NCBJ: Chiny i Rosja w grze o atom dla Polski

7 listopada 2017, 12:20 Alert
atom energetyka jądrowa

Trudno jest liczyć na Francję czy Stany Zjednoczone. Wszystko rozstrzyga się w Japonii. Decyzje GE i Westinghouse zapadają dzisiaj właśnie w tych krajach – powiedział Tomasz Jackowski, pełnomocnik dyrektora Narodowego Centrum Badań Jądrowych, podczas debaty „Polski Mix Energetyczny”.

Odnosząc się do możliwości budowy elektrowni jądrowej w Polsce zaznaczył, że nadal nie jest znany dostawca technologii. – PGE, które w dalszym ciągu ma zadanie wiele lat temu już przez państwo zaprezentowane przeanalizowania i wybudowania bloków jądrowych zajmuje się dużymi blokami jądrowymi. Rozumiem, że tutaj nie tylko PGE ale również rząd będzie miał wpływ na to jaki będzie wybór jeżeli chodzi o technologię i sposób finansowania ponieważ jedno nierozwiązalnie wiąże się z drugim. Ten dostawca, który zaoferuje najlepsze warunki finansowania będzie miał szansę na budowanie – powiedział Jackowski.

Jego zdaniem wszystkie te kraje, które posiadają zdolności budowania, dostawy elementów, bloków są krajami o bardzo rozwiniętych technologiach zaakceptowanych przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej i OECD. Według Jackowskiego nie można dyskryminować technologii chińskich i rosyjskich. – Te technologie zostały już przebadane międzynarodowo. Nie można mówić, że chińskie czy rosyjskie technologie są gorsze. One nie są gorsze. W tej chwili są to kraje, które gwałtownie rozwijają te dziedziny i w związku z tym mają szansę na to aby też w Polsce budować. Czy będzie to Japonia? Nie wiem. Korea Południowa? Chyba nie ma gdyż ze względu na zmianę polityczne, które tam nastąpiły bardzo ograniczają możliwość rozwoju energetyki jądrowej we współpracy z Koreą – mówił przedstawiciel NCBJ.

Jest również inna dziedzinę do potencjalnej współpracy wskazując na małe reaktory reaktory po to aby zastąpić likwidowane bloki węglowe na zasadzi kogeneracji ciepła. – Tutaj potencjalnym kandydatem jest reaktor wysoko temperaturowy. We wrześniu został zatwierdzony europejski program, który ma doprowadzić do powstania projektu koncepcyjnego takiego reaktora. Wiodącym krajem w tej dziedzinie jest Polska. Jest 32 uczestników tego programu w tym Stany Zjednoczone,Korea, Japonia i RPA ale większość jest z Europy. Projekt jest rozwijany w ścisłej współpracy z USA . Zostały określone jego parametry finansowe. To jest projekt dla przemysłu. Może być wykorzystywany dla sieci ciepłowniczych,ale chodzi przede wszystkim o dostawy ciepłą procesowego dla przemysłu. W tym przypadku partnerem nie jest PGE tylko Tauron, który się intensywnie w niego zaangażował – powiedział Jackowski.

Dodał, że przez 20 lat w Europie i USA nie budowano elektrowni jądrowych, co spowodowało upadek tego sektora. – Dlatego rozpoczęcie budowy w kilku krajach napotkało na problemy czasowe czy organizacyjne – powiedział.

Jego zdaniem Europa i USA są postrzegane jako słabi dostawcy technologi jądrowych. – Areva zbankrutowała. Na to nakładają się problemy z elektrowniami w Flammanvile czy Hinkley Point. To są wszystko kłopoty, które wynikają z braku odpowiednich kadr, a także braku zakładów, które zostały przekształcone albo zlikwidowane. Brakuje w krajach rozwiniętych menedżerów do budów związanych z tą dziedziną – mówił przedstawiciel NCBJ dodając, że „nie należy marnować kadr”.

W trakcie swojego wystąpienia zwrócił uwagę na bardzo intensywny rozwój technologii jądrowych w Rosji oraz Chinach, a także na problemy związane z ponownym włączeniem japońskich instalacji nuklearnych. Według niego istnieje szansa, że dojdzie to do skutku.

Jakóbik: Atom dla Polski. Obawy przed Rosatomem to nie rusofobia