font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz Środowisko 3 marca, 2016 godz. 8:00   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Sawicki: Czy niemieccy Zieloni zablokują Nord Stream 2?

Gaz zawór

KOMENTARZ

Bartek Sawicki

Redaktor BiznesAlert.pl

Jak informuje dzisiejszy „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, niemieccy ekolodzy z organizacji WWF oraz z fundacji Agora Reforma Polityki Energetycznej sporządzili raport z którego wynika, że budowa kolejnych dwóch nitek gazociągu Nord Stream jest zbędna z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego. Co więcej uważają oni, że co prawda Nord Stream 2 jest projektem prywatnym to jednak powstanie tej infrastruktury może wymagać rozbudowy już istniejących gazociągów za publiczne pieniądze. Rodzi się więc pytanie czy donośny głos ekologów jest w stanie wywołać w Niemczech dyskusje, która jeśli nie przyczyni się do zablokowania to znacznie skomplikuje budowę Nord Stream 2.

Z raportu przygotowanego przez dwie organizacje ekologiczne wynika, że dotychczasowa infrastruktura energetyczna istniejąca w Niemczech nie wymaga rozbudowy. Autorzy badania uważają także, że Nord Stream 2 jest co prawda projektem prywatnym, jednak istnieje podejrzenie, że rozbudowa tej infrastruktury, będzie wymagać od państwa wydania kolejnych środków na rozbudowę sieci przesyłowych oraz gazociągów dystrybucyjnych. Zarówno WWF jak i Fundacja Agora Reforma Polityki Energetycznej krytykują także inne projekty energetyczne wspierane przez z kolei przez Komisję Europejską. Sprzeciwiają się oni także rozbudowie nowych terminali LNG oraz budowie Południowego Korytarza Gazowego.

Głos wyrażony przez niemieckich ekologów, może odegrać istotną rolę w debacie nad niemiecką polityką energetyczną. Organizacje ekologiczne mają istotną siłę oddziaływania, co niejednokrotnie pokazała burzliwa dyskusja nad poszukiwaniem gazu łupkowego. Pojawia się jednak pytanie czy Rosjanie podobnie jak w przypadku Nord Stream 1, nie będą chcieli pozyskać niemieckich ekologów, a tym samym część opinii publicznej, na swoją stronę. Przypomnijmy, że w 2011 roku, to właśnie m.in. niemiecka organizacja WWF weszła w skład finansowanej przez Gazprom Fundacji Ochrony Przyrody Niemieckiego Bałtyku. Na czele tej fundacji stanął wówczas szef niemieckiej organizacji WWF Jochen Lamp. Gazprom, na rzecz przyszłej działalności fundacji zarezerwował 10 mln euro.

Sprzeciw wobec Nord Stream wyraził także pod koniec lutego, jeden z wpływowych członków partii Zielonych, luksemburczyk Claude Turmes. Jego zdaniem Nord Stream 2 jest „największą porażką” UE w zakresie polityki energetycznej. Skrytykował on także taktykę Gazpromu, która zmierza do całkowitego wyłączenia Ukrainy z tranzytu gazu do Europy Zachodniej.