Ropa drożeje pomimo interwencji antykartelu naftowego bo boi się mniej omikrona

24 grudnia 2021, 06:30 Alert
gaz łupki ropa
Wydobycie w USA. Źródło: Wikipedia

Baryłka ropy Brent wróciła do ceny bliskiej 80 dolarów po spadku do około 70 dolarów chociaż Amerykanie uwolnili część rezerw ropy w celu obniżenia jej ceny. Powodem może być większy optymizm przezwyciężający obawy przed nowym szczepem koronawirusa zwanym omikronem.

U.S. Energy Information Administration poinformowała o rekordowym poborze ropy z rezerw przez to, że Amerykanie uwolnili 2,5 mln baryłek w ramach operacji mającej obniżyć ceny tego paliwa. Zapotrzebowanie gospodarki spowodowało zużycie kolejnych 4,7 mln baryłek, dając razem rekordowy pobór od lipca 2021 roku. Większe zapotrzebowanie sugeruje dalsze odrodzenie gospodarcze pomimo informacji o nowym szczepie koronawirusa zwanym omikronem.

To nie koniec interwencji. USA mają wysłać z rezerw w sumie 50 mln baryłek i wezwały szereg krajów do udziału w ich inicjatywie. Korea Południowa zapowiedziała, że uwolni 3,17 mln baryłek w styczniu 2022 roku. Amerykanie wezwali do tego samego wspomnianą Koreę, Chiny, Indie, Japonię oraz Wielką Brytanię.

Nowy Rok będzie okazją do spotkania sygnatariuszy porozumienia naftowego OPEC+, którzy stopniowo zwiększają podaż ropy o 400 tysięcy baryłek miesięcznie i w zależności od sytuacji mogą poluzować lub zaostrzyć układ w celu oddziaływania na cenę baryłki.

Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Antykartel naftowy może uratować gospodarkę globalną, ale na razie mu się nie chce