Rosja oferuje Europie więcej gazu za zgodę na Nord Stream 2 i podpis na kontrakcie z Gazpromem

29 grudnia 2021, 06:00 Alert
Rosyjski wicepremier Aleksander Nowak. Źródło: Kancelaria Prezydenta Federacji Rosyjskiej
Rosyjski wicepremier Aleksander Nowak. Źródło: Kancelaria Prezydenta Federacji Rosyjskiej

Wicepremier Rosji Aleksander Nowak udzielił wywiadu gazecie RBK w którym przekonuje do Nord Stream 2 oraz kontraktów długoterminowych z Gazpromem jako jedynych sposobów na obniżkę cen gazu w Europie. Ta firma jest oskarżana o celowe ograniczanie dostaw w celu wymuszenia spornego gazociągu oraz nowych umów.

– Prezydent Władimir Putin wielokrotnie podkreślał, że Rosja nie ma nic wspólnego z kryzysem cenowym obserwowanym obecnie w Europie. Wielu ekonomistów i analityków to potwierdza. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że wysokie ceny nie panują wszędzie. W USA są całkiem niskie i sięgają 3,5-4 dolary za Mbtu. W Europie było zaś 30 a teraz jest ponad 50 dolarów za Mbtu – przekonywał Nowak. Jego zdaniem Komisja Europejska „celowo porzuca podstawowe zasady od inwestycji długoterminowych w sektorze po kontrakty długoterminowe na korzyść spotowych. Spot zakłada realizację zamówień w bliskiej przyszłości bez wzięcia pod uwagę tego co może się stać na rynku w średnim i długim terminie. To z tego powodu latem 2021 roku potrzebne było uzupełnienie zapasów gazu w magazynach, tymczasem LNG na spocie, warunkowo i w ramach wymiany, na które Europa liczyła popłynęło na inne rynki, które były bardziej opłacalne. LNG z USA, Kataru i Australii trafiało głównie do regionu Azji i Pacyfiku. Z tego względu pojawiły się niedobory gazu w Europie a ceny wzrosły. Sroga zima także miała znaczny wpływ na wzrost cen. Dłuższa zima zmniejszyła czas pompowania gazu do magazynów o trzy tygodnie. Nie było zatem możliwości stworzenia odpowiednich zapasów gazu w lecie. Dla przykładu pobrano z magazynów około 66 mld m sześc. w Europie, a w lecie zapełniono je tylko 47,8 miliardami. Deficyt sięgnął prawie 18 mld m sześc. Rynek oczywiście wyczuł ten niedobór – mówił wicepremier Rosji.

– Nie jest jasne jak długo potrwa ta zima. To szczególnie istotne dla pierwszego kwartału 2022 roku. Ceny futures na dostawy w pierwszym kwartale już reagują uwzględniając ryzyko srogiej zimy i niewystarczającej ilości gazu, więc ceny rosną. To kwestia całego rynku – mówił Aleksander Nowak gazecie RBK. – Wydobycie gazu w Europie spada – przypomniał, dodając także informację o tym, że banki europejskie nie chcą inwestować w sektor gazowy. – To doprowadzi do jeszcze większych niedoborów gazu.

– Europa potrzebuje jasnej prognozy bilansu paliw i energetyki, by móc planować zużycie i dostawy w średnim i długim terminie. Niech sobie będą dostawy spot oraz LNG, ale kontrakty długoterminowe muszą być także zawierane, bo gwarantują podstawowy komponent dostaw gazu do Europy – stwierdził Nowak. Warto przypomnieć, że dostawy LNG także mogą odbywać się na mocy umów długoterminowych, jak w przypadku dostaw amerykańskiego czy katarskiego gazu skroplonego do Polski.

– W ostatnich latach polityka unijna była nacelowana w zmniejszenie roli Rosji oraz kontraktów długoterminowych w dostawach. Działania USA są dodatkowo wymierzone w dostarczanie tak zwanych molekuł wolności do Europy z użyciem protekcjonizmu. Słyszeliśmy o tym od kilku lat bez przerwy. W tym celu Amerykanie celowo podnieśli produkcję LNG. Wynosiła ona niemal zero w 2015 roku, a obecnie dostarczają światu prawie 45 mln ton rocznie, więc wymusili na Europejczykach zakupy LNG na spocie. Jednak kiedy okazało się ono droższe w Azji, ten gaz częściowo tam trafił. To nic osobistego, a czysty biznes – przekonywał Nowak.

– Długoterminowe kontrakty Gazpromu są w mocy. On je w pełni realizuje, a dostawy docierają w zamówionej ilości. Jesteśmy oskarżani o niedostarczanie dodatkowych wolumenów do Europy. Wystarczy wejść w kontrakt długoterminowy, a będziemy gotowi dostarczyć więcej. Ta oferta jest cały czas aktualna – zapewnił wiceminister Rosji. – Jesteśmy fizycznie gotowi do zwiększenia wydobycia i wolumenu dostaw. Baza surowcowa w Rosji sprawia, że jesteśmy gotowi realizować zapotrzebowanie konsumentów europejskich w każdej ilości. Jednak nie jest to oczywiście szybki proces, ponieważ polityka unijna była nakierowana na redukcję zapotrzebowania. Gazprom potrzebuje kontraktów długoterminowych w celu zwiększenia wydobycia wymagającego znacznych inwestycji, które powinny się zwrócić w długim terminie – dodał.

Zdaniem Nowaka czas od zawarcia nowego kontraktu długoterminowego do zwiększenia dostaw dzięki nowym inwestycjom może wynieść kilka lat, ale przyznaje, że Gazprom ma gaz już teraz. – Oczywiście Gazprom też ma rezerwy. Jednakże dzisiaj są one kierowane głównie na rynek krajowy. Nasze zużycie rośnie, także dzięki gazyfikacji. Ostatnia zima była tak zimna, że latem nasza firma musiała uzupełniać zapasy gazu w magazynach rosyjskich. Dla Gazpromu najważniejsze jest przewidywalne przejście przez sezon grzewczy – ocenił minister.

– Trudni przewidzieć kiedy zakończy się okres wysokich cen w Europie. Według mnie powinno się pojawić źródło dostaw w pełni satysfakcjonujące zapotrzebowanie na kontynencie. Określone rezerwy muszą powstać w magazynach gazu, by bezpiecznie przejść przez zimę. Jeśli większość zużycia gazu w Europie będzie realizowane z pomocą kontraktów długoterminowych z Rosją, Algierią i Norwegią, ceny się bardziej ustabilizują – przekonywał Nowak. – Ostatecznie jeden z powodów kryzysu energetycznego w Europie to brak planowania. To nadzieja na działanie rynki, dostawy spotowe gazu dostępne dzisiaj a jutro nie.

Nowak odniósł się także do rezygnacji z wykorzystania Gazociągu Jamalskiego przez Polskę do Niemiec w ostatnich aukcjach pozwalającej wykorzystać go w celu dostaw z Niemiec na rynek polski tak zwanym rewersem. – Kupiec gazu wybiera najbardziej opłacalną strategię. Teraz pobiera gaz z magazynów, który trafił tam w cenie niższej niż tej na rynku obecnie. To czysto komercyjna historia. Mamy jednak obowiązek dostarczać co najmniej 40 mld m sześc. gazu rocznie przez Ukrainę i obecnie ta liczba została nawet przekroczona – dodał. Później dodał, że przy sprzyjających warunkach dostaw będą one mogły być kontynuowane przez Ukrainę także po 2024 roku, kiedy skończy się kontrakt tymczasowy z 2019 roku.

Wiceminister Rosji przyznał, że Nord Stream 2 mający omijać Ukrainę ma nowe problemy. – Pojawiły się dodatkowe wymagania w postaci konieczności stworzenia odrębnej spółki obsługującej gazociąg na odcinku 12 mil morskich w strefie niemieckiej – powiedział, odnosząc się do wymogów regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur wysuniętych w odniesieniu do prawa europejskiego w procesie certyfikacji, bez którego zakończenia nie będą mogły ruszyć dostawy. Zdaniem Nowaka nie powinno być dalszych przeszkód na drodze do uruchomienia dostaw przez Nord Stream 2. – Nikt nie jest odporny (na takie ruchy – przyp. red.). Mamy jednak nadzieję, że nie pojawią się dodatkowe wymagania. Firma realizująca projekt Nord Stream 2 działa całkowicie w zgodzie z przepisami europejskimi. Jakiekolwiek wymogi wykraczające poza nie mają charakter polityczny.

– Według terminarzy certyfikacji, które znam, powinna się ona zakończyć w pierwszej połowie 2022 roku. Koniec pierwszej połowy to termin ostateczny. Jeśli jednak nasi koledzy będą zainteresowani i certyfikacja zakończy się szybciej, dostawy będą mogły ruszyć wcześniej – przekonywał Nowak. Zastrzegł, że nawet jeśli pomysł dopuszczenia rosyjskiego Rosnieftu do Nord Stream 2 zostanie zrealizowany, to w drodze umowy agencyjnej, a dostawcą na rynek europejski pozostanie Gazprom Export. – Kwestia działania takiej agencji jest obecnie rozważana. W każdym wypadku eksporterem gazu pozostanie Gazprom Export – zastrzegł Nowak.

RBK/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Nowa gra Gazpromu (ANALIZA)