Polska, Litwa i Estonia apelują do Danii o zablokowanie Nord Stream 2

20 lipca 2016, 07:00 Energetyka
Nord Stream
Nord Stream AG

Jak donosi duński dziennik Borsen, ministrowie spraw zagranicznych Polski, Litwy i Estonii wezwali rząd Danii do zablokowania Nord Stream 2. To kontrowersyjny projekt rosyjsko-niemiecki, który zakłada budowę nowego gazociągu przez Morze Bałtyckie, który ma zastąpić Ukrainę w dostawach gazu do Europy.

Minister Witold Waszczykowski poinformował Danię, że powinna powstrzymać Nord Stream 2, który miałby przebiegać przez wody duńskie w pobliżu Bornholmu. – Myślę, że to polityczny projekt i moja rekomendacją jest rezygnacja z udziału w nim – powiedział w rozmowie z Borsen. Zgoda Kopenhagi na realizację projektu byłaby „szkodliwa dla sojuszników w Europie Wschodniej i krajów bałtyckich zarówno w zakresie polityki bezpieczeństwa, energetycznej, a także solidarności między krajami europejskimi.

W rozmowie z duńskim dziennikiem polski minister przypomina, że jeżeli Nord Stream 2 pozwoli na rezygnację z przesyłu gazu przez terytorium Ukrainy, straci ona zyski z tranzytu. – To polityczne narzędzie. Ten plan może podważyć europejską solidarność, a także solidarność w NATO – powiedział Waszczykowski. Dania, podobnie jak Polska, należy do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Na szczycie Sojuszu w Warszawie zapadła decyzja o wzmocnieniu obecności jego sił w Polsce i krajach bałtyckich. W ramach tego planu Duńczycy wyślą 200 żołnierzy do Estonii.

Głos w sprawie kontrowersyjnego gazociągu zabrała także minister spraw zagranicznych Estonii Marina Kaljurand, która uważa, że Unia Energetyczna i regulacje trzeciego pakietu energetycznego powstały po to, aby zmniejszyć zależność od pojedynczych dostawców jak Rosja. – 50 procent tego projektu należy do rosyjskiej spółki Gazprom. Mam poważne wątpliwości, czy ma on charakter polityczny. Skłaniam się ku przekonaniu, że jest on polityczny – powiedziała. – Dania ma zdecydowanie rolę do odegrania. Trudno sobie wyobrazić, że powie coś niezgodnego z celami Unii Energetycznej, zasadami trzeciego pakietu energetycznego i strategią unijną – dodała.

Nord Stream 2 znalazł się także w ogniu krytyki ministra spraw zagranicznych Litwy. Linas Linkevicius uznał, że projekt nie ma uzasadnienia ekonomicznego. – Byłby to także krok wstecz na drodze do dywersyfikacji dostaw surowców, bo gaz ma pochodzić z tego samego źródła. Poza tym jest to zagrożenie dla ukraińskiej gospodarki – powiedział Litwin.

Gazociąg Nord Stream 2 to projekt z udziałem Gazpromu (50 procent akcji), BASF, E.on, Shella, Engie i OMV (po 10 procent). Zakłada budowę do 2019 roku dwóch nitek o łącznej przepustowości 55 mld m3 rocznie. Razem z istniejącym Nord Stream przepustowość szlaku bałtyckiego wzrosłaby do 110 mld m3 rocznie. W 2017 roku przewidywane jest rozpoczęcie procesu udzielania zgód na budowę przez władze państw, przez których terytorium będzie się ciągnęła magistrala. Jednym z nich jest Dania.