font_preload
PL / EN
Alert PAP 25 lipca, 2017 godz. 11:30   
REDAKCJA

Osiem rosyjskich projektów energetycznych na liście nowych sankcji

Nord Stream (Nord Stream AG)

Osiem projektów, w których udział biorą europejskie spółki, może zostać objętych nowymi sankcjami Stanów Zjednoczonych. Ograniczenia mogą dotknąć m.in. firm zaangażowanych w budowę kontrowersyjnego gazociągu Nord Stream 2. Wszystko zależy od decyzji amerykańskiego Kongresu o przyjęciu projektu ustawy, przewidującej ukaranie firm, które współpracują z Rosją w sektorze energetycznym.

Nowe przepisy pozwalają ukarać każdą spółkę, która współpracuje z Rosjanami nie tylko w obszarze budowy, ale także modernizacji oraz utrzymania inwestycji na całym świecie. Oznacza to, że każda europejska spółka związana z rosyjskimi rurociągami podlegałaby amerykańskim sankcjom.

– To byłoby brutalne – stwierdził w rozmowie z portalem Euractiv.com rzecznik Komisji Europejskiej Margaritis Schinas.

Jego zdaniem wspomniana inicjatywa ,,ma wpływ na niezależność energetyczną oraz bezpieczeństwo energetyczne Unii Europejskiej”.

Służby Komisji Europejskiej zabiegały w Waszyngtonie o złagodzenie ograniczeń i przygotowały listę ośmiu projektów, które mogą zostać objęte sankcjami. Znalazły się na niej następujące projekty: Baltic LNG (partnerzy: Shell i Gazprom); Blue Stream (Eni i Gazprom); ropociąg CPC (Shell, ENI i Rosnieft); Nord Stream 1 (europejskie spółki i Gazprom); Nord Stream 2 (Shell, OMV, Uniper, Wintershall, Engie i Gazprom); Sachalin 2 (Shell i Gazprom); Szach Deniz oraz Gazociąg Południowokaukaski (BP i Łukoil); złoże Zhor (BP, ENI i Rosnieft).

Wcześniej prezesi niektórych europejskich spółek energetycznych ostrzegli, że proponowane przez Stany Zjednoczone sankcje względem gazociągu Nord Stream 2 mogą mieć negatywne konsekwencje dla Europy.

Jak zauważa Euractiv.com, Bruksela podjęła działania w celu zminimalizowania wpływu amerykańskich sankcji na europejskie spółki. Unijna misja w Waszyngtonie przekonała kongresmenów do zmian w projekcie ustawy, które były przedstawione w miniony weekend.

Jedna z głównych zmian to podniesienie z 10 do 33 procent progu udziału rosyjskiej spółki w projekcie, aby kwalifikował się do objęcia sankcjami.

We wtorek Izba Reprezentantów ma głosować nad zaostrzeniem sankcji wobec Rosji. Z kolei w środę Komisja Europejska ma omówić zaistniałą sytuację i możliwą reakcję na działania Waszyngtonu.

Komisja Europejska nie chce komentować listy.

– Mogę powiedzieć tylko, że wpływ sankcji wychodzi poza projekt budowy Nord Streamu 2 – powiedziała anonimowo PAP przedstawicielka KE.

W niedzielę amerykańscy kongresmeni osiągnęli porozumienie w sprawie zaostrzenia sankcji wobec Moskwy w odpowiedzi na ingerencję Rosji w wybory prezydenckie w USA oraz zaangażowanie w konflikt na Ukrainie.

W poniedziałek „Financial Times” napisał, że UE przygotowuje odpowiedź na wypadek nałożenia przez Waszyngton nowych sankcji na Rosję, które uderzyłyby w europejskie firmy. Jak informował brytyjski dziennik, „przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zarządził pilny przegląd rozwiązań, jakimi Bruksela powinna reagować, gdyby amerykańskie sankcje uderzyły w europejskie przedsiębiorstwa”.

Zgodnie z opisywaną przez „FT” notatką przygotowaną na zaplanowane na środę posiedzenie Komisji, „Bruksela ,,powinna stać w gotowości, by zareagować w ciągu paru dni”, gdyby amerykańskie środki zostały ,,przyjęte bez wzięcia pod uwagę obaw UE+”. W notatce Junckera oceniono, że „Bruksela ,,w pierwszej kolejności” powinna skupić się na staraniach, by uzyskać ,,publiczne lub pisemne zapewnienie” od administracji Trumpa, iż (USA) nie będą stosować nowych sankcji w sposób szkodzący interesom UE” – pisze brytyjski dziennik.

„FT” dodaje, że „wśród innych opcji, o jakich napisano w notatce, Bruksela mogłaby wykorzystać europejskie prawo, by sankcje wprowadzone przez USA nie były ,,uznawane czy egzekwowalne” w Europie i ,,w odpowiedzi przygotować środki, które obowiązywałyby w ramach Światowej Organizacji Handlu”

AKTUALIZACJA: 25.07.2017 r. godz. 18:02

Euractiv.com/Polska Agencja Prasowa/Piotr Stępiński