font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 16 kwietnia, 2018 godz. 15:30   

Polska buduje układ immunologiczny rynku gazu (RELACJA)

gaz fot. Polskie LNG

Podczas II Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej: „Polityka energetyczna. Filary i perspektywa rozwoju” odbył się panel poświęcony politycznym aspektom polityki energetycznej na świecie.

Paweł Turowski z Biura Bezpieczeństwa Narodowego mówił o tym, że relacje handlowe w Unii Europejskiej przypominają realizację historycznego projektu geopolitycznego Niemiec o nazwie Mitteleuropa. Jego zdaniem projekty gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 mogą temu pomóc.
Alternatywą ma być projekt Trójmorza tworzący „energetyczną oś północ-południe”.

W konferencji wziął także udział prezes EuRoPol Gaz, Paweł Tutak. – Kontrakt z Gazprom Exportem kończy się w maju 2022 roku. Kontrakt polski kończy się z końcem 2022 roku. Operatorem Gazociągu Jamalskiego na odcinku polskim jest Gaz-System – przypomniał.

– To prezydent Władimir Putin określił Gazprom jako potężne narzędzie pozyskiwania wpływów politycznych. Trzeba wyciągać z tego wnioski – ocenił Paweł Tutak. – Im bardziej realizujemy polską agendę, czyli konsekwentnie budujemy Baltic Pipe, rozbudowujemy gazoport, budujemy interkonektory i rozwijamy własne wydobycie, to odpowiedź o to, co będzie z Jamałem po 2022 roku będzie coraz bardziej wtórna – podsumował. – Współpraca może być kontynuowana, ale musi być oparta na zasadach biznesowych, a nie ograniczeniach administracyjnych narzuconych umową z 2010 roku.

Maciej Kołaczkowski z World Economic Forum mówił o tym, że istnieje możliwość, że porozumienie naftowe krajów OPEC i pozostałych producentów, w tym Rosji, może doprowadzić do utrwalenia współpracy na rzecz podniesienia ceny baryłki, co przemawia za dalszą dywersyfikacją źródeł dostaw do Polski. Jego zdaniem znaczenie ma także napięcie geopolityczne. – To może mieć znaczenie w kontekście dostaw z Kataru – ostrzegł.

– Polska jest największym placem budowy pod względem inwestycji infrastrukturalnych w Europie Środkowo-Wschodniej – powiedział Aleksander Zawisza z Gaz-System. – Czemu nie dzieje się tak w innych krajach jak Czechy, Słowacja i Węgry? Czesi i Słowacy mają system przesyłowy, którego nie muszą rozbudowywać. Węgrzy mieli boom inwestycji w latach dziewięćdziesiątych – wyliczał gość konferencji.

– Mamy dwa tykające zegary: niezależności i dominacji. Trwa między nimi wyścig i zobaczymy który zadzwoni pierwszy – powiedział Paweł Pikus z ministerstwa energii. – Aby zatriumfowała niezależność, to trzeba zwrócić uwagę na potrzebę strategii pozytywnej. Mamy do czynienia ze strategią immunizacji, czyli szukania instrumentów, które pozwolą Polsce i regionowi immunizować się na jakąkolwiek dominację energetyczną.

– Giełdy działają już na połączonych rynkach energii elektrycznej. Rynek gazu pewnie może podążać w tym samym kierunku. Transakcje gazowe mają jednak pewne cechy, o których nie zawsze się mówi. Są zabezpieczone różnymi zapisami – powiedział Rafał Zawistowski, prezes Towarowej Giełdy Energii. – Gazprom korzystał w przeszłości z pozycji dominującej – przyznał. Zdaniem Zawistowskiego handel z użyciem giełdy chroni przed takimi problemami. – Na giełdzie one nie występują. Rola giełdy jest zatem bardzo ważna.

Zdaniem prezesa TGE rynek z jednym dostawcą daje mu istotną przewagę i zwykle stosowana jest regulacja, która ma ograniczyć jego wpływy. – Trudno jednak wyregulować kogoś, na kogo nie mamy wpływu. Wszelkie projekty dywersyfikacyjne dające możliwość konkurowania o nasz rynek stwarzają warunek do powiedzenia, że gra rynkowa zaczyna się odbywać na zrównoważonych warunkach – tłumaczył.