PGNiG rusza na podbój Bałtyku tanim LNG i poszukiwania gazu na Ukrainie

20 sierpnia 2020, 12:30 Alert
Pierwsza dostawa LNG do Polski w ramach długoterminowego kontraktu PGNIG z Cheniere Energy fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl
Pierwsza dostawa LNG do Polski w ramach długoterminowego kontraktu PGNIG z Cheniere Energy fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

Konferencja wynikowa PGNiG była okazją do przekazania informacji o planach ekspansji na rynku LNG na morzu i lądzie. Zamierza rozpocząć poszukiwania gazu na zachodzie Ukrainy tej jesieni.

– W najbliższym czasie kierunek amerykański będzie dominował. Mamy tam zakontraktowane umowy długoterminowe. Za kilka lat będziemy mogli sprowadzać 9 mld z kierunku amerykańskiego i około 3 mld z Zatoki Perskiej – wyliczał prezes PGNiG Jerzy Kwieciński.

– Sprowadzamy LNG nie tylko na bazie umów długoterminowych, ale także na rynku spotowym. Takich dostaw mamy coraz więcej – powiedział prezes PGNiG w odpowiedzi na pytanie BiznesAlert.pl. – LNG kupowany przez nas jest nie tylko wtłaczany do sieci przesyłowej i trafia do sieci dystrybucyjnej. Coraz więcej gazu sprzedajmy w postaci ciekłej. Mamy odbiorców indywidualnych, którzy kupują ten gaz na ciężarówkach – wyliczał.

Ceny gazu skroplonego są coraz niższe. – Są one określone w naszych umowach. Prognozowany jest generalny spadek zapotrzebowanie na gaz ziemny w tym roku, ale prognozy dotyczące wykorzystania LNG są pozytywne na rynku europejskim, na którym jest zakładany wzrost. W naszym przypadku ten wzrost jest bardzo duży, czyli 24 procent w pierwszym półroczu. Na poziomie europejskim jest to 4-5 procent. Ceny LNG muszą być konkurencyjne względem ceny gazu sprzedawanego na rynkach hurtowych. Gdyby tak nie było, LNG by się rozwijał. Dynamiczny rozwój na rynkach światowych pokazuje, że ta machina nie daje się zatrzymać. Nawet spółki jak Gazprom, które wcześniej nie interesowały się rynkiem LNG, również się na nim teraz rowijają – podsumował prezes PGNiG. Jego zdaniem w najbliższych latach wolumen gazu skroplonego na rynku przewyższy obrót gazem gazociągowym.

– Ze względu na dyrektywy Europejskiego Zielonego Ładu dotyczące transportu morskiego Wiążemy z bunkrowaniem statku wielkie nadzieje na przyszłość. Interesuje nas nie tylko rynek portów polskich, ale cały basen Morza Bałtyckiego – mówił wiceprezes Jarosław Wróbel. PGNiG rozwija sieci rozproszone zasilane CNG i LNG.

Przedstawiciele PGNiG informowali także o ekspansji na innych rynkach, które również są zainteresowane dostawami LNG. Sprzedaż gazu na Ukrainę wzrosła o 190 procent. W pierwszej połowie 2019 roku wyniosła 0,31 mld m sześc. a w analogicznym okresie 2020 roku już 0,90 mld m sześc. rocznie.

– Głównym partnerem PGNiG na Ukrainie jest spółka ERU. To jej sprzedajemy gaz na rynku ukraińskim. Nie jest ona największa, bo dominuje Naftogaz. Rozmawiamy z Naftogazem, ale na razie nie zakończyliśmy tych rozmów jakimś znaczącym, wspólnym projektem – przyznał prezes PGNiG w odpowiedzi na pytanie BiznesAlert.pl. Jego zdaniem współpraca z ERU jest dobra także przez udział Amerykanów w tej spółce. Przypomniał o przedstawicielstwie PGNiG w Kijowie, które nie miało oficjalnego uruchomienia przez pandemię koronawirusa.

– Chcemy silniej wejść w upstream na Ukrainie. Myślę, że jesienią rozpoczniemy wspólne poszukiwania z ERU za gzem w Zachodniej Ukrainie – zadeklarował prezes PGNiG.

Wojciech Jakóbik