font_preload
PL / EN
Alert PAP 23 maja, 2016 godz. 7:15   
REDAKCJA

Na francuskich stacjach benzynowych zaczyna brakować paliwa

Stacja Total_Sękowice

(Polska Agencja Prasowa/Reuters)

Na setkach stacji benzynowych we Francji zaczęło w sobotę brakować paliwa, ponieważ protesty przeciwko reformie prawa pracy doprowadziły do spadku produkcji w rafineriach. Ponadto blokady dróg organizowane przez protestujących utrudniają dostawy paliw.

Przez Francję przetacza się od tygodni fala protestów i strajków w reakcji na forsowanie przez socjalistyczny rząd prezydenta Francois Hollande’a niepopularnej reformy prawa pracy.

Pojawienie się problemów z produkcją i dostawami paliw skłoniło wielu kierowców do zatankowania do pełna, na wszelki wypadek. Francuska grupa przemysłu naftowego UFIP poinformowała, że w sobotę na 317 z 2200 stacji benzynowych Total zabrakło jakiegoś paliwa. Nie było natomiast kłopotów na stacjach firm Shell i Eni.

Rzecznik UFIP zapewniał, że „nie ma powodu do paniki” i że w najbliższym czasie paliwa nie powinno zabraknąć.

Premier Manuel Valls powiedział w niedzielę, że Francja ma wystarczająco dużo zapasów paliwa, aby uzupełnić braki na setkach stacji benzynowych. Jak poinformował francuski minister transportu Alain Vidalies paliwa brakowało na 820 stacji paliw, a na kolejnych 800 brakowało jednego z rodzaju paliwa z pośród 11500 stacji benzynowych istniejących we Francji.

– Mamy sytuację w pełni pod kontrolą. Myślę, że niektóre z rafinerii i składów, w których wstrzymano prace zostaną „odblokowane”, a ich ponowne funkcjonowanie wróci do normy w najbliższych godzinach i dniach – powiedział premier Valls, w czasie roboczej wizyty w Izraelu.

Kilka departamentów na północnym zachodzie Francji wprowadziło już ograniczenia zakupu paliw bądź zakaz kupowania paliwa do kanistrów.

Związki zawodowe zapowiedziały na przyszły tydzień kolejny dzień protestu, ale Hollande nieugięcie deklaruje, że reforma prawa pracy zostanie utrzymana.

Większość Francuzów sprzeciwia się zmianom, które otwierają drogę do przedłużenia tygodnia pracy z obecnych 35 do 48 godzin, a dnia pracy w różnych przypadkach do 12 godzin. Rząd uzasadnia potrzebę liberalizacji kodeksu pracy koniecznością przystosowania francuskich przedsiębiorstw do międzynarodowej konkurencji.

Projekt zmian w ustawodawstwie przewiduje też pewne ułatwienia dla pracodawców dotyczące zwolnień i związanych z nimi odpraw, a także osłabienie praw związkowych.