Rosnieft chce więcej, niż pozwala mu rząd. Putin przymyka oko

29 lipca 2016, 13:15 Alert
Igor Sieczin
Igor Sieczin

(Wiedomosti/RIA Novosti/Piotr Stępiński)

Rosyjski gigant naftowy Rosnieft wyraził zainteresowanie wzięciem udziału w prywatyzacji innej państwowej spółki naftowej – Basznieft. Złożył już nawet oficjalne pismo w tej sprawie. Rządowa strona studzi jednak zapał spółki Igora Sieczina.

– Udziałowcem Rosnieftu jest Rosnieftegaz, który kontrolowany jest przez rosyjski skarb państwa. Rosnieft jest więc pośrednio zarządzany przez państwo, dlatego też nie może uczestniczyć w prywatyzacji Basznieftu –  powiedział w rozmowie z portalem Wiedomosti wicepremier Rosji, Arkady Dworkowicz.

– Decyzja w sprawie prywatyzacji nie pozwala na udział w tym procesie innych spółek kontrolowanych przez państwo. Dotyczy to nabycia zarówno bezpośredniej jak i pośredniej kontroli – tłumaczył Dworkowicz. Rosnieft jest kontrolowany przez rosyjski skarb państwa w pośredni sposób, przez co spółka Sieczina nie może, zgodnie z obowiązującymi przepisami, uczestniczyć w prywatyzacji.

Rosnieft się nie poddaje

Rosyjska ustawa o prywatyzacji majątku państwowego oraz komunalnego zakazuje udziału w procesie prywatyzacji spółkom, w których udziały państwa wynoszą co najmniej 25 procent, choć zdaniem gazety Rosnieft mógłby jednak powalczyć o zakup akcji Basznieftu.

– 69,5 procent udziałów Rosnieftu należy do spółki Rosnieftegaz, a Federalna Agencja Zarządzania Majątkiem Państwowym Rosji posiada tylko jedną akcję, co faktycznie nie powinno wykluczać jej udziału w prywatyzacji – stwierdził w rozmowie z Wiedomostiami przedstawiciel ministerstwa rozwoju gospodarczego. Zdaniem źródeł gazety podobnie uważa Federalna Agencja Zarządzania Majątkiem Państwowym Rosji.

VTB Capital, podmiot odpowiedzialny za prywatyzację Basznieftu, rozesłał oferty udziału w prywatyzacji zarówno do międzynarodowych spółek jak i rosyjskich, co zdaniem rozmówców Wiedomosti, nie wywołało zadowolenia Dworkowicza oraz doradcy prezydenta Federacji Rosyjskiej, Andrieja Belusowa. – Uważam za bezsens, aby jedna z należących do państwa spółek brała udział w prywatyzacji drugiej – powiedział doradca Władimira Putina. Dodał, że informacja o możliwości takiej prywatyzacji została przez media źle zinterpretowana.

Z kolei w rozmowie z agencją RIA Novosti, przedstawicielka kontrolującego sektor energetyczno-paliwowy wicepremiera Dworkowicza, Alija Samigulina, poinformowała, że władze wydały zakaz udziału spółek państwowych w prywatyzacjach. Mimo to według Wiedomosti, rzecznik prasowy prezydenta Dmitrij Pieskow dał do zrozumienia, że Rosnieft nie jest objęty wspomnianym zakazem. – Z formalnego punktu widzenia Rosnieft nie jest spółką państwową, ale oczywiście istnieją różne poglądy na ten temat – mówił Pieskow.

Ostatecznie kierowana przez Igora Sieczina spółka i tak złożyła do VTB Capital swój wniosek w sprawie uczestnictwa w prywatyzacji Basznieftu. W rozmowie z Wiedomostiami przedstawiciel Rosnieftu stwierdził, że spółka nie otrzymała zakazu w tej kwestii.

VTB otrzymało informację o zainteresowaniu zakupem akcji Basznieftu również od Łukoila, Tatnieftu, Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich oraz od Rafinerii Antipinskiej. W podmiocie tym 80 proc. udziałów należy do biznesmena Dmitrija Mazurowa, a pozostałe 20 proc. jest w rękach  mecenasa Nikołaja Jegorowa, znajomego Władimira Putina z okresu studiów.

VTB Capital  przeanalizowało już wszystkie wnioski. Na ich podstawie powstanie krótka lista kandydatur i być może zostaną określone kryteria zakupu akcji Basznieftu.

W warunkach spadających cen ropy i nałożonych przez Unię Europejską w związku z agresją na Krymie sankcji rosyjski budżet potrzebuje zastrzyku gotówki. W celu jego dokapitalizowania w latach 2016-2017 rząd zamierza częściowo sprywatyzować kilka aktywów państwowych: 50,1 proc. akcji Basznieftu, 19,5 proc. Rosnieftu, 25 proc. Sowkomfłota oraz 10,9 proc. VTB. Na początku lipca na moskiewskiej za 53,3 mld rubli sprzedano 10,9 procent akcji Alrosa. W przypadku Rosnieftu Kreml liczy, że z tytułu sprzedaży części jego akcji do budżetu wpłynie dodatkowe 700 mld rubli.