Niemcy spowalniają zwrot ku OZE, by nie destabilizować sieci

6 lipca 2016, 10:00 Alert
energetyka wiatrak oze morskie farmy wiatrowe offshore

(Reuters/Bartłomiej Sawicki)

Na początku przyszłej dekady Niemcy planują ograniczyć rozwój morskich farm wiatrowych. W tym czasie niemiecki rząd chce wybudować nowe linie energetyczne, które pozwolą na równomierny przesył „zielonej energii” po całym kraju. Informacje, do których dotarł Reuters, pochodzą z rządowego projektu planu rozwoju niemieckiej energetyki w kolejnych latach.

Jak wynika z informacji do których dotarła agencja Reuters, w okresie 2021- 2025 r. rząd planuje ograniczyć rozwój morskich farm wiatrowych do 3,1 gigawatów mocy. Bez rozbudowy i modernizacji sieci przesyłowych, Niemcy nie będą w stanie przesyłać „zieloną energię” z północy do południowych landów. Reformy w prawie energetycznym mają na celu obniżenie kosztów wytwarzania energii w Niemczech, przy jednoczesnym zachowaniu kursu za „zieloną energetykę” obranym przez Berlin kilka lat temu. Niemcy chcą stopniowo odchodzić od paliw kopalnych oraz energii jądrowej. Szybki rozwój zielonej energetyki, która obecnie stanowi ponad 30 procent miksu energetycznego, spowodowała wzrost kosztów energii elektrycznej w największej gospodarce Europy. Ma to także swoje negatywne konsekwencje – nadmierne obciążenie sieci przesyłowych.

W 2021 roku, nowe farmy wiatrowe typu offshore powinny być budowane na Morzu Bałtyckim, kiedy sieci przesyłowe na lądzie będą już dostępne. Od 2026 roku, dzięki farmom wiatrowym roczny przyrost mocy wyniesie ok. 840 megawatów, dzięki czemu będzie możliwe osiągnięcie celu wytwarzania 15 GW energii elektrycznej przez tego rodzaju instalacje w 2030 r.

Zmiany w polityce energetycznej wymuszą także ograniczenie skali przetargów na nowe morskie farmy wiatrowe. Do 2017 roku przetargami objęte będzie 1,7 GW, a rok później oferowana moc zostanie zmniejszona do 1,4 GW.Ponadto energochłonne przedsiębiorstwa, które były zwolnione z płacenia zielonych dopłat energetycznych do 2014 roku, po wejściu w życie nowego prawa będę płacić tylko 20 proc. nominalnej wysokości tych opłat. Nowa ustawa energetyczna, która musi jeszcze zostać zatwierdzona przez Unię Europejską, ma wejść w życie na początku 2017 roku.