Polska wywołała debatę o Nord Stream 2 w Danii. Partia rządząca przeciwko projektowi

20 lipca 2016, 12:06 Alert
gaz

(Borsen/Wojciech Jakóbik)

Minister spraw zagranicznych RP Witold Waszczykowski zaapelował o zablokowanie gazociągu Nord Stream 2 przez Danię, która musi wyrazić zgodę na położenie odcinka na jej wodach terytorialnych w pobliżu Bornholmu. Przedstawiciele poszczególnych partii odpowiadają na ten apel, wsparty przez dyplomację litewską i estońską.

Rzecznik Partii Ludowej Soeren Espersen ocenił, że długofalowo nie można uznać Rosji za kraj wrogi. – Kiedy za kilka lat relacje z Rosjanami się poprawią, okaże się, że projekt (Nord Stream 2 – przyp. red) był dobrym pomysłem – twierdzi rzecznik.

– Jesteśmy całkiem świadomi potrzeby zwiększenia wysiłku na Morzu Bałtyckim, szczególnie, jeśli chodzi o flotę, ale także pomoc dla państw bałtyckich. Jednocześnie handel i współpraca energetyczna pozwolą nam poprawić relacje z Rosją – tłumaczy przedstawiciel Partii Ludowej.

Partia Socjaldemokratyczna jest krytyczna wobec kontrowersyjnego gazociągu – powiedział rzecznik Ane Halsboe-Jorgensen w rozmowie z gazetą Borsen. – To w dużym stopniu polityka, a kluczowy jest terminarz realizacji, ponieważ mamy do czynienia z agresją Rosji wobec przyjaciół w Europie Wschodniej.

Partia Liberalna przekonuje, że Nord Stream 2 to sprawa polityczna.

– Wiemy jak Rosja zachowywała się w ostatnich latach. W odniesieniu do jej zachowania względem naszych przyjaciół z Europy Wschodniej na pewno chcielibyśmy stanąć po właściwej stronie – ocenił rzecznik partii Michael Aastrup Jensen.

Danią rządzi od 2015 roku mniejszościowy, konserwatywny rząd pod przywództwem Partii Liberalnej. Do czasu opublikowania tego materiału nie pojawiło się oficjalne stanowisko Kopenhagi w sprawie apelu Polski, Litwy i Estonii.