Jakóbik: Trwa blitzkrieg o Nord Stream 2

31 sierpnia 2020, 07:31 Energetyka
Prasa

Spór o Nord Stream 2 zbliża się do kulminacji w przeddzień możliwego rozpoczęcia prac na ostatnim odcinku budowy kontrowersyjnego projektu. Jeżeli przeciwnikom nie uda się zablokować budowy, mogą uniemożliwić dostawy gazu, a są coraz lepiej słyszalni na Zachodzie – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Uderzenie w sankcje USA w NYT

New York Times opublikował opinię redakcji o tym, jakoby „trzech zwolenników prezydenta USA Donalda Trumpa” wzięło sobie na cel Niemcy” i poprzez poszerzenie sankcji wobec gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec dążyło do „niepotrzebnej prowokacji”. Chodzi o list trzech republikanów do portu niemieckiego Sassnitz, w którym ostrzegają przed konsekwencjami wsparcia budowy Nord Stream 2. To tam stacjonuje Akademik Czerski, rosyjski statek mający wyruszyć na wody duńskie, by dokończyć sporny gazociąg, któremu zostało około 160 kilometrów rur do ułożenia obu nitek. Duńska Agencja Energii zgodziła się w lipcu na wsparcie budowy Nord Stream 2 statkami bez dynamicznego pozycjonowania, które mogą przyspieszyć pracę Czerskiego. Prace mogą ruszyć lada dzień.

List senatorów portretowany przez NYT jako inicjatywa trzech kongresmenów jest jednak elementem ponadpartyjnej inicjatywy w Kongresie, który przyjął projekt poszerzenia sankcji wobec Nord Stream 2. Te, które obowiązują, doprowadziły do wycofania się z budowy szwajcarskiego Allseas. Nowe mogą uderzyć w europejskie firmy zaangażowane w to przedsięwzięcie, jak wspomniany port niemiecki czy partnerzy finansowi Nord Stream 2 i zatrzymać budowę albo uniemożliwić pracę gazociągu po jej ukończeniu.

Mimo to dziennikarze NYT uznają, że można zakwestionować tezę, że Nord Stream 2 jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego Europy i bezpieczeństwa USA. Przypominają, że gaz rosyjski już płynie do Europy przez Ukrainę, a kontynent ma zgromadzone znaczne zapasy tego surowca. Ich zdaniem unilateralne działania administracji Donalda Trumpa doprowadziło do jej alienacji międzynarodowej, a groźby wobec Niemców jedynie psują i tak napięte relacje z nimi, wpychając dodatkowo Rosję w objęcia Chin.

Można powiązać opinię z dziennika nowojorskiego z działaniami zakulisowymi dyplomacji obrońców Nord Stream 2 w Waszyngtonie, którzy próbowali stworzyć wrażenie, że większość krajów Unii Europejskiej opowiada się przeciwko sankcjom wobec tego projektu, a zatem go broni, choć prawda była inna i pisałem o niej w innym miejscu. Opinia NYT jest jednak odosobniona w świecie zachodnim, choć przypomina liczne materiały z mediów rosyjskojęzycznych.

Jakóbik: Dezinformacja w obronie Nord Stream 2 i demarche, którego nie było

Uderzenie w Nord Stream 2 w Europie

Narasta krytyka Nord Stream 2 w samych Niemczech. W zeszłym tygodniu apel o zatrzymanie tego projektu po zatruciu Aleksieja Nawalnego w Rosji wydał prestiżowy Handelsblatt, o czym informował BiznesAlert.pl. – Jest pewien wyjątkowy sposób Niemiec na odstraszanie Moskwy. Rosyjski gazociąg Nord Stream 2 na Morzu Bałtyckim, który jest wspierany przez Berlin w Unii Europejskiej, musi zostać zatrzymany na ostatnich kilku metrach budowy – pisze dziennikarz. – Zmniejszanie zależności od gazu i ropy z Rosji ma także kolejny wymiar polityczny. Projekty jak Nord Stream 2 pozwalają Rosji zarabiać pieniądze niezbędne do utrzymywania aparatu opresji. Im mniejsza będzie zależność od Wschodu, tym lepsza będzie obrona przed ewentualną zemstą Rosji za nowe i ostrzejsze sankcje – czytamy w tekście.

Do tego apelu przyłącza się także Frankfurter Allgemeine Zeitung. – Mowa o nowym starcie w relacjach z Rosją jest bezużyteczna. Sprawa Nawalnego i wydarzenia na Białorusi pokazują to po raz kolejny. Putin musi w końcu poczuć konsekwencje – pisze Friedrich Schmidt na łamach FAZ. – Za często mamy do czynienia z niekonsekwencją i buntami na Zachodzie – dodaje. Jego zdaniem wsparcie Niemiec dla Nord Stream 2 „służącego celom polityki zagranicznej Kremla jest szczególnie szkodliwe”. – Każdy kto nie popiera działań Putina wobec Rosjan i w innych krajach powinien szukać pola do porozumienia tam gdzie to możliwe, ale w tym samym czasie jasno potępiać naruszenia zasad i dołączać do nich odpowiednią metkę z ceną – kończy dziennikarz, będący korespondentem FAZ w Moskwie.

Wydaje się, że rosnący opór wobec Nord Stream 2 w Europie jest na tyle duży, że rodzi reakcje polityków dotąd milczących w tym sporze. Prezydent Francji Emmanuel Macron przyznał, że ma zastrzeżenia do Nord Stream 2. Mówił o nich kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Macron cytowany przez Reutersa przyznał, że Nord Stream 2 budzi jego zastrzeżenia ze względu na to, że wzmacnia zależność Europy od gazu z Rosji. – Nie uważam, abyśmy powinni mieć teraz podejście do Rosji w postaci naiwności. Nie uważam, że powinniśmy jej napędzać poprzez wzrost naszej zależności od Rosji. To był zawsze powód moich zastrzeżeń wobec projektu Nord Stream 2. Pani kanclerz o tym wie – mówił prezydent Francji.

Spory dziennikarzy o Nord Stream 2 to pożądany element dyskusji demokratycznej, w której pojawiają się nowe argumenty z zakresu polityki zagranicznej oraz bezpieczeństwa przemawiające za porzuceniem tego projektu. Otrucie Nawalnego musi się spotkać z odpowiedzią. Przyznaje to nawet kanclerz Angela Merkel. Jednakże w tym samym komentarzu zastrzega, że Nord Stream 2 to przedsięwzięcie ekonomiczne, na które spory polityczne nie powinny mieć wpływu. To nieprawda. Nord Stream 2 szkodzi Europie i współpracy transatlantyckiej. Przyznają to już nawet politycy najwyższego szczebla, jak Macron.

Teraźniejszy bój o przyszłość Nord Stream 2

O ile dziennikarze mogą zaszkodzić Nord Stream 2 wizerunkowo, to komentarze tej rangi mogą zagrozić podstawom ekonomicznym tego spornego przedsięwzięcia. Słowa Macrona mogą wpłynąć na postawę jednego z pożyczkodawców, francuskiego Engie, który mógłby pójść w ślad niemieckiego Unipera i ograniczyć zaangażowanie w ten projekt. Prace są na ukończeniu i Rosjanie mogą je zakończyć w nadchodzących dniach samotnie. Jednakże rozstrzygnięcie wojny błyskawicznej opisanej powyżej może przesądzić o tym, czy spornym Nord Stream 2 popłynie kiedyś gaz. Jeżeli Europejczycy zniechęcą się do Gazpromu po tym, co Rosja robi na swoim terytorium i za granicą, może się okazać, że partnerzy europejscy tej firmy będą obawiali się sprowadzić gaz z Rosji. Jeżeli Amerykanie zdecydują się poszerzyć sankcje, mogą także uniemożliwić takie zakupy.

Jakóbik: Czy Niemcy zostały przyłapane na gorącym uczynku przy obronie Nord Stream 2?