font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna Środowisko Węgiel 26 lipca, 2016 godz. 7:30   
REDAKCJA

Sałek: Polska chce wpisać zalesianie w unijną politykę klimatyczną

Sałek Fot.: Ministerstwo Środowiska

– Zaprezentowana przez Komisję Europejską propozycja dotycząca redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku rodzi wiele pytań. Mamy klika znaków zapytania, a tym podstawowym jest metodologia, a więc w jaki sposób Komisja podeszła do propozycji redukcji emisji dla krajów członkowskich. Dlatego też jeszcze przed propozycją Komisji zadaliśmy pytania o metodę i punkty odniesienia, na bazie których wyliczono taki a nie inny poziom. W mojej opinii użytkowanie węgla nie stoi w sprzeczności z ochroną klimatu. Należy jednak w tym względzie rozwijać nowe technologie. Węgla nie da się całkowicie wyeliminować z gospodarki – mówił w audycji Rynek Opinii w Radiu Dla Ciebie, Paweł Sałek, wiceminister środowiska, pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej.

Jak przekonywał w audycji Rynek Opinii Paweł Sałek, Polska jest za rozsądną polityką klimatyczną i za uczciwą formą ochrony klimatu. – Polska w świetle raportów o inwentaryzacjach za poprzedni rok nie jest największym emitentem gazów cieplarnianych w Europie. Nasza gospodarka oparta jest o naturalne zasoby, jakimi dysponujemy, a więc węgiel kamienny i brunatny. Stąd też wynika, emisyjność polskiej gospodarki. Polskie dokonania jeśli chodzi o politykę klimatyczną i środowiskową są bardzo duże. W Europie można zauważyć tendencję, że ci którzy najgłośniej domagają się redukcji gazów cieplarnianych czasem sami w tej kwestii niewiele robią. W przypadku krajów starej Unii Europejskiej, niektóre z nich podnosiły emisję. Polska jeśli chodzi o zobowiązania z Kioto zmniejszyła emisję w sposób drastyczny o blisko 30 proc. Polska poniosła w tym okresie duży wysiłek, a jednocześnie cały czas się rozwijała – mówił w Radio Dla Ciebie wiceminister środowiska.

Wiceminister środowiska odniósł się także do zawartego pod koniec ubiegłego roku porozumienia klimatycznego w Paryżu. – Zostało ono podpisane w kwietniu br., przez większość państw, które są członkami ONZ. Otwiera to nowe pole współpracy w globalnym systemie polityki klimatycznej. Porozumienie klimatyczne wraca do pierwotnych dokumentów z lat 90. Nawiązuje ono do zasady ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, ale w sposób zrównoważony, odpowiedni do możliwości każdego z uczestników tego systemu – wyjaśnia pełnomocnik rządu.

– Kontrybucje, które będą spełniane w ramach porozumienia paryskiego mają opierać się na zasadzie dobrowolności. Jeden kraj zobowiąże się do wysokiego poziomu rozwoju OZE, inny zaś będzie finansował politykę klimatyczną, a jeszcze inny swoją kontrybucję oprze na zalesianiu. Istotą porozumienia paryskiego jest w jak najtańszy i jak najszybszy sposób dokonać redukcji emisji gazów cieplarnianych. Nieważne jest też gdzie ta tona CO2 powstała. W porozumieniu paryskim nie ma zapisów o dekarbonizacji, a więc odejścia od użytkowania węgla, o co intensywnie zabiegaliśmy. Jest mowa tylko o neutralności klimatycznej – podkreślił wiceminister środowiska. W opinii Pawła Sałka użytkowanie węgla nie stoi w sprzeczności z ochroną klimatu. – Należy jednak w tym względzie rozwijać nowe technologie. Węgla nie da się całkowicie wyeliminować z gospodarki – przekonywał gość audycji Rynek Opinii.

Wiceminister środowiska odniósł się także do trwającej na forum Unii Europejskiej debaty w do redukcji emisji CO2. W zeszłym tygodniu Komisja Europejska przedstawiła propozycje ws. ograniczeń emisji gazów cieplarnianych w sektorach nieobjętych unijnym systemem handlu certyfikatami (non-ETS). Cel redukcji dla Polski wynosi minus 7 proc.  – W Polsce funkcjonuje podział systemu na non- ETS obejmujący transport, budownictwo, mieszkalnictwo czy rolnictwo i ETS, a więc europejski system handlu emisjami dotyczący przemysłu i energetyki. Propozycja Komisji Europejskiej co do redukcji emisji w sektorze non-ETS jest na razie projektem rozporządzenia, który będzie dyskutowany między członkami UE. Wciąż nie wiadomo czy będzie to dyskusja razem z Wielką Brytanią czy bez niej. Komisja Europejska zaproponowała Polsce redukcję emisji CO2 o 7 proc. – wyjaśnia wiceminister.

Do projektu wpisano także możliwość użycia lasów przy redukcji emisji, co jest zgodne z polskimi postulatami. Zdaniem Pawła Sałka nie jest to jednak uwzględnienie w pełni polskiego postulatu w tej sprawie. – Polska zabiega, aby w kwestii zalesiania system, który jest dozwolony na poziomie globalnym, mógł zostać przeniesiony na poziom lokalny, europejski. Jednostki pochłaniania (RMU -Removal Units- red.), które są w obrocie międzynarodowym i które w niektórych krajach Wspólnoty t funkcjonują powinny zostać wdrożone, tak, aby mógł na tym skorzystać polski przemysł. To co zaproponowała Komisja Europejska w kwestii jednostek pochłaniania w układzie non – ETS, a więc sektorów nieprzemysłowych, to dla Polski nie jest propozycja zadowalająca, ponieważ jest to niewielka ilość – wyjaśnia pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej.

Co więcej, zdaniem wiceministra środowiska, pytań i wątpliwości jest więcej. – Cała propozycja Komisji Europejskiej nie jest jasna. Ponieważ opiera się na średniej emisji w latach 2016- 2018 r. Tymczasem nie wiemy jaka ona będzie w tym okresie. System sprawozdawczości pozwoli ocenić poziom emisji za ten rok dopiero za 1,5 roku. Nie znamy także punktu startowego, od którego będzie liczony poziom redukcji o 7 proc. Nie znamy także pierwotnej emisji CO2 z 2005 r., dla całej polskiej gospodarki, dla sektora non-ETS. Polska ma zredukować emisję w stosunku do 2005 r., ale cześć instalacji, która dzisiaj działa w ramach Europejskiego Systemu Handlu Uprawnieniami Do Emisji w 2005 r. była liczona poza ETS. Mamy klika znaków zapytania, a tym podstawowym jest metodologia, a więc w jaki sposób Komisja podeszła do proporcji dla krajów członkowskich. Dlatego też jeszcze przed propozycją Komisji zadaliśmy pytania o metodę i punkty odniesienia na bazie których wyliczono taki a nie inny poziom – podkreśla wiceminister środowiska.

Polska, jak podkreśla minister Sałek, apelując o rozsądną politykę klimatyczną równocześnie wysuwa swoje propozycje. – Polska bardzo wyraźnie mówi od kilkunastu miesięcy o potrzebie wprowadzenia do polityki klimatycznej pochłaniania przez lasy, coś co jest możliwe i najtańsze. Byliśmy także aktywni na forum Unii Europejskiej. Na wszystkich radach UE ds. środowiska, Polska w kwestii klimatu jest aktywna i przedstawia swoje propozycje co jest zauważalne. Politykę klimatyczną powinniśmy wykonywać zgodnie z duchem porozumienia klimatycznego i przeprowadzać ją najtaniej. Rozwój zalesiania ma także oprócz pochłaniania kolejny atut w postaci rozwoju bioróżnorodności – wyjaśniał gość audycji.

Wiceminister środowiska wspomniał także o kosztach jakie niesienie za sobą reforma systemu handlu emisjami. – Polskie zakłady przemysłowe, które zostały objęte systemem handlu emisjami, dzisiaj za jedną tonę wyemitowanego do atmosfery CO2 muszą zapłacić ok. 6- 7 euro. Pojawiające się propozycje, które mówią o zwielokrotnieniu tej kwoty są dla nas nie do przyjęcia. W porozumieniu paryskim zobowiązano się, że rocznie kraje, które go podpisały będą przeznaczać na politykę klimatyczną i redukcję gazów cieplarnianych ok. 100 mld  dol.– zakończył wiceminister środowiska, Paweł Sałek.

Cała rozmowy do odsłuchania w Radio Dla Ciebie: Unijna polityka energetyczno-klimatyczna