Piotrowski: Czyste technologie to nadzieja polskiego węgla

25 października 2016, 09:30 Energetyka
Andrzej Piotrowski

W Warszawie trwa II Polsko-Japońskie Seminarium Czystego Węgla. Zostało zorganizowane przez polskie ministerstwo energii oraz ministerstwo handlu i przemysłu Japonii, a także Japońskie Centrum Energetyki Węglowej (JCOAL).

– Naszym krajowym, podstawowym surowcem jest węgiel. Pytaniem jest, czy uda nam się wypracować opłacalne niskoemisyjne technologie dotyczące węgla, w tym także węgla brunatnego – powiedział podsekretarz stanu w ministerstwie energii Andrzej Piotrowski. – Obecnie większość energetyki oparta jest na węglu. Mamy niewielki udział OZE, chcemy utrzymać międzynarodowe zobowiązania dotyczące spełnienia poszczególnych poziomów emisji. Musimy jednak pamiętać, że z natury rzeczy są to źródła energii niestabilne.

– Przed nami stoją kluczowe decyzje dotyczące wyczerpujących się pokładów węgla. Musimy zdecydować czy będziemy odkrywać nowe zasoby węgla kamiennego. Może się jednak okazać, że w sytuacji ograniczania emisji będzie to jedno z najdroższych źródeł. Czy tak będzie, zależy jednak od tego czy znajdziemy czyste technologie węglowe pozwalające na efektywne spalanie. Należy zastanowić się jak nowe technologie implementować do sytuacji i umożliwić dalsze spalania węgla. Czyste technologie muszą jednak pozwalać na efektywne spalanie węgla – podkreślił urzędnik.

– Źródła węgla brunatnego w Polsce, które obecnie eksploatujemy w perspektywie najbliższych kilku- kilkunastu lat ulegną wyczerpaniu, nie oznacza to jednak, że skończą się zasoby węgla brunatnego. Oznacza to jednak, że stoi przed nami istotna decyzja energetyczna i gospodarcza, którą będzie musiał podjąć rząd. Czy zdecydujemy się na eksploatacje nowych zasobów węgla w Polsce? Ta decyzja bardzo silnie uzależniona jest od tego czy znajdziemy takie technologie, które pozwolą nam sprostać wymaganiom ekonomicznym – powiedział Piotrowski.

– Na dziś węgiel brunatny zaliczany jest do najtańszych źródeł wytwarzania energii elektrycznej. Uwzględniając planowane koszty opłat emisyjnych stanie się jednym z najdroższych. Szansą mogą być technologie, które pozwolą uniknąć emisji. Technologie, które są obecnie dostępne pokazują, że efektywność ich sięga prawie 50 proc. przy bardzo niskich emisjach. Musimy mieć jednak świadomość, że są parametry odpowiadające warunkom danego obiektu – podkreślił.

– Biorąc pod uwagę uwarunkowania europejskie mamy obowiązek umożliwiania dostępności do rynku dla OZE. Musimy wówczas ograniczyć prace poszczególnych elektrowni. To powoduje, że parametry, które byłyby uzyskiwane przy normalnej pracy przestają obowiązywać. Musimy więc przemyśleć jak przeorganizować nasz system, aby ująć tego typu źródła, aby nie wydawać środków na nowe technologie, które nie pozwolą na optymalną pracę przy określonych paramentach efektywności. Tylko wówczas będzie miało to sens, kiedy nowe technologie będą uwzględniać nasze uwarunkowania i pozwolą na jak najwyższą efektywność – zakończył przedstawiciel resortu energii.

AKTUALIZACJA 12.00 25.10.2016