font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna OZE 6 sierpnia, 2019 godz. 7:30   

Jakóbik: Kaganiec na offshore?

wiatraki morskie farmy wiatrowe offshore

Niemcy obniżają limit nowych farm wiatrowych na morzu, bo nie nadąża za nimi rozwój sieci. Czy Polacy powinni się na nich wzorować? – zastanawia się Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Przykład rozwoju offshore z Niemiec

Pożądany rozwój farm wiatrowych na morzu będzie wymagał rozbudowy sieci elektroenergetycznej. Być może Szwecja i Litwa wesprą Polskę, która ma także zadanie do wykonania na własnym terytorium. Poligon doświadczalny transformacji energetycznej z wykorzystaniem farm wiatrowych jest dostępny do analizy dla każdego. Rozwój sieci nadal nie nadąża za rewolucją źródeł odnawialnych w Niemczech. – Szkic planu regulatora Bundesnetzagentur zakłada ograniczenie nowych mocy wiatrowych z 902 do 786 MW rocznie od stycznia 2020 roku. BnetzA przekonuje, że ograniczenie ma charakter tymczasowy – podaje Clean Energy Wire.

Ustawa o energetyce odnawialnej w Niemczech została zmieniona w 2017 roku z uwzględnieniem ograniczeń budowy nowych mocy wiatrowych w niektórych regionach kraju, z których trudno przetransportować energię z wiatru w inne jego części. Obniżenie limitu zostało skrytykowane przez zwolenników energetyki tego rodzaju jako groźba „paraliżu transformacji energetycznej na północy”.

Jednakże to ograniczenie jest narzędziem kontroli kosztów transformacji energetycznej ponoszonych przez społeczeństwo. Niemcy przenoszą na obywateli koszty budowy sieci do rozprowadzania energii z północnych turbin wiatrowych na południe. Podobnie może być w Polsce. Do rozstrzygnięcia pozostaje czy polski operator sieci przesyłowych powinien wziąć na siebie całą odpowiedzialność za rozwój sieci, czy na przykład przenieść koszty przyłączenia na firmy inwestujące w OZE. To zagadnienie zostanie rozstrzygnięte w ustawie opisującej model wsparcia rozwoju morskich farm wiatrowych w Polsce. Jednak prawdopodobnie to PSE wybuduje połączenie służące doprowadzeniu energii z Bałtyku na ląd.

– Wygląda na to, że skala przedsięwzięć offshore tego wymaga. Poza tym całe przedsięwzięcie dobrze komponuje się z polityką budowy nowych połączeń asynchronicznych, stałoprądowych, przede wszystkim z krajami bałtyckimi, do czego jesteśmy zobowiązani na mocy porozumienia dotyczącego synchronizacji krajów bałtyckich – mówił w 2018 roku prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Eryk Kłossowski.

PSE zebrały w zeszłym roku dane ankietowe na temat planów budowy morskich farm wiatrowych w Polsce. Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski przewidywał, że do 2025-30 roku na Bałtyku będzie miejsce dla 10 GW energetyki wiatrowej.

Do 10 GW offshore u brzegów Polski. PSE już szykuje sieć

Ile kosztuje wsparcie offshore?

Jednym ze sposobów na rozprowadzenie energii z offshore po Polsce jest wykorzystanie do tego celu połączeń elektroenergetycznych. Baltic InterGrid to inicjatywa na rzecz opracowania koncepcji połączenia elektroenergetycznego z udziałem Polski, Szwecji i Litwy, która była przedmiotem analizy w BiznesAlert.pl. Jednak polski rząd zakłada raczej wykorzystanie do tego celu kabla Władysławowo-Kłajpeda służącego synchronizacji sieci elektroenergetycznych krajów bałtyckich przez Polskę. Być może nie bez powodu firmy litewskie już teraz inwestują w OZE w Polsce. Wykorzystanie inwestycji dofinansowanej przez Komisję Europejską na potrzeby przyłączenia offshore to sposób na podzielenie się kosztami z innymi podmiotami. To jednak nie koniec wydatków.

Stępiński: Litwa chce skorzystać na przecenie OZE w Polsce

Koszty integracji offshore należy liczyć także z uwzględnieniem rozbudowy krajowej sieci elektroenergetycznej spadającej na barki PSE, ale także mocy konwencjonalnych służących za rezerwę farm w sytuacji obniżonego wytwarzania energii z tych jednostek. Jeżeli spojrzymy na ten projekt od tej strony, można doliczyć do kosztów rozbudowę energetyki gazowej do 9,7 GW liczoną w miliardach złotych. To ona w świetle Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku posłuży za tzw. backup OZE, na czele z prominentnym źródłem, czyli farmami wiatrowymi na morzu.

Kaganiec na offshore?

Warto także zastanowić się nad wprowadzeniem limitu rozwoju offshore, który został wprowadzony w Niemczech po to, aby regulować tempo rozwoju energetyki tego rodzaju. Dyskusje na ten temat będą istotnym elementem debaty o polskiej polityce energetycznej po wyborach parlamentarnych, które zamroziły rozmowy o ustawie na potrzeby offshore.

Jakóbik: Czy offshore poczeka na wybory?