font_preload
PL / EN
Alert 17 września, 2019 godz. 17:00   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Orlen nie spodziewa się wzrostu cen paliw po atakach w Arabii Saudyjskiej

PKN Orlen PKN Orlen fot. Michał Perzyński/BiznesAlert.pl

Mimo ataków na instalacje rafineryjne w Arabii ​​Saudyjskiej, polski PKN Orlen twierdzi, że dostawy ropy do rafinerii są bezpieczne ze względu na zróżnicowane źródła dostaw i nie oczekuje wzrostu cen paliw w krótkim okresie w Polsce.

Dywersyfikacja

PKN Orlen, do którego należy płocka rafineria, pozyskiwał ropę prawie wyłącznie z Rosji. Kilka lat temu firma zaczęła dywersyfikować źródła i kierunki dostawy, aby zmniejszyć zależność od rosyjskiego surowca. To pomogło utrzymać prace w rafinerii na niezmienionym poziomie, kiedy dostawy ropy rosyjskiej z kierunku wschodniego zostały wstrzymane. Wówczas powodem trwającej 46 dni przerwy w dostawach ropy ropociągiem Przyjaźń było wysokie stężenie poziomu chlorków w przesyłanym surowcu. PKN Orlen dysponuje długoterminową umową z saudyjskim dostawcą Saudi Aramco na dostawy 300 000 ton ropy co miesiąc. Koncern ma także otrzymać do 800 000 ton ropy naftowej od saudyjskiej firmy Aramco Products Trading w sześciu dostawach spotowych od maja do października.

– Jesteśmy w stałym kontakcie z Saudi Aramco. Dostawy do rafinerii Grupy Orlen są zabezpieczone – ogłosiło biuro prasowe PKN Orlen, podkreślając jednocześnie, że kierunki dostaw są zdywersyfikowane.

Kolejne dostawy ropy z Nigerii

– Kolejny ładunek ropy dla PKN Orlen przypłynie do Polski z Nigerii pod koniec września. Wkrótce poinformujemy o kolejnych dostawach z innych kierunków – czytamy dalej w odpowiedzi nadesłanej agencji Reuters przez biuro prasowe spółki.

Skąd płynie ropa do Płocka i dla całej Grupy?

Rafineria w Płocku otrzymuje około 1,4 miliona ton ropy miesięcznie, z czego 700 000 ton pochodzi ze źródeł innych, niż rosyjskie. W tym także 300 000 ton z Arabii Saudyjskiej. Rafinerie PKN Orlen w Polsce, Czechach i na Litwie. Około 40 procent dostaw ropy naftowej pochodzi z alternatywnych kierunków, a do samego zakładu w Płocku trafia ok. 50 procent z innych źródeł, niż wschodni. 

– Stale monitorujemy sytuację na rynkach ropy, także w kontekście ostatnich wydarzeń w Arabii Saudyjskiej. Jest jeszcze za wcześnie, aby jednoznacznie stwierdzić, w jakim stopniu przełożą się na rynek ropy w nadchodzących miesiącach – podkreśla spółka.

– Obecne informacje (ataki na instalacje rafineryjne w Arabii Saudyjskiej – red.) nie stanowią ryzyka zmian struktury zaopatrzenia w paliwo na polskim rynku i w najbliższej przyszłości nie powinny wpływać na ceny – zakończyła spółka.

Reuters/PKN Orlen