Prokuratura zaskarżyła uniewinnienia ws. korupcji w górnictwie

24 kwietnia 2017, 18:00 Alert
węgięl górnictwo

Katowicka prokuratura nie zgadza się z uniewinnieniem b. szefów spółek węglowych od zarzutów korupcyjnych przy zawieraniu kontraktów na sprzęt i usługi w górnictwie. Zaskarżyła wyroki w dwóch sprawach, które zapadły przed sądami I instancji – dowiedziała się PAP.
Zakończone nieprawomocnymi uniewinnieniami procesy to część dużego postępowania dotyczącego korupcji w branży górniczej. Kilka lat temu ówczesna Prokuratura Apelacyjna w Katowicach oskarżyła ok. 30 osób o przyjmowanie łapówek na łączną kwotę ok. 9 mln zł.

Chodzi o korzyści majątkowe, które miały być przekazywane przy okazji kontraktów zawieranych z międzynarodową firmą Voest-Alpine Technika Górnicza i Tunelowa. Najważniejszy świadek w tym postępowaniu nie żyje od kilku lat – popełnił samobójstwo.

Według prokuratury i ABW, przestępczy proceder trwał od lat 90. i dotyczył dokonywania przez spółki węglowe i należące do nich zakłady górnicze zakupów urządzeń i maszyn górniczych oraz usług w zakresie remontów, serwisu, a także dostaw części zamiennych. Postępowanie objęło nie tylko pracowników śląskich kopalń węgla kamiennego, ale także spółek: KGHM Polska Miedź i Lubelski Węgiel Bogdanka.

Według Prokuratury Regionalnej w Katowicach, przed różnymi sądami toczy się siedem różnych procesów związanych z tą sprawą. W listopadzie 2016 r. w jednym z wątków sprawy Sąd Rejonowy Katowice-Wschód uniewinnił b. prezesa i b. wiceprezesów kopalni Bogdanka, którym prokuratura zarzuciła przyjmowanie wysokich łapówek od międzynarodowej spółki. Podobny wyrok usłyszał mężczyzna, który miał im wręczać korzyści majątkowe. Ten sam sąd uniewinnił też od zarzutów korupcyjnych byłych szefów KHW i b. dyrektorów należących do tej spółki kopalń.

Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Ireneusz Kunert poinformował w poniedziałek PAP, że prokuratura odwołała się od obu uniewinniających orzeczeń. Pierwsza z rozpraw apelacyjnych odbędzie się w najbliższy piątek przed katowickim sądem okręgowym.

Według informacji przedstawionej przez rzecznika prokuratury, poza tymi dwoma procesami przed sądami toczy się jeszcze pięć innych. Przed sądem w Tychach odpowiada trzech oskarżonych, trwają przesłuchania świadków.Przed sądem w Jaworznie trwa proces czterech oskarżonych. „Przewód sądowy znajduje się na zaawansowanym etapie postępowania dowodowego. Do przesłuchania pozostał co prawda świadek, niemniej wobec zwrócenia się przez sąd do sądu austriackiego z zapytaniem o stan zaawansowania tamtejszego postępowania trudno jest określić przewidywany termin wydania wyroku w I instancji” – podał rzecznik.

W piekarskim ośrodku zamiejscowym Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach trwa postępowanie obejmujące trzech oskarżonych. Tam do przesłuchania pozostał tylko jeden świadek. W sądzie w Jastrzębiu-Zdroju toczy się zaś postępowanie obejmujące sześciu oskarżonych, trwają przesłuchania świadków i trudno przewidzieć, kiedy zapadnie wyrok. Podobna sytuacja jest w procesie trzech osób w Tychach.

Do Sądu Okręgowego w Katowicach trafiła natomiast sprawa przeciwko pracownikowi zagranicznego koncernu Wacławowi B., oskarżonego o wręczanie łapówek. To jego list, wskazujący na korupcję, zapoczątkował całe postępowanie. Pod koniec 2016 r. sąd uniewinnił go od niektórych zarzutów, a za pozostałe – skazał na rok i dwa miesiące więzienia w zawieszeniu i grzywnę. Kilka dni temu prokuratura zaskarżyła ten wyrok do Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

Głównym świadkiem oskarżenia w tej sprawie był biznesmen z branży górniczej Andrzej J., który zeznał, że szefom spółek węglowych i kopalń wręczał łapówki. W czasie, który obejmuje postępowanie, był on szefem dostarczającej górnicze kombajny międzynarodowej firmy Voest-Alpine Technika Górnicza i Tunelowa (później zmieniła nazwę na Sandvik Mining and Construction).

Według oskarżenia miał w przeszłości dawać łapówki lub polecać innym to robić. Skorzystał z klauzuli bezkarności, przysługującej osobom, które ujawniły korupcję. Jego sprawa została umorzona. Mężczyzna popełnił samobójstwo w 2014 r., jeszcze w trakcie śledztwa.

Polska Agencja Prasowa