Sawicki: Czas na reformę górnictwa i energetyki, albo rynek przeprowadzi ją sam (FELIETON)

15 maja 2020, 07:30 Energetyka
węgiel węglokoks
Zwały węgla. Fot. Węglokoks

Do końca czerwca ministerstwo aktywów państwowych ma zaprezentować program restrukturyzacji polskiego sektora węgla kamiennego. Jednak Jacek Sasin wicepremier, szef resortu powiedział, że jego intencją jest to, aby żaden górnik nie stracił pracy, a koronawirus nie będzie jednak żadnym pretekstem, by podejmować w kopalniach działania długofalowe. Jak zatem przeprowadzić restrukturyzacje sektora bez zmian zatrudnienia? – zastanawia się redaktor BiznesAlert.pl Bartłomiej Sawicki.

Tauron podał na konferencji wynikowej, że w pierwszym kwartale 2020 roku produkcja energii elektrycznej spadła w Polsce o 4,6 procent względem analogicznego okresu w roku poprzednim. Odpowiedź na pytanie, skąd taki spadek wydaje się oczywista. To efekt epidemii i okresowego zamknięcia części sektorów polskiej gospodarki. W tym samym okresie wzrósł import energii elektrycznej o 60 procent względem analogicznego okresu w roku poprzednim.

Import energii w pierwszym kwartale 2020 roku wzrósł o 60 procent

W tym roku należy spodziewać się rekordu importu energii elektrycznej. W 2019 roku było to ponad 10 TWh. Polacy prawie dwukrotnie przebili ubiegłoroczny rekord importu energii elektrycznej. Zdaniem ekspertów i analityków giełdowych, to koszt ok. 2 mld zł. Rosnący import to pokłosie drogiej produkcji energii elektrycznej w Polsce, która w wyniku drogiego krajowego węgla i kosztów uprawień do emisji CO2 wciąż drożeje. Dane Polskiej Grupy Energetycznej pokazują, że cena hurtowa energii w segmencie energetyki konwencjonalnej w pierwszym kwartale 2020 roku wyniosła 285,4 PLN/MWh. Dla porównania, średnia cena hurtowa energii zrealizowana przez segment Energetyki Konwencjonalnej w pierwszym kwartale 2019 roku wyniosła 243,9 PLN/MWh. Spółki energetyczne ratują się więc importem tańszego węgla z zagranicy. Rynek poszukuje tańszego finalnego produktu, jakim jest energia z zagranicy. Konkluzja wydaje się zatem jasna. Aby produkcja energii elektrycznej w Polsce była tańsza, potrzebny jest tańszy surowiec lub źródło energii.

Polska nadal nie może wyjść z pułapki węglowej (INFOGRAFIKA)

W efekcie koronawirusa węgiel na rynku atlantyckim notuje spadki. Z danych Agencji Rozwoju Przemysłu wynika, że na rynku europejskim indeks tygodniowy CIF ARA na w ciągu miesiąca obniżył się o prawie 23 procent i w ostatnim notowaniu miesiąca osiągnął historycznie niski poziom tj. 41,49 USD/t CIF ARA. Jest to najniższa wartość od sierpnia 2003 roku. Oznacza, że cena węgla w Polsce także powinna spaść. Przynajmniej w teorii, bo spółki energetyczne są związane długoterminowymi umowami na dostawy węgla po określonej cenie. Polska Grupa Górnicza nie może zejść z ceny, bo z jednej strony musi wykazać jak najlepsze wyniki udziałowcom (w tym także samym spółkom energetycznym), a z drugiej sprostać oczekiwaniom strony społecznej. Jeśli spółki energetyczne chciałby produkować taniej energię z węgla, muszą poszukiwać tańszego surowca. Biorąc pod uwagę spadki jego cen w Europie, byłoby to możliwe. Tymczasem w lutym Jacek Sasin zadeklarował w radiu RMF FM, że spółki z udziałem Skarbu Państwa nie będą już sprowadzać węgla z zagranicy dodając, że będzie je do tego zachęcać, bo nie może im tego zakazać.

Gdzie w takim razie szukać rozwiązania? Polska Grupa Górnicza, największa spółka górnicza w Europie, powinna szukać oszczędności i zacząć się restrukturyzować. Nieuniknionym elementem tego procesu jest redukcja zatrudnienia. Jednak i tu minister Jacek Sasin deklaruje, że jego intencją jest to, aby żaden górnik nie stracił pracy, a koronawirus nie był pretekstem do podejmowania w kopalniach działań długofalowych. W takim razie, jak ma wyglądać reforma górnictwa bez restrukturyzacji?

Reforma górnictwa, a tym samym elektroenergetyki, jest pilnie konieczna. Wzrost importu energii elektrycznej, spadek produkcji energii i wydobycia węgla kamiennego w Polsce pokazują, że jeśli prezesi i politycy nie podejmą się kompleksowej reformy górnictwa i energetyki, uwzględniającej politykę klimatyczną UE, to za restrukturyzację weźmie się rynek i rachunek matematyczny. Wówczas jednak można będzie zapomnieć o sprawiedliwej transformacji.

Sasin: Program restrukturyzacji polskiej energetyki będzie gotowy w ciągu trzech tygodni