Sieczin: Porozumienie naftowe otworzyło rynki dla Ameryki

25 marca 2020, 13:00 Alert
Prezes Rosnieft Igor Sieczin fot.Kremlin.ru
Prezes Rosnieft Igor Sieczin fot.Kremlin.ru

Niskie ceny ropy naftowej powodują, że wydobycie ropy z łupków w Stanach Zjednoczonych jest nieopłacalne. Utrzymanie ich na takim poziomie sprawi, że na koniec roku będziemy mieli ropę za minimum 60 dolarów – twierdzi prezes Rosnieftu Igor Sieczin w wywiadzie dla Interfaxu.

Niskie ceny ropy uderzą w Amerykanów i Arabów

– Już rozpoczął się proces wycofywania części producentów ropy łupkowej. Niskie ceny ropy nie zachęcają do inwestycji pomimo aktywnego wsparcia amerykańskich władz – mówi Sieczin.

Zgodnie z jego słowami, rynek z czasem dostosuje się do zmniejszenia podaży ropy ze strony producentów w USA. Amerykanie zmniejszą produkcję i zamkną część wiertni. Sieczin twierdzi, że zmiany przy zachowaniu obecnej sytuacji rynkowej będą widoczne za około sześć miesięcy.

– Do końca roku ceny ropy powrócą do 60 dolarów, jeżeli proces wycofywania się producentów w USA będzie się utrzymywał na obecnym poziomie – prognozuje Sieczin.

Według niego, Arabia Saudyjska również będzie musiała zareagować na tak niskie ceny ropy. – Budżet Arabii Saudyjskiej jest zrównoważony przy cenach na poziomie 80 dolarów. Duże zobowiązania społeczne, ekonomiczne. Obietnica wypłaty 75 mld dolarów dywidendy przez Saudi Aramco powoduje, że utrzymanie się ceny ropy zmusi ich do podjęcia konkretnych decyzji.

Rosnieft nie czuje się zagrożony

Rosnieft czuje się bezpieczny, nawet przy niskich cenach ropy. Według prezesa koncernu, baza surowcowa firmy pozwala nie zmniejszać wydobycia nawet przy braku dodatkowych inwestycji w poszukiwania nowych złóż. Niskie koszty operacyjne wydobycia dają spółce przewagę nad rywalami.

– Koszty wydobycia mamy podobne do Suadi Aramco. U nich koszt wydobycia baryłki ropy waha się pomiędzy 2,5-2,9 dolara. U nas jest to 3,1 dolara za baryłkę. Zatem również możemy działać przy niskich cenach ropy, ale w przeciwieństwie do nich, nie odkręcamy dodatkowych kurków z ropą, więc mamy tę przewagę, że działamy znacznie rozważniej. Nasza skuteczność może być wyższa.

Według Sieczina, kontakty pomiędzy członkami porozumienia naftowego powinny zostać utrzymane. – Należy wymieniać się informacjami i trzymać się kalkulacji rynkowych, nie politycznych – stwierdził.

Porozumienie naftowe z pożytkiem dla USA

Według prezesa Rosnieftu, porozumienie naftowe przyczyniło się do zrównoważenia rynku poprzez cięcia produkcji, jednak w obecnej sytuacji rynkowej było już nieefektywne. Za największy problem Sieczin uważa nieobecność USA w porozumieniu, jako jednego z największych producentów ropy na świecie.

– Stany Zjednoczone, między innymi dzięki porozumieniu naftowemu, stały się eksporterem netto ropy naftowej i zaczęły pojawiać się ze swoją ropą na rynkach, o których wcześniej nikt by nie pomyślał. Europa Zachodnia, Azja i Indie. Nawet do Polski przybył pierwszy transport gazu z Ameryki, chociaż logicznym wydawałoby się, aby Polacy odbierali gaz z systemu gazociągowego z Rosji. Bo to prostsze i o 30 procent tańsze niż gaz z USA. Dlatego tutaj już grają czynniki polityczne, które nie są łatwe do kalkulacji – konkluduje Sieczin.

Interfax/ Mariusz Marszałkowski

Wróblewski: Amerykański sektor łupkowy nadal będzie zmorą Rosji (ROZMOWA)