Rosja jest gotowa budować alternatywne trasy dostaw paliwa do Europy

27 lipca 2015, 08:15 Alert
Stacja kompresorowa Nord Stream
Stacja kompresorowa przy gazociągu Nord Stream. Zdjęcie: Gazprom

(RIA Novosti/Kommersant/BiznesAlert.pl/Piotr Stępiński)

Premier Dmitrij Miedwiediew powiedział, że Rosja jest gotowa do rozwijania współpracy energetycznej z Unią Europejską oraz budowy alternatywnych tras dostaw ropy naftowej oraz gazu do Europy.

– Jesteśmy gotowi do rozwijania współpracy energetycznej z Unią Europejską, budowy alternatywnych tras dostaw aby w perspektywie sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu gospodarek europejskich. Chcę podkreślić, że Rosja była, jest i zawsze będzie pewnym dostawcą na europejski rynek, zawsze będzie wypełniała swoje zobowiązania tak jak robiła to do tej pory, zawsze będzie gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Europy – cytuje agencja RIA Novosti wypowiedź Miedwiediewa.

Przypomniał także, że Rosja w ostatnich latach wybudowała gazociągi Nord oraz Blue Stream a w czerwcu Gazprom podpisał memorandum dotyczące nowego projektu Nord Stream 2.

Jak wcześniej informował Kommersant Komisja Europejska po raz pierwszy bezpośrednio stwierdziła, że będzie przeciwstawiała się planom Gazpromu ukierunkowanym na osłabienie roli Ukrainy w tranzycie gazu do Europy. Jednocześnie zdaniem Kommersanta europarlamentarzyści rozpoczęli kampanie przeciwko Nord Stream 2. Źródła rosyjskiej gazety w Gazpromie oraz analitycy uważają, że te stanowiska są niekonsekwentne oraz sprzeczne z prowadzoną przez Brukselę polityką. Według Kommersanta jak pokazały losy gazociągu South Stream opór Komisji Europejskiej może niezwykle skomplikować realizację jakiegokolwiek projektu Gazpromu omijającego Ukrainę.

Jak informował 16 lipca BiznesAlert.pl wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Marosz Szefczovicz stwierdzł, że budowa przez Rosję nowych gazociągów do Europy prowadzi do powielania istniejącej infrastruktury.

Obecnie Gazprom planuje realizację dwóch projektów gazociągów mających ominąć Ukrainę – Nord Stream 2 po dnie Morza Bałtyckiego (o wątpliwościach związanych z inwestycją BiznesAlert.pl pisał w komentarzu Nord Stream 2 czyli dywersyfikacja a la Gazprom) oraz Turkish Stream po dnie Morza Czarnego. Owe plany są ogłaszane w związku z rosyjskimi zapowiedziami o zaprzestaniu po 2019 roku importu gazu ziemnego przez terytorium Ukrainy do Europy.

Szevczovicz podkreślił także, że obecna infrastruktura jest wykorzystywana poniżej 60 procent co stawia pod znakiem zapytania opłacalności rosyjskich projektów energetycznych w Europie. W związku z tym zdaniem Szefczovicza w tym przypadku Rosja nie kieruje się względami ekonomicznymi lecz politycznymi.