Reforma handlu CO2: PGE chce zatrzymać w Polsce więcej środków, by finansować transformację

2 września 2021, 11:00 Alert
Komin w Elektrowni Kozienice. Fot.: Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl
Komin w Elektrowni Kozienice. Fot.: Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

Polska Grupa Energetyczna tłumaczyła swe racje w dyskusji o pakiecie regulacji unijnych Fit for 55. Polacy chcą zostawić sobie więcej środków z handlu emisjami CO2 w systemie EU ETS, by wydać je na transformację energetyczną. Domaga się też powiększenia Funduszu Modernizacji.

– Polska, jako kraj posiadający środków mniej niż potrzebuje, powinna mieć mniejszy wkład do rynkowej rezerwy stabilizującej (Market Stability Reserve) i wykorzystać część uprawnień do emisji CO2, które miałyby tam trafić do dekarbonizacji z udziałem spółek skarbu państwa, zamiast finansować zmiany w innych krajach członkowskich – zaapelował Paweł Cioch, wiceprezes Polskiej Grupy Energetycznej do spraw korporacyjnych oraz członek rady zarządzającej Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej zrzeszającego firmy sektora elektroenergetycznego w Polsce. Zrobił to na debacie Euractiv poświęconej reformie systemu handlu emisjami CO2, EU ETS.

Grupa wyliczyła, że jej koszty opłacania uprawnień do emisji CO2 mogą sięgnąć 40 mld euro przy obecnych cenach, które cały czas rosną. W ten sposób zostanie pozbawiona środków na inwestycje niezbędne do transformacji energetycznej.

PGE domaga się także zwiększenia budżetu Funduszu Modernizacyjnego w celu ograniczenia negatywnych skutków transformacji energetycznej, a także możliwości utrzymania finansowania inwestycji gazowych, które mają stanowić rozwiązanie przejściowe w krajach, które startują z innego punktu na szlaku transformacji.

Wojciech Jakóbik