Moskwa: Do budżetu państwa trafia mniej uprawnień ETS niż potrzebuje nasza gospodarka

17 stycznia 2022, 13:00 Energetyka
Anna-Moskwa.-Fot.-MKiŚ
Anna Moskwa. Fot. MKiŚ

– Sporo z opinii na temat ETS-u trzeba i ostatecznie naprostować. Trzeba przestać powtarzać, że jesteśmy beneficjentem tego systemu. Polska jest zdecydowanym płatnikiem netto systemu ETS – była, jest i w tym systemie, który dzisiaj jest zapisany będzie. Jeżeli nie zostanie dokonana kompleksowa reforma systemu ETS płatnikiem netto – powiedziała podczas obrad sejmu minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

„Polska zdecydowanie traci na systemie ETS”

– Cały system ETS zbudowany jest tak, że 30 procent systemu to bezpłatne certyfikaty, absolutnie niewystarczające na potrzeby naszej gospodarki, i na sytuację transformacyjną, w której się znajdujemy. 30 procent to aukcje rządowe, i tutaj są podawane przez państwa 25 mld, i aż 30 procent to są zakupy z rynku. W systemie ETS wygląda to tak, że do budżetu państwa zawsze trafia mniej uprawnień niż nasza gospodarka potrzebuje. Zawsze potrzebujemy więcej niż mamy przyznanych uprawnień. Powtarzamy to, składamy wnioski, informujemy. Komisja Europejska cały czas dokonuje nieustannych analiz – zaznaczyła minister klimatu i środowiska podczas posiedzenia Sejmu.

– Wysokość emisji instalacji ETS zlokalizowanych w Polsce, czyli ta ilość uprawnień, które polskie instalacje ETS muszą rozliczać, przekracza sumy ilość uprawnień, które instalacje otrzymują za darmo, oraz ilość uprawnień które są sprzedawane na aukcjach przez Polskę – wspomniała Moskwa podczas obrad.

Zaznaczyła ona, darmowe uprawnienia w połowie trafią do przemysłu, zaś energetyka ich nie dostaje: – Druga połowa jest z kolei podzielona na aukcjach między państwa członkowskie na podstawie tak zwanych emisji historycznych, czyli tych z przemysłu i energetyki – zaznaczyła Minister.

Kto jest faktycznym beneficjentem systemu emisji? Według Anny Moskwy najwięcej zyskują Ci, którzy są najmniej emisyjni: – Beneficjentem tego system jest ten kto jest mniej emisyjny. Czyli to, co komisarz Timmermans opowiada, że ten system zachęca do transformacji tych którzy się nie chcą transformować, jest kłamstwem. Ten system wspiera tych, którzy już w dużej mierze dzięki kiedyś przeznaczonym środkom europejskim ten system transformacji mają za sobą, którzy są w zupełnie innej sytuacji w energetyce i w przemyśle niż Polska – wspomniała minister.

– My na tym systemie tracimy. Dobrym przykładem jest Wielka Brytania, która po wyjściu z Unii Europejskiej wprowadziła swój własny system oparty na bardzo sprawnej kontroli, gdzie jeden do jednego opłaty za uprawnienia trafiają na cele inwestycyjne. Chętnie byśmy taki system wprowadzili w Polsce – zaznaczyła Anna Moskwa

– Możemy sobie wyobrazić sytuację, że polski przedsiębiorca jednego dnia dowiaduje się, że ma podatek 5-procentowy, następnego dnia się dowiaduje, że jest 15 procent, następnego dnia 30 procent i tak do 80 procent. Żaden polski i europejski przedsiębiorca nie był w stanie przewidzieć cen emisji CO2 pod koniec grudnia. Ten system jest niekontrolowany, nieprzewidywalny, nie ma żadnych zabezpieczeń. Na tym systemie mają korzystać instytucje finansowe i ci, którzy w żaden sposób nie uczestniczą i nie biorą odpowiedzialności za transformację. System nie działa i nie jesteśmy jego beneficjentem. Jesteśmy zdecydowanie płatnikiem netto, który ani nie dostaje uprawnień, ani nie dostaje środków w wystarczającej ilości, by móc je zalokować na transformację – podkreśliła minister.

Opracował Aleksander Tretyn 

Mielczarski: Jakie są prawdziwe przyczyny wzrostu cen energii elektrycznej?