font_preload
PL / EN
Alert 24 stycznia, 2016 godz. 9:00   
REDAKCJA

Ministerstwo Środowiska krytykuje politykę klimatyczną i łupkową poprzedniej ekipy

elektrownia-weglowa-zagrozenia

(Teresa Wójcik)

Po przeprowadzeniu zapowiadanego przez nowe kierownictwo Ministerstwo środowiska audytu w resorcie – jego szef, minister Jan Szyszko i jego współpracownicy przedstawili mediom bilans otwarcia. Duża część bilansu odnosi się do polityki klimatyczno-energetycznej poprzedniego rządu oraz surowców energetycznych  w Polsce.

Oceny są bardzo krytyczne. W liczącym 12 stron merytorycznym sprawozdaniu z audytu stwierdzono, że w ciągu 8 lat rządów koalicji PO-PSL  nastąpiło „Niszczenie bezpieczeństwa energetycznego kraju poprzez celową i konsekwentną implementację pakietu klimatyczno-energetycznego blokującego polski węgiel, Przykładem tego jest przyjęcie w sześciu działach produkcji  (ciepło, energia, stal, cement, papier i szkło) jako roku bazowego 2005 zamiast zgodnie z Protokołem z Kioto roku 1988 r.” Jest szkodliwe dla polskich interesów dlatego, że „w roku 2005   w porównaniu z rokiem  1988  Polska dokonała redukcji emisji dwutlenku  węgla na poziomie ponad 30 proc. podczas gdy cała „ stara piętnastka” na poziomie niecałych 3 proc”.

Drugi generalny zarzut w sektorze energetyki  to rezygnacja ze znacznej części uprawnień do emisji CO2.  W bilansie otwarcia stwierdzono, że zgodnie z przyjętym algorytmem, w  2005 r.  Polsce należało się 284,6 mln ton uprawnień do emisji. Pomimo dwóch krzystnych wyroków sądów europejskich, rząd PO-PSL  zgodził się na przyjęcie znacznie zmniejszonej ilości, bo  208,5 mln ton uprawnień. Do tego stwierdzono handel uprawnieniami, który okazał  się szkodliwy dla polskiej gospodarki. „Przyznane Polsce, w ramach Protokołu z Kioto, jednostki redukcji emisji gazów cieplarnianych były sprzedawane Japonii, Hiszpanii i Irlandii po niskich cenach. Natomiast wydatkowanie uzyskanych środków odbywało si ę bez należytej analizy ekonomicznej.” Potwierdziła to kontrola przeprowadzona przez NIK w 2014 r.

Dużym błędem poprzedniej ekipy było odejście w Postanowieniach   Pakietu Energetyczno-Klimatycznego z 2008 r. od korzystnych dla Polski konkluzji Rady Europejskiej z marca 2007 r.

Jak przekazano na konferencji prasowej,  Polska nie spełniła wymogów dyrektywy określonych w art. 13 ust. 1 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/50/WE w sprawie jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy (w zakresie pyłu PM10). Grozi nam postępowanie przed sądem europejskim.

W sprawozdaniu z audytu wyliczono 12 najważniejszych zaniedbań w sektorze geologii i polityce surowcowej, której wg audytu przez 8 lat w ogóle nie prowadzono. A do najważniejszych zaniedbań zaliczono m.in brak racjonalnego  prawa geologiczno-górniczego, co utrudniało poszukiwania i eksploatację, a co dotyczyło zwłaszcza branży łupkowej; brak geologów w ok. 50 proc. Starostw; plagę nielegalnej eksploatacji kruszywa, torfu i kamieni ozdobnych; drastyczny fiskalizm państwa zmuszający do rabunkowej eksploatacji wielu złóż.

Bilans otwarcia jako kompromitację ocenia cały proces poszukiwania gazu w łupkach  – firmy koncesjonariusze „nie wykonały poszukiwań, nie zdały właściwych raportów, uzyskały ogrom materiału informacyjnego”. Symulowano innowacyjność jeśli chodzi o wprowadzanie nowych technologii w poszukiwaniu i eksploatacji złóż. W sektorze gazu bardzo poważnym  niedociągnięciem okazało się niskie wykorzystanie warunków tworzenia magazynów gazu, w efekcie Polska ma najniższą w Europie pojemność tych magazynów per capita. Jak nam powiedział  minister Szyszka – warto docenić polskie zasoby wód geotermalnych jako tanie i bezemisyjne źródło energii cieplnej.

Do bardzo poważnego zaniedbania zaliczono „brak Służby Geologicznej jako organu państwa, co skutkuje niegospodarnością w zakresie zasobów geologicznych”.  A także „poważnym zagrożeniem spekulacjami na wielką skalę”. Tymczasem w naszym kraju istnieje „chaos i pole do miliardowych korupcji w działalności geologiczno-górniczej”.  Zgodnie z tą oceną dość prawdopodobny jest powrót do koncepcji przekształcenia Państwowego Instytutu Geologicznego w państwowy organ służby geologicznej na wzór Stanów Zjednoczonych. PIG pełni także zadania służby geologicznej, ale jako placówka naukowa, a nie organ państwowy. Propozycje rozwiązań w tym zakresie należą do kompetencji Głównego Geologa Kraju, jednakże prof. Mariusz Jędrysek nie był obecny na konferencji prasowej.