Koziorowski: Odpady kawowe mogą napędzić polską energetykę (ROZMOWA)

4 grudnia 2020, 07:31 Energetyka
Marcin Koziorowski
Marcin Koziorowski. Grafika: Gabriela Cydejko

– Odpady kawowe mogą stanowić kaloryczne paliwo na potrzeby energetyki. Otrzymaliśmy wstępne zapytania z elektrowni w Kozienicach czy z innych spółek energetycznych. Interesowały się one kalorycznością takiego peletu. Jednak podmioty te potrzebują takiego surowca w bardzo dużych ilościach i aby być w stanie to zabezpieczyć musielibyśmy znacząco poprawić selektywną zbiórkę takich odpadów. – powiedział Marcin Koziorowski, prezes EcoBean zajmującej się przetwarzaniem odpadów kawowych, w rozmowie z BiznesAlert.pl.

BiznesAlert.pl: Skąd wziął się pomysł na zagospodarowanie odpadów kawowych?

Marcin Koziorowski, prezes EcoBean: Od 10 lat zajmujemy się wdrażaniem technologii naszych naukowców z Politechniki Warszawskiej. Nasze badania spotykają się z potrzebą rynku. I tak trafili do nas współzałożyciele naszego startupu działającego na rynku branży kawowej. Poszukiwali oni rozwiązań dla zagospodarowania fusów z kawy. Polska jest „dużą pijalnią kawy” i tych fusów po napoju generujemy ponad 120 tys. ton rocznie. To olbrzymia baza surowca. Problem, który dotychczas jest jednym z największych wyzwań to rozproszona forma dostaw surowca. Udało się nam jednak znaleźć i opracować taki model biznesowy, który umożliwi zwiezienie surowca z wielu punktów do jednego miejsca przetwórstwa.. Następnie odbywa się przetwarzanie tego surowca na brykiet kominkowy lub brykiet grillowy. Kaloryczność takiego brykietu jest wysoka w porównaniu z tradycyjnym brykietem drzewnym. Wynosi ona ponad 21 tys. KJ na kg. Dla porównania średnio takie brykiety drzewne mają 15-17 tys. KJ.

To jednak sezonowe i okazjonalne wykorzystanie takiego surowca. Czy może być on wykorzystywany jako biomasa w energetyce konwencjonalnej?

Nasze produkty są rozwijane równolegle z prowadzonymi przez nas badaniami. Pracujemy nad nowymi produktami przy zastosowaniu biotechnologicznych rozwiązań, w tym biodegradowalnych polimerów. Podczas tych procesów wydzielamy poszczególne frakcje. Jesteśmy w stanie wyodrębnić frakcję olejową, która może być wykorzystana jako biododatek do paliw. Jest on pożądany ze względu na unijną dyrektywę RED II, która wskazuje konieczność wykorzystanie w paliwach dodatków ze źródeł odnawialnych. Natomiast wysuszona część surowca może posłużyć jako pelet stosowany w energetyce. Kaloryczność jest jednak mniejsza niż wyjściowa, w granicach 13-15 tys. KJ. Jednak głównym celem jest zastosowanie części cukrowo – białkowej. Jest ona doskonałą pożywką dla bakterii. Te z kolei przetwarzają ją na kwas mlekowy, który jest podstawowym budulcem do produkcji biodegradowalnych, zielonych polimerów. Jesteśmy na etapie końcowym opracowania tej technologii, dzięki której opracowany materiał posłuży do produkcji kubków, słomek i innych produktów biodegradowalnych.

Czy zatem odpady kawowe mogłyby być surowcem energetyki konwencjonalnej?

Jeśli zależałoby nam na stworzeniu takiego produktu, to nic nie stałoby na przeszkodzenie, aby opracować takie rozwiązanie. Po odseparowaniu tej części olejowej, która jest dla nas bardziej efektywna produktowo i marżowo, pozostałą część moglibyśmy wykorzystać na potrzeby energetyki. Jednak patrząc na koszty produkcji i cenę którą moglibyśmy uzyskać za produkt końcowy, to wciąż są to produkty niskodochodowe. Przy zastosowaniu innej technologii dla innych celów jesteśmy w stanie wygenerować wyższą marżę niż surowiec dla energetyki. Wszystko zależy jednak od skali zapotrzebowania i naszych możliwości w zakresie zebrania i przywrócenia do ponownego obiegu fusów kawy.

Czy energetyka pyta Państwa o możliwość wykorzystania takiego produktu jako biomasę?

Zamierzeniem jest to, aby dzięki poprawie zbiórki, dostarczać taki produkt na potrzeby energetyki. Otrzymaliśmy wstępne zapytania z elektrowni w Kozienicach czy z innych spółek energetycznych. Interesowały się one kalorycznością takiego peletu. Jednak podmioty te potrzebują takiego surowca w bardzo dużych ilościach i aby być w stanie to zabezpieczyć musielibyśmy znacząco poprawić selektywną zbiórkę takich odpadów. To jest jeszcze dla nas pieśń przyszłości. Docelowo zakładamy, że w ciągu dwóch lat będziemy w stanie zbudować fabrykę, która będzie w stanie przetwarzać do 20 tys. ton fusów rocznie. Będziemy w stanie więc obsłużyć 10-20 procent rynku. Musielibyśmy wypracować sposób działania z branżą energetyczną i cały proces łańcucha dostaw, aby model biznesowy mógł się spinać finansowo.

Czego więc brakuje?

Potrzeba czasu, edukacji, poprawy selekcji i zbiórki odpadów kawowych. Rozwiązania odbioru takich odpadów w Polsce nie są jeszcze tak doskonałe jak na Zachodzie. Ale Polska jest z kolei największym producentem brykietu drzewnego w Europie, produkując ponad 460 tys. ton rocznie z czego 60 procent idzie na eksport. Chcemy więc przejąć część tego rynku dzięki brykietom kawowym.

Z czego wynika niski poziom zbiórki odpadów kawowych?

To wynika z innej kultury picia kawy. W krajach południa Europy 70-80 procent społeczeństwa pije kawę poza domem. Picie kawy w kawiarniach sprzyja zdecydowanie poprawię efektywności zbiórki odpadów kawowych. W Polsce aż takich ilości nie osiągniemy, ale jesteśmy w stanie się zbliżyć.
Czyli w Polsce największym wyzwaniem, aby taki surowiec dostarczyć jako biomasę dla elektrowni i ciepłowni, jest masowa zbiórka odpadów?
To jeden z kluczowych elementów. Druga rzecz to świadomość naszych partnerów, którzy dostarczają nam fusy kawowe. Przekazując je nam, wymagają, aby nie były przeznaczane na produkcję brykietu do spalenia, tylko były przerabiane na wyższe jakościowo produkty, które mogą sami wykorzystać np. w bieżącej działalności.. Chcieliśmy włączyć miasto Warszawa jako partnera tych zbiórek. Wiemy jednak, że , że póki nie będziemy oferować innych produktów niż brykiet, to do takiej współpracy nie dojdzie. Wynika to z faktu, że miasto chce walczyć ze smogiem.Z kolei jednak my dysponujemy badaniami pokazującymi kaloryczność i niskie poziomy emisji. Niestety sama forma produkcji energii oparta na spalaniu już zniechęca. Jest uważana za mniej przyjazną środowisku formę walki z zanieczyszczeniami.

Czy podczas spalania brykietów kawowych można mówić o emisji CO2?

Wszystko zależy od warunków i rodzaju pieca, w których spala się takie brykiety. Wykonaliśmy porównania dotyczące LCA (Life CycleAssessment), a więc ocena cyklu życia porównująca brykiet kawowy z brykietem drzewnym. Wychodzą one na korzyść brykietu kawowego. Patrząc na sam poziom emisji, to brykiet kawowy jest do 80 procent mniej emisyjny niż spalane drewno. Do otrzymania takiego brykietu drzewnego potrzebny jest także proces zwęglania. Są to więc energochłonne zabiegi. Patrząc na sam poziom emisji CO2, to w przypadku brykietu kawowego wynosi on 0,68 kgCO2e/kg a w przypadku tradycyjnego brykietu drzewnego jest to 1,78 kgCO2e/kg.

Jak pomysł spalania brykietów kawowych może wpisywać się w walkę ze smogiem?

Oczywiście żadne spalanie nie jest neutralne dla środowiska. Jednak brykiet kawowy spala się do jednego procenta popiołu i ta emisja jest niska. Nie próbowaliśmy jednak jeszcze przekonywać władz administracyjnych, aby dopuściły brykiety do spalania.

Czy ta technologia jest już rozwinięta w pozostałych częściach Europy?

Jest coraz więcej startupów i firm, które zaczynają się zajmować i wykorzystywać fusy do różnych celów. Fusy są wykorzystywane jako dobry nawóz pod rośliny, także w kosmetologii, farmacji, czy chemii przy produkcji polimerów czy kompozytów. Zastosowań jest coraz więcej. Dla nas najważniejsze jest jednak rozwiązanie problemów logistyki. Chodzi nam w pierwszej kolejności o zabezpieczenie rynku, a na dalszym etapie przetwarzanie fusów w coraz bardziej wartościowe produkty.

Patrząc na unijną strategię gospodarki obiegu zamkniętego pojawia się pytanie, czy Komisja Europejska postrzega fusy z kawy jako wartościowy produkt?
Tak, dostrzega. Nasza działalności jest jednym z przykładów gospodarki obiegu zamkniętego. Liczymy, że Nowy Zielony Ład będzie wspierał takie technologie jak nasza i będziemy ubiegać się o środki na rozwijanie naszych produktów. Rozpoczęliśmy już współpracę w Portugalii i na Węgrzech, gdzie pracujemy nad pilotażowymi projektami. Chcemy skalować działania w ten sposób, aby nasze rozwiązania logistyczne wdrażać po kolei na kolejnych obszarach w Polsce i w Europie.

Rozmawiał Bartłomiej Sawicki