„Petro”, czyli recepta na kryzys Wenezueli

8 stycznia 2018, 06:15 Alert
Nicolas Maduro

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro zapowiedział, że jego kraj „w najbliższych dniach” wprowadzi do obiegu 100 mln jednostek kryptowaluty „petro”, mającej pokrycie w ropie naftowej. Wartość emisji szacuje się na 5,9 mld dol. – podała w sobotę agencja Reuters.

Maduro zapowiada wprowadzenie alternatywnej waluty 

Według agencji, nie wiadomo jednak, czy inwestorzy będą zainteresowani kupnem „petro” w sytuacji, gdy ten kraj członkowski OPEC przeżywa poważny kryzys gospodarczy, a lewicowy rząd Wenezueli cieszy się niewielkim zaufaniem.

Jak pokreślił w piątkowym wystąpieniu telewizyjnym Maduro, każda jednostka nowej waluty będzie powiązana z ceną baryłki z wenezuelskiego koszyka ropy naftowej. Według tamtejszego ministerstwa ropy, średnia cena baryłki wyniosła w bieżącym tygodniu 59,07 dol. Oznacza to – jak podkreśla Reuters – że łączna wartość emisji kryptowaluty może przewyższyć 5,9 mld dol.

„Zleciłem emisję 100 mln petro mających wsparcie w poświadczonym i legalnym bogactwie wenezuelskiej ropy naftowej” – powiedział Maduro, cytowany przez agencję, w piątkowym wystąpieniu telewizyjnym. Dodał, że każde „petro” będzie „równe pod względem wartości baryłce wenezuelskiej ropy”.

W grudniu Maduro nieoczekiwanie ogłosił, że Wenezuela zamierza wprowadzić nową walutę „petro”, która będzie wspierana przez bogactwa naturalne, takie jak „złoto, ropa naftowa, gaz i diamenty”. Nie podał jednak w jaki sposób i kiedy zostanie ona włączona do obiegu. Miałby to być sposób na walkę z finansową „blokadą” kraju, spowodowaną amerykańskimi sankcjami nałożonymi na Caracas, które utrudniły Wenezueli dostęp do międzynarodowych banków.

Wenezuela jest na skraju bankructwa  

Według OPEC, Wenezuela jest krajem o największych rezerwach ropy naftowej, a 95 proc. jej wpływów eksportowych pochodzi z tego właśnie surowca. Krytycy władz w Caracas uważają jednak, że rząd zmarnował bogactwo zgromadzone przez kraj w ciągu trwającego dziesięć lat boomu naftowego i bez gruntownych reform wszelkie środki, które mogłyby zasilić gospodarkę, „zostaną natychmiast utopione”.

Agencja ratingowa Standard & Poor’s ogłosiła niedawno, że Wenezuela nie obsługuje części dwóch długów związanych z obligacjami skarbowymi, co potwierdza „częściową niewypłacalność” państwa. W połowie listopada agencja Fitch poinformowała o „częściowej niewypłacalności” wenezuelskiego giganta petrochemicznego PDVSA.

Zewnętrzny dług publiczny Wenezueli wynosi około 150 mld dol. Restrukturyzacja takiego zadłużenia wobec zapaści gospodarczej kraju będzie trudna, zwłaszcza, że z powodu nieprawidłowości wyborczych oraz rozmontowywania demokracji, Waszyngton nałożył sankcje gospodarcze nie tylko na Caracas, ale też na PDVSA, samego Maduro i jego otoczenie. Embargo na pewne towary nałożyła na Wenezuelę również Unia Europejska.

Opozycja oskarża Maduro o zapędy dyktatorskie i doprowadzenie Wenezueli do ruiny gospodarczej. W kraju – między innymi z powodu topnienia rezerw walutowych – brakuje podstawowych produktów i leków.

Polska Agencja Prasowa

Jakóbik: Putin ratuje reżim w Wenezueli