Problemy Baltic Pipe w Danii mają skończyć się w marcu, by dostawy gazu ruszyły pełną mocą do końca 2022 roku

21 grudnia 2021, 13:00 Alert
Rury projektu Baltic Pipe w Danii zostały zespawane, a następnie przeciągnięte przez Mały Bełt w Danii, pomiędzy Jutlandią i Fionią. Zdjęcie: Energinet/Maria Tuxen Heddegard
Rury projektu Baltic Pipe w Danii zostały zespawane, a następnie przeciągnięte przez Mały Bełt w Danii, pomiędzy Jutlandią i Fionią. Zdjęcie: Energinet/Maria Tuxen Heddegard

Ruszyły konsultacje publiczne w sprawie oceny oddziaływania budowy gazociągu Baltic Pipe na odcinku lądowym w Danii na środowisko. Ostateczne pozwolenie ma zostać przyznane w marcu 2022 roku, pozwalając na wznowienie prac zatrzymanych w maju tego roku przez cofnięcie takiej zgody przyznanej wcześniej.

Zastrzeżenia odnośnie do wpływu Baltic Pipe na środowisko na odcinku lądowym w Danii spowodowały zamrożenie budowy na niektórych częściach tej inwestycji w tamtym obszarze. Jest za nią odpowiedzialny duński Energinet.dk, odpowiednik polskiego Gaz-Systemu odpowiedzialnego za odcinek morski na Morzu Bałtyckim i polski-lądowy.

Agencja Ochrony Środowiska (DEPA) podała, że szkic decyzji środowiskowej pozwalającej wznowić budowę trafił do wysłuchania publicznego i po ośmiu tygodniach pozwoli wydać zgodę, która jest zaplanowana na pierwszego marca 2022 roku.

Opóźnienie w Danii wpłynęło na cały projekt, który ma pozwolić na dostawy gazu norweskiego do Polski od października 2022 roku. Nie będą mogły ruszyć w pełnym wymiarze 10 mld m szesc. do grudnia 2022 roku kiedy dostępna przepustowość sięgnie planu. Początkowo przepustowość m a sięgnąć 3 mld m sześc.

Wojciech Jakóbik

Naimski: Baltic Pipe uwalnia Polskę od monopolu i presji politycznej