Rosja utrudnia Bałtom integrację energetyczną i gazową z Europą

1 lutego 2017, 06:45 Alert
LitPol Link 1
Otwarcie LitPol Link. Fot. Ministerstwo gospodarki

Rosyjski Gazprom wykorzystuje udziały w łotewskim sektorze gazowym, by hamować liberalizację rynku gazu w zgodzie z unijnym prawem i synchronizację bałtyckich rynków energii elektrycznej z europejskim.

Gazprom stał się właścicielem 34,1 procent akcji w łotewskiej spółce operatorze zajmującej się magazynowaniem oraz przesyłem gazu – Conexus Baltic Grid, powołanej w ramach reorganizacji Latvijas Gaze – wynika z materiałów rosyjskiego koncernu. Przypomnijmy, że pod względem energetyki państwa bałtyckie chcą uniezależnić się od Rosji. W tym celu dążą do stworzenia wspólnego rynku gazu. Bałtowie w planach mają również synchronizację swojego systemu elektroenergetycznego z systemem kontynentalnym.

Problemy z gazem

Na początku tego roku Conexus Baltic Grid otrzymał od Komisji ds. Usług Komunalnych Łotwy licencję na działalność.

Zgodnie z ustawą o liberalizacji łotewskiego rynku gazu do kwietnia 2017 roku Latvijas Gaze, którego jednym z głównych udziałowców jest Gazprom, powinien zostać podzielony na dwie niezależne spółki: operatora przesyłowego i magazynowania gazu oraz operatora systemu dystrybucji oraz sprzedaży gazu.

W ramach reorganizacji Latvijas Gaze w grudniu 2016 roku została powołana spółka Conexus Baltic Grid. Nowemu podmiotowi przekazano rolę operatora dystrybucji oraz magazynowania gazu. Conexus Baltic Grid będzie świadczył usługi w oparciu o taryfy Latvijas Gaze, dopóki Komisja ds. Usług Komunalnych nie zatwierdzi nowych.

Według założeń struktura akcjonariatu Conexus Baltic Grid ma wyglądać następująco: Gazprom – 34,1 procent udziałów, Marguerite Fund – 28,97 procent, Uniper Ruhrgas International GmbH 18,31 procent i Itera Latvija (spółka zależna Rosnieftu) – 16 procent.

Przy czym nowe ustawodawstwo Łotwy zakazuje spółkom zajmującym się wydobyciem gazu posiadania aktywów w podmiotach odpowiedzialnych za przesył surowca. W związku z tym do 2018 roku Gazprom, Uniper oraz Itera Latvija będą zmuszone wyjść z łotewskiego sektora przesyłu paliwa.

Bałtowie chcą wspólnego rynku gazu

Prowadzona na Łotwie, w oparciu o zapisy trzeciego pakietu energetycznego, reforma sektora gazowego stwarza możliwości większego zaangażowania się Litwy oraz wykorzystania jej terminalu LNG w Kłajpedzie.

Na Łotwie funkcjonuje magazyn Incukalns, który jest jedynym działającym tego typu obiektem w państwach bałtyckich. Wolumen przewyższa 2,3 mld m3, pojemność magazynu można zwiększyć do 3,2 mld m3, a w przyszłości będzie można przechowywać w nim paliwo także dla potrzeb Finlandii, Litwy i Estonii.

Przypomnijmy, że w styczniu tego roku operatorzy sieci przesyłu gazu w państwach bałtyckich stworzą pośredni model alokacji mocy.

Miesiąc wcześniej premierzy państw bałtyckich podpisali wspólną deklarację o stworzeniu regionalnego rynku gazu. Litewski Amber Grid wraz z pozostałymi odpowiednikami będą ustalać zasady oraz reguły bilansowania i handlu , a także inne, równie ważne kwestie związane z rynkiem hurtowym. Zgodnie z zamierzeniami wspólny rynek ma zacząć funkcjonować od 2020 roku.

Problemy z elektroenergetyką

Joint Research Centre przy Komisji Europejskiej jeszcze nie opublikowało wyników badań dotyczących synchronizacji sieci elektroenergetycznych państw bałtyckich z systemami energetycznymi państw w Europie Zachodniej. Jednak Rosja zdążyła już zapoznać się z zawartymi w nich wnioskami i obecnie bada różne możliwości podważenia rozmów o synchronizacji sieci – informuje agencja LETA/BNS, powołując się na litewską gazetę Verslo žinios.

Według źródeł gazety wymyślony został „problem z bezpieczeństwem energetycznym obwodu kaliningradzkiego”, który zdaniem strony rosyjskiej powinien zostać rozwiązany przez Unię Europejską. W innym przypadku istnieje propozycja, aby wspólnie z państwami bałtyckimi zsynchronizować sieci w Kaliningradzie. Innymi słowy jest to próba otwarcia regionalnego rynku dla energii, która ma być produkowana w planowanej Bałtyckiej Elektrowni Jądrowej.

Zdaniem Komisji Europejskiej w tym przypadku będzie ona największą jednostką generującą energię w zsynchronizowanym regionie i dlatego bezpośrednio zwiększy zależność energetyczną państw bałtyckich od Rosji, która będzie mogła regulować dostęp do energii. Nie wiadomo jednak, czy jeden z flagowych projekt Rosatomu w ogóle zostanie zrealizowany. W założeniu elektrownia ma się składać z dwóch reaktorów o mocy ok. 1200 MW każdy.

Przypomnijmy, że państwa bałtyckie uzgodniły, że do 2025 roku zamierzają odłączyć się od postsowieckiego systemu IPS/UPS. Kraje zabiegają o synchronizację z sieciami kontynentalnymi. Jedynym narzędziem do realizacji tego celu jest połączenie elektroenergetyczne z Polską – LitPol Link 2, które razem z działającym od grudnia 2015 roku LitPol Link pozwoliłoby na obustronne dostawy energii elektrycznej i synchronizację systemu elektroenergetycznego państw bałtyckich z systemem kontynentalnym przez Polskę.

Finanz.ru/The Baltic Course/Piotr Stępiński