Rapacka: Co blokuje rozwój farm fotowoltaicznych?

23 lipca 2020, 07:31 Energetyka
Farma PV fot. Pixabay
Farma PV fot. Pixabay

Rynek dużych farm fotowoltaicznych znalazł się w cieniu rozwoju mikroinstalacji PV w Polsce. Większe instalacje powyżej 1 MW będą wyraźniejsze w miksie energetycznym po 2020 roku. Duże instalacje mogą nie tylko znacząco przyśpieszyć transformację energetyczną w Polsce, ale i przysłużyć się dekarbonizacji polskiej gospodarki np. w formule sprzedaży bezpośredniej energii w ramach kontraktów power purchase agreement (PPA). Rynek dużych farm PV także musi się liczyć z kilkoma wyzwaniami – pisze Patrycja Rapacka, redaktor BiznesAlert.pl.

Świetlana przyszłość farm fotowoltaicznych

Boom na mikroinstalacje fotowoltaiczne przysłonił temat rozwoju dużych instalacji PV w Polsce. W dyskusji o przyszłości OZE mówimy o wielkoskalowej energetyce słonecznej czy zwyczajnie dużych farmach PV. Bogdan Szymański, prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej Polska PV (SBF Polska PV) precyzuje w komentarzu dla BiznesAlert.pl, że najpierw musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czym jest wielkoskalowa energetyka słoneczna. – Chodzi tutaj o instalacje o mocy większej niż 1 MW, a w szczególności o instalacje o mocy kilkunastu czy kilkudziesięciu MW – wskazuje Szymański. Farmy fotowoltaiczne w dzisiejszych systemach elektroenergetycznych pracują jako elektrownie zawodowe, sprzedając energię elektryczną do sieci lub bezpośrednio do odbiorcy. Eksperci informują, że rynek dużych farm PV w Polsce dopiero się rozwija. – Potencjał instalacji fotowoltaicznych dużych mocy jest obecnie większy od potencjału najbardziej popularnych farm do 1 MW. Trudno tu operować twardymi liczbami, niemniej potencjał dużych farm fotowoltaicznych w Polsce szacuje się na około od kilkuset MW do około 2 GW, w perspektywie najbliższych 5-10 lat – mówi w komentarzu dla BiznesAlert.pl Bogdan Szymański.

Instytut Energetyki Odnawialnej (IEO) informuje w raporcie z maja 2020 roku, którego patronem medialnym jest BiznesAlert.pl, że głównym motorem rozwoju rynku farm fotowoltaicznych, zwłaszcza o mocy około 1 MW, są aukcje OZE. W dotychczasowych aukcjach wygrały projekty farm PV o mocy około 1700 MW. W tegorocznej aukcji OZE wolumen dla instalacji z „dużego koszyka”, czyli powyżej 1 MW przewidziany jest na minimum 700 MW. – Zwycięzcy aukcji z 2018 roku, ze względu na globalną epidemię i utrudnienia z nią związane, mogą odłożyć realizację projektów do maja 2021 roku. Oznacza to, że w latach 2021 i 2022 nastąpi boom inwestycyjny w sektorze farm PV, kiedy to projekty z trzech aukcji będą oddawane do eksploatacji – czytamy w raporcie IEO.

Z analiz IEO wynika, że rynek farm PV znacznie rozwinął się po 2015 roku. Największa aktywność deweloperska jest obserwowana w województwach lubuskim, kujawsko-pomorskim oraz wielkopolskim, najniższa w południowo-wschodniej części Polski. W 2019 roku operatorzy wydali warunki przyłączenia do sieci o łącznej mocy dwa razy większej, niż w 2018 roku. Pandemia koronawirusa także nie zatrzymała rozwoju farm PV. Na koniec I kw. 2020 roku 223 projekty PV o mocy większej niż 1 MW posiadały ważne warunki przyłączenia do sieci, ich łączna moc wynosi 1305 MW. Około jednej trzeciej wspomnianych projektów (400 MW) ma już wydane pozwolenie budowlane. IEO wskazuje, że część z tych projektów najprawdopodobniej jest przygotowana pod uczestnictwo w aukcji OZE. Poniżej został zaprezentowany wykres, przedstawiający projekty dużych farm PV, które potencjalnie mają szansę wziąć udział w tegorocznej aukcji w ramach ,,dużego koszyka”.

Wykres: IEO

Źródło: IEO, „Rynek fotowoltaiki w Polsce 2020”

 

W latach 2021-2022 zostanie oddanych do eksploatacji około 2,8 GW farm, skutkiem czego udział farm PV w rynku fotowoltaicznym zrówna się z udziałem mikroinstalacji PV. Co więcej, IEO prognozuje, iż w 2023 roku moc wszystkich instalacji PV osiągnie 6,6 GW. W 2025 roku całkowita moc zainstalowana może osiągnąć 7,8 GW. – Oznacza to, że już w 2025 roku moc PV przekroczy założoną w KPEiK (Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu) na 2030 rok – wskazuje IEO.

Rapacka: Słoneczna rewolucja na dachach wymaga inwestycji w sieci

Sieciowe wyzwania

To, że przed farmami PV klaruje się świetlana przyszłość, nie oznacza jednak, iż nie ma przeszkód na drodze do ich rozwoju. O wyzwaniach stojących przed wielkoskalową energetyką słoneczną mówi prezes SBF Polska PV. Bogdan Szymański tłumaczy, że farmy PV o mocy kilkudziesięciu megawatów  muszą być przyłączone do wysokiego napięcia lub do GPZ (czyli Głównego Punktu Zasilającego, którym jest stacja elektroenergetyczna, zasilająca sieć średniego napięcia (SN) – przyp. red.) – Do najważniejszych wyzwań należą procedury operatorów systemu dystrybucyjnego (OSD), które w większości przypadków nie mają wypracowanych procedur przyłączania instalacji fotowoltaicznych do linii wysokiego napięcia, koordynowanych przez PSE (Polskie Sieci Elektroenergetyczne). Brak doświadczenia i wypracowanych procedur mocno utrudnia i wydłuża proces uzyskania warunków przyłączeniowych dla dużych projektów PV – wyjaśnia prezes Szymański. Ekspert zauważa ponadto, że jeżeli chodzi o przyłączenie do średniego napięcia – czyli sieci, gdzie przyłączane są instalacje o mocy 1, 2 lub 3 MW, to następuje pewne nasycenie możliwości technicznych przyłączenia kolejnych elektrowni PV. – Stąd bierze się rosnąca liczba odmów wydania warunków przyłączenia, które dostają kolejni inwestorzy ubiegający się o przyłączenie do linii średniego napięcia. Z kolei potencjał przyłączenia do linii wysokiego napięcia jest zdecydowanie większy, gdyż ten obszar do tej pory nie budził dużego zainteresowania potencjalnych inwestorów, szczególnie z uwagi na system wsparcia w postaci systemu aukcyjnego, gdzie elektrownie PV dominowały w koszyku do 1 MW – tłumaczy Szymański.

O możliwości przyłączeniowe dużych farm PV w Polsce spytaliśmy także Łukasza Krawcewicza, wiceprezesa Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki (PSF). Jego zdaniem po stronie zakładów energetycznych największym problemem jest jakość infrastruktury przesyłowej oraz stan GPZ-ów. – Często stan techniczny obecnej infrastruktury energetycznej w Polsce nie pozwala na przyłączanie dużych mocy do systemu. O ile jeszcze z mniejszymi instalacjami (do 1 MW) nie ma takiego problemu, to już przy wielkoskalowych inwestycjach (powyżej 10 MW) stan infrastruktury przesyłowej skutecznie potrafi zahamować rozwój inwestycji w danej lokalizacji, a trzeba zauważyć, że w Polsce powstają i będą powstawać wielkoskalowe inwestycje w elektrownie słoneczne, nawet o mocy 150-200 MW w jednym miejscu. Tych inwestycji mogłoby być znacznie więcej, gdyby stan sieci był na wyższym poziomie – wyjaśnia ekspert.

Wiceprezes Krawcewicz zauważa, że bez znaczących inwestycji w energetyczną infrastrukturę przesyłową, rozwój fotowoltaiki w Polsce, zwłaszcza w segmencie dużych elektrowni słonecznych, będzie przebiegał znacznie wolniej. – Aktualnie Polska jest liderem rozwoju energetyki słonecznej w Europie, w dużej mierze za sprawą instalacji prosumenckich i farm fotowoltaicznych do 1 MW. O tym, jak dynamicznie rozwija się ten rynek oraz jak przyspieszył w ostatnich dwóch latach świadczą liczby. Aby przyłączyć pierwsze 1000 MW do sieci, co udało się osiągnąć pod koniec 2019 roku, musieliśmy w Polsce czekać prawie 10 lat. Natomiast według ostatnich danych PSE, w maju osiągnęliśmy poziom ponad 1800 MW, w czerwcu ponad 1900 MW, natomiast pierwszego lipca było to już 2,1 GW mocy zainstalowanej fotowoltaiki. Według założeń PSE, w Polsce pod koniec 2020 roku powinniśmy mieć ponad 2,2 GW mocy zainstalowanej w fotowoltaice. Przy tak dynamicznym wzroście, można zaryzykować, że będzie to dużo więcej – komentuje Krawcewicz.

Finanse i grunty

Prezes SBF Polska PV zwraca uwagę także na wyzwania dotyczące pozyskiwania finansowania na budowę dużych farm PV. – Przyjmijmy, że koszt budowy 50 MW farmy fotowoltaicznej wyniesie około 120 mln zł. To powoduje, że tego typu inwestycje mogą być realizowane wyłącznie przez inwestorów posiadających porządne zaplecze finansowe – wyjaśnia Szymański.

Kolejną kwestią są grunty. Wyzwaniem bywa wyszukanie odpowiednich lokalizacji pod inwestycje PV. Powinny to być rozległe obszary, niezbędne są odpowiednie klasy gruntu. Pod uwagę trzeba wziąć także miejscowe plany zagospodarowania. Łukasz Krawcewicz z PSF mówi w komentarzu dla BiznesAlert.pl, że aby przeprowadzić całą procedurę rozwoju projektu PV do uzyskania pozwolenia na budowę, konieczne jest zabezpieczenie odpowiedniego gruntu. – Tutaj ważne jest, aby klasa gruntu była niższa niż klasa IVa. Jeżeli teren zlokalizowany jest w gminie, która ma uchwalony plan zagospodarowania przestrzennego, należy zwrócić uwagę na to, aby dany teren (działka pod budowę farmy fotowoltaicznej) był sklasyfikowany jako teren pod inwestycje OZE. Na tę chwilę w Polsce nie ma problemów z gruntami pod inwestycje – jest ich wystarczająco dużo w stosunku do planów, jakie państwo przewiduje w kontekście rozwoju wielkoskalowej energetyki słonecznej – wyjaśnia Krawcewicz.

Bogdan Szymański z SBF Polska PV wskazuje, że pozyskanie odpowiedniego gruntu pod inwestycję, to problem rosnący wraz z mocą instalacji. Komentator BiznesAlert.pl wskazuje na dwa aspekty. – Po pierwsze, duża farma fotowoltaiczna obarczona jest dużym ryzykiem formalno-prawnym. Niewielu inwestorów zdecydowałoby się na realizację budowy farmy o mocy kilkudziesięciu MW w oparciu jedynie o warunki zabudowy. Ponadto, przy tak dużej inwestycji obejmującej kilkadziesiąt hektarów, dużą trudnością mogłoby być uzyskanie wspomnianych warunków zabudowy. Takie instalacje powinny być zlokalizowane w miejscach, gdzie istnieją miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, które jasno dopuszczają budowę instalacji OZE w postaci elektrowni fotowoltaicznej. Niemniej mało jest zapisów miejscowych planów,, które przewidują budowę elektrowni fotowoltaicznych (także dużych), gdyż gminy bardzo rzadko na etapie planowania przestrzennego uwzględniają duże inwestycje OZE. To sprawia, że gruntów, które posiadają potencjał prawny do montażu dużych elektrowni fotowoltaicznych jest niedużo. Z kolei zmiana miejscowego planu, to procedura trwająca często kilka lat – tłumaczy prezes Szymański.

Diabeł tkwi także w ogółach

Rynek dużych farm fotowoltaicznych w Polsce będzie wymagał odpowiedniej infrastruktury przyłączeniowej, tak samo jak rozwijający się rynek mikroinstalacji PV. Jest to kolejny obszar wymagający inwestycji w infrastrukturę energetyczną. Świetlana przyszłość takich instalacji będzie zależała m.in. od stopnia jej przygotowania do przyjęcia dużych elektrowni PV. Łukasz Krawcewicz z PSF mówi, że kolejne lata będą jeszcze bardziej obiecujące dla branży. – W Polsce do 2025 roku mamy zaplanowany udział fotowoltaiki w systemie na poziomie ok. 5 GW, natomiast do 2040 roku ma to być ponad 16 GW. To pokazuje, jak wiele jest jeszcze do zrobienia oraz jak duża jest przestrzeń udziału w rynku dla wielkoskalowych projektów– tłumaczy wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki.

 

Polska firma chce wytwarzać szyby produkujące energię elektryczną. Poszukuje kapitału