Plany spółki dostarczającej ropę amerykańską na Białoruś wykraczają poza Europę

24 lipca 2020, 16:15 Alert
Naftoport rury ropa lotos
Fot. Lotos

Prezes Unimot Adam Sikorski oraz prezes amerykańskiej spółki Getka Dariusz Cichocki poinformowali o dalszych planach i szczegółach funkcjonowania spółki 3 Seas Energy, odpowiedzialnej m.in za dostawy ropy z USA na Białoruś.

Amerykańska ropa od Getki i Unimotu

Ropa White Eagle Blend jest jak nazwa wskazuje, mieszanką kilku gatunków ropy naftowej. Jej właściwości techniczne sprawiają, że może doskonale nadawać się jako zamiennik dla rosyjskiej ropy Urals. W planach spółki jest handel ropą nie tylko na rynku europejskim, ale także amerykańskim czy azjatyckim.

Trwają rozmowy z potencjalnym trzecim udziałowcem, który mógłby zapewnić obiecujący rynek zbytu. Firma jednak nie podaje, kto mógłby nim zostać. – Mamy pierwszą dostawę ropy gatunku White Eagle Blend dla Białoruskiego klienta. Wszystko poszło zgodnie z planem. Planujemy przygotować kilka mieszanek ropy. Gatunek WEB jest mieszanką, która stanowi substytutu dla ropy Urals. Chcemy jednak przygotować propozycje blendów dla klientów w Ameryce i Azji. Ropa produkowana w USA jest doskonała do produkcji paliw lotniczych czy benzyny, jednak mniej nadaje się do olejów napędowych czy opałowych. Tutaj niszę może znaleźć nasza mieszanka, nad którą pracujemy – mówi prezes Unimot Adam Sikorski.

– Rozbudowa terminala w porcie Beumont daje nam szanse na zwiększenie wolumenów przesyłanego surowca. Obecnie możemy korzystać ze zbiornikowców klasy Aframax, które mogą przewieźć do 600 tys. baryłek, tj. w skali europejskiej 75 tys ton. Po przebudowie terminali, będziemy mogli korzystać ze znacznie większych tankowców Suezmax, które mogą przewieźć ponad milion baryłek ropy. Takie statki też pomógłby nam zoptymalizować koszty transportu i zwiększyć marże – powiedział Cichocki.

Ropa dla Białoruś przez Gdańsk?

BiznesAlert.pl zadał kilka pytań dotyczących dostaw ropy, jej ceny oraz możliwości.

– Co do benchmarku ceny WEB, to domyślnie jest ona wyceniana w stosunku do amerykańskiej WTI. Klient białoruski oczekiwał jednak benchmarku do ropy gatunku Brent. My to zrobiliśmy, przeprowadziliśmy całą operację z korzyścią dla nas, jak i klienta – przyznał Adam Sikorski.

Sikorski odpowiedział również na pytanie BiznesAlert.pl odnośnie potencjalnych dostawy ropy na Białoruś przez Naftoport w Gdańsku. – Cieszymy się, że takie możliwości powstaną. To dobrze, gdy pojawiają się nowe drogi zaopatrywania w surowce. Warto jednak zauważyć, że białoruska rafineria w Mozyrzu, do której może trafiać surowiec z Przyjaźni, jest również połączona do systemu Mozyr-Brody-Odesa. To daje możliwość sprowadzania ropy z tych dwóch kierunków. My jako pośrednicy w transakcji, będziemy musieli przekalkulować potencjalny koszt i opłacalność i na tej podstawie będziemy wybierać drogę dostaw ropy na Białoruś, jeżeli takie zainteresowanie się pojawi – powiedział.

Sikorski zauważa, że większe problemy logistyczne występują w północnej rafinerii w Nowpołocku na Białorusi. Ten zakład może być obecnie zaopatrywany w nierosyjską ropę jedynie za pośrednictwem kolei.

Problemy amerykańskich rurociągów problemem dla spółki?

Prezes Cichocki odniósł się do pytania BiznesAlert.pl o potencjalne trudności związane z problemami amerykańskich magistrali przesyłowych ropy. – Jeżeli chodzi o problemy Keyston to należy pamiętać, że już jest możliwość przesyłu 800 tys. baryłek ropy dziennie z Kanady do Ilinois. Powstanie kolejnego etapu tego rurociągu jest uzależnione od tego, czy Donald Trump wygra reelekcje. Jeżeli tak, to prace budowlane ruszą od razu po wyborach w listopadzie. Wszystko już jest przygotowane, jednak inwestor czeka na rozwój wypadków w polityce – zaznaczył.

– Co do DAPL, to jest to ważny rurociąg, z którego my również korzystamy. Dziennie przesyła 580 tys. baryłek ropy do portu w Beaumont. Jednak jego wyłączenie nie zatrzyma naszej działalności. Przed oddaniem go do użytku trzy lata temu, wszystkie transporty ropy Bakken odbywały się za pomocą kolei. Jest infrastruktura, są możliwości. Ja uważam jednak, że zablokowanie użycia DAPL było by sprzeczne z jakąkolwiek logiką. Zwłaszcza w tak krótkim czasie jak zasadził sąd. Wewnątrz rury znajduje się siedem milionów baryłek ropy. Wypompowanie całości tego surowca zajęłoby minimum 90 dni. Nie ma również obecnie przestrzeni magazynowych dla takiej ilości surowca. W mojej opinii, zatrzymanie pracy tego ropociągu nie jest prawdopodobne. – powiedział Cichocki.

Mariusz Marszałkowski

Sikorski: Historyczna dostawa ropy na Białoruś to nie jest nasze ostatnie słowo (ROZMOWA)