Minister energetyki Litwy: Kraje bałtyckie pokazują jedność w sprawie Elektrowni Ostrowiec

5 października 2020, 09:15 Alert
Elektrownia Ostrowiec fot.MinEnergo
Elektrownia Ostrowiec fot.MinEnergo

– Decyzja Łotwy o bojkocie energii elektrycznej z elektrowni atomowej na Białorusi to koniec stosowania wobec nas zasady „dziel i rządź” i wspólne zwycięstwo państw bałtyckich – powiedział minister energetyki Litwy Żygimantas Vaicziunas w rozmowie z Polską Agencją Prasową (PAP).

Silny Bałtyk

Pod koniec sierpnia rząd Łotwy zdecydował, że nie będzie importować energii elektrycznej z elektrowni jądrowej w Ostrowcu na Białorusi. Pierwszy reaktor siłowni zbudowanej przez Rosatom miałby oficjalnie ruszyć za miesiąc – przypomina Polska Agencja Prasowa (PAP).

– Decyzja łotewskiego rządu jest całkowicie zgodna ze stanowiskiem Litwy i z prawem litewskim, które zakazuje importu prądu z Ostrowca. Bardzo się z tego cieszymy, to nasze wspólne zwycięstwo. Pokazaliśmy, że nie da się wobec państw bałtyckich stosować zasady „dziel i rządź”, jak to się działo w przeszłości – podkreślił Vaicziunas.

W jego ocenie, de facto decyzja rządu Łotwy oznacza, że litewskie rozwiązania będą miały zastosowanie we wszystkich trzech krajach bałtyckich. Litwa nie tylko zakazała importu energii elektrycznej z Ostrowca, ale wprowadza również ustawę, która pozwala na odebranie koncesji sprzedawcom energii z niewiadomego pochodzenia. Estonia od dawna nie kupuje energii elektrycznej za wschodnią granicą i nie zamierza tego robić, tylko Łotwa wstrzymywała się z decyzją – czytamy na stronie PAP.

Agencja podaje, że miesiąc po decyzji rządu w Rydze, operatorzy przesyłowi trzech krajów bałtyckich uzgodnili model udostępniania zdolności przesyłu energii elektrycznej na połączeniach z Rosją i Białorusią po uruchomieniu elektrowni jądrowej w Ostrowcu. Zgodnie z tym modelem, gdy Ostrowiec ruszy, przepływy handlowe będą możliwe tylko między Rosją a Łotwą. Dodatkowo zdolności przesyłowe zostaną ograniczone z ok. 1500 MW do ok. 900 MW.

Polska Agencja Prasowa/Jędrzej Stachura

Sankcje UE wobec Białorusi ominęły energetykę