne zasoby to ok. 170 mld m sześc. Z jednej strony ta technologia miała wesprzeć kopalnie przy odmetanowaniu złóż węgla kamiennego planowanych do eksploatacji, zapobiec ucieczce metanu, a z drugiej dać od 1 do 1,5 mld m sześc. gazu rocznie. Dla porównania z krajowych złóż PGNiG wydobywa w skali roku 4 mld m sześc. rocznie. Miało to więc zwiększyć krajowe bezpieczeństwo dostaw gazu. Z punktu widzenia środowiska i planowanej strategii metanowej Unii Europejskiej warto pamiętać, że w kopalniach na Górnym Śląsku, gdzie metanu jest najwięcej, rocznie trafia do atmosfery prawie miliard metrów sześciennych tego gazu cieplarnianego.

PGNiG wierzy w metan z węgla. Efekty lepsze niż przy gazie łupkowym

Współpraca PGNiG ze spółkami węglowymi

Po pilotażu w Gilowicach, PGNiG miało rozpocząć prace na terenie złóż należących już do Taurona i Jastrzębskiej Spółki Węglowej, które podpisały w tej sprawie list intencyjny z PGNiG w styczniu 2018 roku. PGNiG oraz Polska Grupa Górnicza (PGG) podpisały w lutym 2019 roku umowę o współpracy przy programie GeoMetan. Przewidywała wykonanie systemu otworów składającego się z odwiertu pionowego i połączonego z nim intersekcyjnie odwiertu horyzontalnego. Po wykonaniu otworów i kompletu badań geofizycznych oraz laboratoryjnych, miał zostać przeprowadzony zabieg intensyfikacyjny, którego celem byłaby stymulacja przypływu metanu. Następnie PGNiG miał przeprowadzić testy produkcyjne, aby ustalić potencjał odmetanowania pokładów węgla przewidzianych do eksploatacji. Prace miały być prowadzone na terenie Kopalni Węgla Kamiennego (KWK) Ruda Ruch Bielszowice w zachodniej części złoża węgla kamiennego „Zabrze-Bielszowice”. PGG planowała rozpocząć eksploatację ścian w tej partii złóż węgla po 2026 roku. Natomiast w styczniu 2020 roku Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Jastrzębska Spółka Węglowa podpisały umowę o przedeksploatacyjnym wydobyciu metanu z pokładów węgla kamiennego. Prace miały być prowadzone w KWK Budryk należącej do JSW. Z kolei podobnie prace miały być prowadzone na terenie KWK Brzeszcze należącej do Tauron Wydobycie.

PGNiG i JSW będą współpracować przy projekcie Geo-Metan

Co udało się w Gilowicach?

Niewiele wiadomo o postępach prac w Gilowicach od wakacji 2019 roku, choć zapowiedzi były obiecujące. Podczas lipcowej konferencji prasowej PGNiG poinformowało o testach produkcyjnych na otworach Gilowice-3K i 4H w gminie Miedźna na Śląsku. Były one już wtedy na finiszu. W tym roku wydobywany tam metan miał zasilić lokalną sieć gazowniczą. Tamtejsze wiercenia zakończyły się w 2018 roku, a od lutego 2019 roku trwały testy produkcyjne mające określić potencjał produkcji metanu. Wstępne wyniki były na tyle obiecujące, że PGNiG podjęło decyzję, aby wybudować w pobliżu Ośrodek Zbioru Gazu, z którego metan miałby w przyszłości trafiać do lokalnej sieci gazowniczej. Ten ośrodek miał rozpocząć pracę w drugiej połowie 2020 roku.

BiznesAlert.pl zapytał PGNiG o stan prac nad technologią pozyskiwania metanów z pokładów węgla. Spółka przyznała, że metan zakumulowany w pokładach węgla Górnośląskiego Zagłębia Węglowego stanowi potencjalne źródło paliwa gazowego, a według szacunków Państwowego Instytutu Geologicznego eksploatacja tych zasobów mogłaby pozwolić na wydobycie nawet 1-1,5 mld m sześc. metanu rocznie. – Należy jednak podkreślić, że mowa tu o eksploatacji na skalę przemysłową, która jest uwarunkowana posiadaniem efektywnej technologii wydobycia i prowadzeniem prac wydobywczych na odpowiednio dużą skalę. Jednocześnie działalność taka musi być rentowna, czyli istotnie wysokie nakłady inwestycyjne muszą mieć przeciwwagę w strumieniu przychodowym, a to zależy od bardzo wielu czynników, nie tylko cen węglowodorów – podkreśla koncern w odpowiedzi na pytania BiznesAlert.pl. PGNiG poinformowało BiznesAlert.pl, że jest nadal na etapie testów i analizy ich wyników.

PGNiG podaje, że końcowe wnioski z tej analizy mają zostać wzięte pod uwagę w pracach nad aktualizacją Strategii GK PGNiG, która ma określić dalsze kierunki rozwoju tej spółki i będzie mieć zasadnicze znaczenie przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym zaangażowaniu się jej w rozwój eksploatacji metanu z pokładów węgla na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Ma ona zostać opublikowana jeszcze w tym roku.

Czy biogaz zastąpi metan z pokładu węgla?

PGNiG podkreśla, że traktuje priorytetowo program biometanowy, który pozwoli ograniczyć emisję metanu z rolnictwa. – Jest to zgodne ze strategią metanową KE, która wskazuje właśnie na biogaz (i wytwarzany z niego biometan) jako jeden ze sposobów rozwiązywania problemu emisji w sektorach rolnym i odpadowym – podkreśla spółka w odpowiedzi na pytania BiznesAlert.pl. PGNiG informował wielokrotnie, że krajowa produkcja biogazu może potencjalnie sięgnąć za dekadę czterech mld m sześc. Nie informuje jednak, że technologia wydobycia metanu z pokładów węgla zostanie porzucona. Są jednak przesłanki, które mogą wskazywać, że taka opcja jest rozważana. W lipcu tego roku podczas śniadania prasowego z dziennikarzami, ówczesny prezes PGNiG Jerzy Kwieciński zdradził, że dokona przeglądu programów tego typu, czyli Geometan i Geometan 2. – Chcemy doprowadzić tę technologię do końca na jednym przykładzie. Nie będziemy przenosić się z jednego odwiertu na drugi, nie kończąc żadnego, a tak było dotychczas. W Gilowicach chcemy od strony technologicznej i ekonomicznej zbadać i zdecydować czy w to wchodzimy lub też nie – powiedział wtedy Kwieciński.

Jednakże jego zdaniem tylko PGNiG jest zainteresowane taką technologią. – Kiedyś to kopalnie miały w to inwestować – przyznał. Niepokoił się protestami mieszkańców wobec pozyskiwania gazu z pokładów węgla. – Nie widzę sensu, aby w to wchodzić na siłę – podkreślił. Zapewnił, że jego spółka dokończy prace prowadzone dotąd i oceni ich owoce. – Jeśli ten model od strony technologicznej, ekonomicznej, od strony ponoszonych nakładów „spina się”, to będziemy chcieli go później replikować, dotychczas jednak tego nie mamy – zastrzegł. Te słowa mogą oznaczać, że PGNiG może pożegnać się metanem z pokładów węgla. O tym zdecyduje już nowy prezes PGNiG, który ma zastąpić Jerzego Kwiecińskiego, który ustąpił w październiku. To nowy szef PGNiG zdecyduje, czy technologia pozyskiwania metanu z pokładów węgla znajdzie się ostatecznie w aktualizacji strategii tej firmy.

Sawicki: O jedną trzecią gazu więcej dla Polski? Odpowiedź za rok