font_preload
PL / EN
Alert PAP 19 czerwca, 2018 godz. 9:15   
REDAKCJA

Kompromis OPEC kontra taryfy Trumpa wobec Chin. Dzisiaj ropa w USA tanieje

Donald Trump Xi Jinping USA Chiny Donald Trump i Xi Jinping. Fot.: Wikimedia Commons

Ropa naftowa w USA tanieje o pół procent, po zwyżce w poniedziałek o 1,2 proc. Inwestorzy mają „na szali” z jednej strony kompromisowe przymiarki OPEC do zwiększenia dostaw ropy, a z drugiej taryfy celne prezydenta USA Donalda Trumpa wobec Chin, które mogą zaszkodzić globalnej gospodarce – podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na lipiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 65,52 USD, po zniżce o 0,5 proc. Brent w dostawach na sierpień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie tanieje o 0,7 proc. do 74,82 USD za baryłkę. Na Międzynarodowej Giełdzie Energii w Szanghaju ropa tanieje o 1,3 proc. do 461 juanów za baryłkę.

Sytuacja w światowym handlu staje się z każdym dniem coraz bardziej napięta, a to negatywnie wpływa na rynki akcji i surowców, w tym ropy naftowej. Prezydent USA Donald Trump zagroził w poniedziałek Chinom wprowadzeniem dodatkowych 10-procentowych ceł na kolejne importowane towary chińskie wartości 200 mld dolarów, eskalując trwającą już wojnę handlową.

Trump polecił przedstawicielowi USA ds. handlu Robertowi Lighthizerowi sporządzenie listy dodatkowych chińskich towarów, które podlegałyby nowym opłatom celnym. Amerykański prezydent podkreślił, że zdecydował się na to posunięcie w odpowiedzi na decyzję Pekinu o podniesieniu od 6 lipca taryf celnych na amerykańskie towary rolne i samochody, wartości 34 mld dolarów.

A Chiny na to – jeśli prezydent USA Donald Trump wprowadzi karne cła na dodatkowe chińskie towary o wartości 200 mld USD rocznie, ChRL będzie zmuszona zastosować „wszechstronne środki ilościowe i jakościowe, aby udzielić silnej odpowiedzi” – podał we wtorek chiński resort handlu. Jeśli Trump rzeczywiście nałoży cła na dodatkowy chiński eksport warty 200 mld USD, Państwo Środka nie będzie w stanie udzielić proporcjonalnej odpowiedzi ilościowej, gdyż ich łączny import dóbr z USA w 2017 roku nie osiągnął takiej wartości – twierdzą eksperci.

Tymczasem 22 czerwca w Wiedniu odbędzie się posiedzenie krajów OPEC – producenci z kartelu będą debatować, czy podwyższyć dostawy ropy na globalne rynki paliw. Przedstawiciel resortu ropy Iranu poinformował w poniedziałek, że Wenezuela i Irak przyłączą się do grupy państw blokujących propozycję podwyższenia produkcji ropy, którą z kolei popiera Arabia Saudyjska i Rosja.

W trakcie poniedziałkowej sesji na rynku pojawiły się informacje, że producenci ropy z OPEC+ rozważają zwiększenie wydobycia o 300-600 tys. b/d ropy dziennie w ciągu kilku najbliższych miesięcy. To mniej niż proponowali wcześniej najwięksi producenci – Rosja sygnalizowała chęć zwiększenia podaży o 1,5 mln b/d, a Arabia Saudyjska o 0,5-1 mln b/d. Grupa OPEC+ pompuje zaś dziennie ok. 32 mln baryłek ropy.

„Podczas gdy z doniesień mediów wynika, że możliwa jest podwyżka produkcji ropy o 300-600 tys. baryłek dziennie, to jednak nigdy nie można być pewnym wyniku posiedzenia OPEC, dopóki ono się nie skończy” – mówi Satoru Yoshida, analityk giełdowy Rakuten Securities Inc. w Tokio. „Do tego biorąc pod uwagę ogromny negatywny potencjalny wpływ wojny handlowej USA-Chiny, sytuacja na rynkach paliw powinna być raczej uważnie monitorowana” – dodaje.

Podczas poprzedniej sesji ropa na NYMEX w Nowym Jorku zyskała 79 centów, czyli 1,2 proc., do 65,85 USD/b, Brent na ICE zdrożała o 2,6 proc. do 75,34 USD/b. Na giełdzie paliw W Szanghaju w poniedziałek nie było notowań.

Polska Agencja Prasowa