Pieńkowski: Czemu resort energii nie chce atomu z USA?

8 maja 2017, 07:30 Atom
atom energetyka jądrowa

Ministerstwo Energii lakonicznie opowiada na pytania posłów w sprawie miniaturowych reaktorów jądrowych co rodzi nowe pytania – pisze prof. Ludwik Pieńkowski z Akademii Górniczo-Hutniczej.

Odpowiedź Ministra na interpelację poselską nr 11450 jest bardzo krótka, lakoniczna, płytka i rodzi dalsze pytania.

W odpowiedzi na pytania posłów Minister stwierdza, że w obszarze reaktorów małej mocy nazywanych SMR-ami (Small Modular Reactor) priorytetem Polski są reaktory typu HTR. Ministerstwo od roku wspiera ten kierunek technologiczny, patronuje umowom zawieranym przez Narodowe Centrum Badań Jądrowych z firmami dysponującymi projektami koncepcyjnymi takich reaktorów. Ten twardy wybór technologiczny Ministerstwa Energii musi jednak budzić niepokój choćby ze względu na niewielki nasz potencjał wiedzy o energetyce jądrowej.

Jak dotąd Ministerstwo nie przedstawiło żadnego dokumentu, żadnej analizy merytorycznej wskazującej, że wybór HTR-ów jest wyborem racjonalnym, stwarzającym najlepsze szanse dla polskiej gospodarki. W tym świetle należy podkreślić, że w USA za wiodącą technologię reaktorów SMR wybrano technologię zintegrowanych reaktorów lekkowodnych. Za racjonalnością wyboru w USA przemawia ocena stopnia dojrzałości tej technologii. Projekt budowy lekkowodnych reaktorów SMR w USA jest programem przemysłowym, realizowanym przez grupę prywatnych inwestorów, posiada wyznaczoną lokalizację, a w styczniu 2017 roku uruchomiono proces wydawania zgody na budowę pierwszej elektrowni. Uruchomienie pierwszego z dwunastu modułów elektrowni o łącznej mocy 600 MWel planowane jest w roku 2024. Warto dodać, że wiele analiz wskazuje iż lekkowodne zintegrowane reaktory SMR mogą stanowić przełom i dać nowe otwarcie dla energetyki jądrowej, której inwestycje w USA i w Europie są dziś w kryzysie.

Zupełnie inaczej wyglądają w USA prace nad zaawansowanymi technologiami reaktorowymi, które dziś mają charakter badawczy, koncepcyjny. W niedawnych opracowaniach strategicznych Departamentu Energii USA stwierdza się, że wdrożenie każdej z nowych, zaawansowanych technologii będzie wymagać około dziesięciu miliardów dolarów wsparcia ze strony środków publicznych, zaangażowania merytorycznego wiodących amerykańskich laboratoriów narodowych, a na etapie budowy instalacji demonstracyjnej wsparcia ze strony państwa na poziomie 50%. Możliwe, że w przyszłości Amerykanie podejmą po raz kolejny takie wyzwanie choćby dlatego, że w przeszłości podobne już podejmowali.

W szczególności w roku 2006 na mocy Energy Policy Act 2005 uruchomiono program Next Generation Nuclear Plan (NGNP) którego zadaniem było wdrożenie reaktorów HTR (w USA nazywanych HTGR). Dla programu NGNP zarezerwowano wsparcie państwa w wysokości niemal dziewięciu miliardów dolarów, a jego celem było uruchomienie pierwszej instalacji HTGR w 2021 roku. Jednak w roku 2012 program NGNP porzucono po wydaniu około pół miliarda dolarów. Warto poznać i zrozumieć przyczyny tej decyzji, a nie jedynie powielać płytkie oceny, że zawiniła katastrofa w Fukushimie w 2011 roku oraz sukces gazu łupkowego. Z drugiej strony warto poznać przesłanki jakimi kierowało się Ministerstwo wybierając technologie HTR jako priorytetową dla Polski, a konkretniej dowiedzieć się na jakiej podstawie merytorycznej Ministerstwo Energii powołało „Zespół doradczy do spraw analizy i przygotowania warunków do wdrożenia wysokotemperaturowych reaktorów jądrowych (HTR)” zamiast powołać zespół doradczy w sprawie rozważenia wyboru odpowiedniej technologii SMR dla potrzeb polskiej gospodarki?

Pytania rodzi też wybranie przez Ministerstwo projektu U-battery jako podstawy do budowy w Świerku w ciągu dziesięciu lat reaktora HTR o mocy 10 MW. Wiadomo przecież, że jednym z udziałowców U-Battery jest firma Amec, inżynier kontraktu PGE EJ1, czyli posiadacz umowy z PGE EJ1 o potencjalnej wartości wynoszącej przeszło miliard złotych. Jaka jest relacja pomiędzy tymi dwoma obszarami działania firmy Amec w polskiej energetyce jądrowej? Jak oba obszary godzi Ministerstwo Energii, którego ten sam przedstawiciel zasiada w Radzie Nadzorczej PGE EJ1 nadzorując umowę z Amec i jednocześnie promuje projekt U-Battery którego udziałowcem jest firma Amec?

Wielkie zdziwienie budzi też odpowiedź Ministra na ostatnie pytanie interpelacji dotyczące bezpieczeństwa jądrowego reaktorów HTR. Jest to nieprzemyślane i bardzo skrótowe skopiowanie skrótowych reklamówek projektów HTR, co zaowocowało sformułowaniem: „W związku z powyższym atak terrorystyczny na reaktor tego typu [czyli typu HTR] byłby bezcelowy.” Doprawdy, bardzo niewiele trzeba wiedzieć o bezpieczeństwie jądrowym aby widzieć jak bardzo szkodliwe dla polskiej energetyki jądrowej jest to stwierdzenie Ministra.