Ropa uczy się żyć z wirusem, a gaz bije kolejne rekordy. Nadchodzą czasy niedoboru. Co zrobi OPEC+?

28 września 2021, 06:00 Alert
OPEC non-OPEC
Konferencja prasowa OPEC+. Od lewej: rosyjski minister energetyki Aleksander Nowak, saudyjski minister ropy, gospodarki i zasobów mineralnych Khalid al-Falih przewodniczący OPEC, sekretarz generalny OPEC Mohhamed Barkindo z Nigerii. Fot. BiznesAlert.pl

Zapotrzebowanie na ropę na świecie ma sięgnąć poziomu sprzed pandemii koronawirusa na początku 2022 roku dzięki temu, że gospodarka odzyskuje tempo pomimo widma czwartej fali. Grożą jej jednak niedobory. Baryłka jest już jednak prawie dwa razy tańsza od gazu, który ma jeszcze większe kłopoty. Nie wiadomo jak zareagują strony porozumienia naftowego OPEC+.

Popyt na ropę ma sięgnąć 100 mln baryłek dziennie do końca 2021 lub pierwszego kwartału 2022 roku – przewiduje Hess Corporation, amerykański producent ropy łupkowej. Ten wskaźnik wyniósł 99,7 mln w 2019 roku.

Jednakże ograniczenia wydobycia, transportu i inne problemy wynikające z pandemii powodują zagrożenie podaży. Goldman Sachs przewiduje, że ropa będzie kosztować około 90 dolarów za baryłkę do końca roku. Obecnie jest to około 80 dolarów.

Rośnie presja na producentów porozumienia naftowego OPEC+ na zwiększenie podaży poprzez jeszcze większe luzowanie układu, który został poluzowany w 2021 roku. Kommiersant wylicza, że gaz kosztuje przy cenach około 1000 dolarów za 1000 m sześc. na spocie blisko 150 dolarów za ekwiwalent baryłki, czyniąc kontrakty długoterminowe indeksowane do ropy znów atrakcyjnymi. Z tego względu kraje OPEC+ mogą maksymalizować zyski i między innymi kupować za nie coraz droższy gaz, albo odkręcić mocniej kurki. Następne spotkanie producentów jest zaplanowane na początek października.

Reuters/Platts/Kommiersant/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Chaos kontrolowany na rynku ropy oraz niewiadoma w USA i Chinach (ANALIZA)