Prezes OMV: Europa potrzebuje współpracy z Rosją przy wodorze

1 września 2021, 07:20 Energetyka
Niemcy i Rosja fot. topwar
Niemcy i Rosja fot. topwar

Europa nie może sobie pozwolić na ideologiczne odrzucenie wodoru z gazu ziemnego. Nie da się obejść sojuszu z krajami wydobywającymi gaz, takimi jak Rosja. Sankcje muszą być stopniowo znoszone – napisał szef austriackiego koncernu OMV i prezes Niemiecko-Rosyjskiej Izby Handlowej (AHK) Rainer Seele na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung.

Współpraca UE z Rosją

– Ożywienie gospodarcze w Europie to delikatna sprawa. Potrzebujemy bezpiecznych łańcuchów dostaw, aby nie zabrakło nam energii. Dotyczy to w szczególności dostaw surowców, ponieważ szybko rosnące zapotrzebowanie na surowce prowadzi obecnie do powstania wąskiego gardła, a tym samym do wzrostu cen. Oprócz trudnego do przewidzenia rozwoju pandemii, trzy czynniki w szczególności zagrażają ożywieniu: inflacja, podwyżki podatków i zapowiedziane opłaty za emisję CO2. Ja dostrzegam trzy strategiczne odpowiedzi na ożywienie gospodarcze: po pierwsze, dalsze otwarcie rynku, po drugie, większe bezpieczeństwo dostaw i po trzecie, większy zrównoważony rozwój sektora energetycznego – pisze Seele.

– Jako największy eksporter Europy, Niemcy powinny docenić potencjał wzrostu wynikający ze współpracy z Rosją. Jako przewodniczący Niemiecko-Rosyjskiej Izby Handlowej (AHK), największego stowarzyszenia handlu zagranicznego w Rosji, zrzeszającego ponad 1000 członków, jestem zobowiązany do kwestionowania sankcji wobec Rosji. Nie jest to tylko moja opinia. Opowiada się za tym 92 procent firm członkowskich AHK. Sankcje należy zatem wycofywać krok po kroku, a najlepiej całkowicie. Ale zbliżenie wymaga dwóch partnerów. Rosja musi bardzo wyraźnie pokazać, że inicjuje łagodzenie napięcia w konflikcie na wschodzie Ukrainy. Dopiero wtedy śruba sankcji może zostać ostatecznie cofnięta – przekonuje.

– W kwestii bezpieczeństwa dostaw, w kontekście celów polityki klimatycznej UE, opowiadam się za skoncentrowaniem się na naszych własnych siłach w Europie. Nawet jeśli inwestycje w wydobycie ropy naftowej i gazu będą niemile widziane w Komisji Europejskiej, przedsiębiorstwa i obywatele będą w nadchodzących latach nadal w dużym stopniu zależni od surowców kopalnych. Istniejąca flota pojazdów w Europie jest obecnie w dużej mierze napędzana benzyną i olejem napędowym. Przemysł europejski jest również uzależniony od bezpiecznych dostaw energii w postaci ropy naftowej i gazu. Ukończenie gazociągu Nord Stream 2 jest zatem kamieniem milowym dla bezpieczeństwa dostaw w Europie. Nie chodzi bynajmniej o tworzenie przyszłych monopoli tranzytowych. Wręcz przeciwnie, Nord Stream 2 przyczynia się do dywersyfikacji dostaw energii. Oczywiście należy również utrzymać i odnowić rurociąg biegnący przez Ukrainę do Europy Zachodniej. Obecnie na rynku gazu mamy wysokie ceny i puste magazyny. Nie wynika to wyłącznie z surowej zimy. Odpowiedzialne za to są raczej mniejsze ilości skroplonego gazu ziemnego (LNG) i mniejszy import z Rosji, ponieważ wystąpiły trudności techniczne w instalacji kondensatu w północnej Syberii. Gdyby Nord Stream 2 już działał i nie został opóźniony z powodów politycznych, te problemy z dostawą by nie istniały – twierdzi Reiner Seele.

– Europa słusznie polega na odnawialnych źródłach energii, takich jak wodór. Przestrzegam jednak przed wąskim myśleniem, że tylko zielony wodór z odnawialnych źródeł energii jest przyjazny dla środowiska. Jeśli chcemy nadal osiągać bezpieczne i zrównoważone dostawy energii, jesteśmy uzależnieni od wodoru z gazu ziemnego z podziemnym magazynowaniem CO2. Niestety UE stawia sobie sztuczne granice, zakazując podziemnego składowania dwutlenku węgla w prawie wszystkich państwach członkowskich, w tym w Niemczech i Austrii. Składowanie CO2 może szybko i stosunkowo niedrogo zmniejszyć nasze emisje, przechowując je w podziemnych magazynach. Powinniśmy skorzystać z tej okazji. Europa nie może sobie pozwolić na ideologiczne odrzucenie wodoru ze źródeł kopalnych, jeśli nie zagrażamy ożywieniu i chcemy osiągnąć cele naszej polityki klimatycznej. Dlatego proponuję sojusz wodorowy z Rosją. My mamy know-how, a Rosja ma magazyny gazu. Ten podział pracy okazał się już w przeszłości udaną koncepcją. AHK jest gotowa wnieść swój wkład. Wykonaliśmy już wstępne prace – pisze dalej.

– Grupa inicjatywna AHK skupia firmy niemieckie i rosyjskie w poszukiwaniu pilotażowych projektów wodorowych. Jeśli uda nam się terminowo zrealizować takie projekty, mamy możliwość kontynuowania strategicznego partnerstwa energetycznego między naszymi dwoma krajami przez dziesięciolecia. Coś też się dzieje politycznie – w kwietniu tego roku na mocy wspólnej deklaracji intencji między niemieckim Federalnym Ministerstwem Gospodarki i rosyjskim Ministerstwem Energii powołano niemiecko-rosyjską grupę roboczą ds. odnawialnych źródeł energii. To krok we właściwym kierunku – ocenił.

– Skupienie się wyłącznie na ekologicznym wodorze, jakkolwiek pożądane, nie będzie możliwe w perspektywie średnioterminowej. Potrzebujemy wodoru z surowców każdego koloru. Dlatego z zadowoleniem przyjmuję oświadczenie niemieckiego ministra gospodarki Petera Altmaiera na niemiecko-rosyjskiej konferencji surowcowej, aby wykorzystać błękitny wodór jako technologię pomostową w okresie przejściowym. Potrzebujemy partnerstwa surowcowego między UE a Rosją, aby wzrost napędzany przez przemysł był zrównoważony. Nie oszukujmy się: energia elektryczna z odnawialnych źródeł energii nie wystarczy do produkcji wystarczającej ilości zielonego wodoru dla przemysłu w UE po konkurencyjnych cenach w dającej się przewidzieć przyszłości. Dlatego nie można obejść sojuszu z krajami wydobywającymi gaz, takimi jak Rosja, ponieważ rosyjskie magazyny znajdują się w bliskiej odległości od europejskich rynków zbytu. Powinniśmy wykorzystać tę wielką zaletę dla dalszego ożywienia gospodarczego – zakończył Rainer Seele.

Opracował Michał Perzyński